Michael Jennings Mens Health magazyn redaktor fitness triathlon st neots

Po tym, jak od jakiegoś czasu chciałem spróbować swoich sił w triathlonie, w końcu zdecydowałem się na zanurzenie i dołączyłem do serii Triathlon Nice Tri St Neot. Zamiast rzucać się na głęboką wodę w standardowym wyścigu na odległość, pomyślałem, że lepiej najpierw przetestować swoją kondycję w dyscyplinie Sprint.

Trening

Zacząłem trenować triathlon zupełnie nowy, nie wiedząc, czego się spodziewać. Fizycznie byłam prawdopodobnie najsilniejsza, w jakiej kiedykolwiek byłam. Jako nastolatek dużo pływałem, a jazda na rowerze jest w mojej rodzinie (mój dziadek przejechał na rowerze przez Amerykę Północną w 8 tygodni, przez Andres i podnóża Himalajów, wszystko po 50 roku życia). Bieganie pozostawiało wiele do życzenia, ale byłem wystarczająco zdolny. Po rozmowie z kilkoma przyjaciółmi, którzy już wcześniej walczyli z triathlonami, powiedziano mi, żebym podzielił dystanse podczas treningu na interwały. Powiedziano mi, że to poprawiłoby moje VO2 max; Zwiększ moją stałą prędkość w trakcie wyścigu i co równie ważne, przestań trenować, zanim stanie się nudny.

Postawiłem sobie za cel uprawianie każdej dyscypliny wyścigowej dwa razy w tygodniu w okresie poprzedzającym wyścig. Ponieważ był to mój pierwszy triathlon, chciałem zacząć biegać z jak największym rozmachem i dlatego zdecydowałem się na tydzień wcześniej.

Pływanie było moim największym błędem w treningu. Ani razu nie zrobiłem żadnego treningu na wodach otwartych. Po prostu znacznie wygodniej było mi oprzeć trening na basenie. Pływanie 20 odcinków lokalnego 50-metrowego basenu rano przed pracą znacznie lepiej pasowało do mojego harmonogramu. Nauczyłem się na własnej skórze w dniu wyścigu, kiedy otwarte wody ukoiły mnie i dały cenną lekcję. Szkolenie nie powinno być wygodne; powinien nadal wypychać Cię poza strefę komfortu, aby przygotować ciało na to, co ma nadejść.

Kiedy byłem na 25-metrowym basenie, dzieliłem 40 odcinków na 10 odcinków z minutową przerwą między rundami. Rower był robiony na dystansach 1k, a podczas biegu zdecydowałem się na sprint na 500m lub na dystans na 1 milę, starając się osiągnąć ten sam międzyczas z różnicą 10-20 sekund. Ta kombinacja interwałów dała mi solidną aerobową podstawę.

Wyścig triathlonowy Michaela Jenningsa St. Neots

Dzień wyścigu

Tak naprawdę nie czułem się zdenerwowany rano w wyścigu. Bardziej chodziło o obawę przed brakiem wiedzy, czego się spodziewać po wodzie lub wyścigu jako całości. Wiedziałem, że nie będę porównywać się z innymi; Byłem tam, aby ukończyć, a nie konkurować.

Kiedy pole sportowców wpłynęło do rzeki Ouse, byłem właściwie mile zaskoczony. Tak bardzo martwiłem się temperaturą wody, ale kiedy zanurzyłem głowę w krótkiej rozgrzewce, nie zamarzłem i ku mojemu zdziwieniu woda była czysta - ośmielę się powiedzieć, idealne warunki.

Od samego początku mówiono mi, że przepychanki o pozycję nieuchronnie zdarzają się na boisku z ponad 350 zawodnikami. Początkowo trzymałem się planu gry, pozostając w miejscu, ale wciągnęła mnie moja rywalizacja. To nie pomogło uspokoić mojego oddechu. Wielokrotnie mi powtarzano, żebym zachowywał spokój w wodzie i cieszył się nią, w ten sposób mogłem znaleźć rytm i oswoić się z pływaniem. Jednak mój oddech cierpiał i wkrótce stwierdziłem, że muszę oddychać przy każdym pociągnięciu, a nie przy każdych trzech ruchach, jak w basenie (to nauczy mnie, jak nie aklimatyzować ciała do otwartej wody).

