triathlonista rozciągający piankę do pływania

Scott zainspirował się do triathlonu przez krewnego i od tamtej pory nie ogląda się za siebie. Rozmawia z Sundried o wzlotach i upadkach wyścigów.

Czy zawsze byłeś w sporcie?

Sportem zajmowałem się prawie przez całe życie. Zacząłem od sportów zespołowych w szkole podstawowej i bardzo szybko odkryłem, że chociaż potrafię biegać i jeździć szybko, moje umiejętności nie pasują do mojego silnika. Ale wytrwałem i grałem w piłkę nożną do szkoły średniej, a potem w hokeja na lodzie do około 20 roku życia.

Co sprawiło, że zdecydowałeś się wejść do świata triathlonu?

Pomysł przyszedł do mnie od krewnego, który miał wtedy 70 lat i uprawiał triathlony (nadal jest!). Po rzuceniu hokeja na lodzie spędziłem trochę czasu, idąc na siłownię i biegając dla przyjemności, ale ostatecznie potrzebowałem nowego skupienia. Potrzebowałem nowego wyzwania i można śmiało powiedzieć, że na pewno znalazłem je w triathlonie.

Jaki był Twój ulubiony wyścig do tej pory i dlaczego?

Challenge Almere Middle Distance 2017. Nie sądzę, że był to mój najszybszy lub najlepiej sklasyfikowany wyścig na średnim dystansie, ale wszystko trafiło idealnie i byłem w stanie całkowicie opróżnić zbiornik w biegu. Czasami tak się nie dzieje, ponieważ jest tak długo, aby coś poszło nie tak, więc naprawdę podobało mi się, że mogłem „ścigać się” biegiem, zamiast po prostu go pokonać.

A twoje największe osiągnięcie?

Prawdopodobnie cały mój sezon 2017-2018. Nie za jeden konkretny występ, ale za to, co zrobiłem w sezonie. Ścigałem się na Mistrzostwach Słowacji, Mistrzostwach Świata ITU Long Distance w Odense, Mistrzostwach Europy ETU Sprint Distance w Glasgow i Mistrzostwach Europy ETU Middle Distance na Ibizie. To było