Mens Health Junior redaktor fitness Michael Jennings Sundried Triathlon

Spotting to sztuka, którą też powinienem był ćwiczyć. Musiałem chwilowo zwolnić w wyścigu, aby ocenić swoją pozycję. Z perspektywy czasu powinienem zaplanować obserwowanie jednocześnie z moimi pociągnięciami, aby poprawić wydajność.

Jedyną rzeczą, której się nie spodziewałem, był dokuczliwy skurcz, którego doświadczyłem w moich quadach podczas pływania. Połączenie niedostatecznej rozgrzewki, niskiej temperatury uderzającej w mięśnie i nie pozwalania ramionom wykonywać większości pracy (aby zaoszczędzić nogi na późniejszy rower i bieganie) sprawiło, że mięśnie nóg zesztywniały i nie były w stanie kopnąć z żadnym prawdziwym siła. To połączenie chwiejnego oddechu i ciężkich nóg oznaczało, że wyszedłem z wody trochę z rytmu.

Moje przejście z wody na rower było powolne. Nie jestem pewien, czy to powszechne, czy nie, ale wychodząc z wody miałem zawroty głowy i zdezorientowany. Jednak na rowerze to była inna historia. Mam zamiar odłożyć to na zdejmowanie pianki, aby pochwalić się moim trzykrotnym kombinezonem Sundried Performance. Leciałem teraz. Byłem w swoim naturalnym środowisku i udało mi się nadrobić grunt. St Neots zapewnił idealną trasę dla jeźdźców. Oprócz kilku dużych wzniesień, wiejskie drogi w Cambridgeshire okazały się łaskawe dla triathlonistów po raz pierwszy. Uderzyłem w swój krok.

Ja i inny kierowca spędziliśmy dużą część szyi i szyi segmentu rowerowego. Mijał mnie na mieszkaniach; Zabrałbym go na wzgórze. To zdecydowanie pomogło mi utrzymać motywację podczas zbierania mil.

Wchodząc w bieg, moje nogi wydawały się zaskakująco dobre. Otrząsnąłem się ze skurczów i w przeciwieństwie do pływania na rower, moje mięśnie były ciepłe, dzięki czemu mogłem mocniej naciskać.

Wiedząc, że wszystko, co muszę zrobić, to przejść 5 km bieg, a potem nagrodzić się niedzielną pieczeniem, bieg był gładki. Ciężkie mile zostały pokonane i kontynuowałem pokonywanie kilku kolejnych terenów. Dwa okrążenia wokół bardzo płaskiego i spokojnego Regatta Meadow Park sprawiły, że poszło naprawdę szybko, a niesamowite wsparcie ze strony tłumów zapewniło dodatkową motywację do mocnego finiszu. Przekraczając linię mety nie czułem się ogromnie zmęczony. Prawdę mówiąc, jestem pewien, że przekroczyłem to z ogromnym uśmiechem na twarzy.

Medal triathlonu Finisher Sundried Triathlon Suit

Końcowe przemyślenia

Liczy się uśmiech, który przekroczył granicę. Jako osoba, która po raz pierwszy próbuje triathlonu, tak ważne jest, aby po prostu cieszyć się tym doświadczeniem i nie dać się złapać w próbach dotrzymania kroku doświadczonym klubowym konkurentom. Tyle się nauczyłem podczas treningu, potrzebnych przygotowań, a jeszcze więcej z wyścigu, na przykład tempa.

Zdecydowanie złapałem bakcyla triathlonu i już w przyszłym sezonie przygotowuję kilka standardowych zawodów na odległość. Moja rada dla każdego, kto myśli o zrobieniu kroku i wejściu do triathlonu - po prostu zrób to. Nie masz nic do stracenia, wszystko do zyskania. Jeszcze raz dziękuję Sundried za niesamowity kombinezon. Nie tylko świetnie wyglądał, ale co ważniejsze przez cały wyścig był niesamowicie wygodny. W żadnym momencie nie odczuwałem dyskomfortu, napięcia ani otarć, co pozwoliło mi skupić się wyłącznie na mojej wydajności. Za ciężki trening poza sezonem!

O autorze: Michael Jennings jest młodszym redaktorem ds. Fitness w Men's Health Magazine od listopada 2016 r. Jego zainteresowania redakcyjne obejmują fitness, odżywianie, suplementy, odzież sportową, odosobnienia i wydarzenia.

x
x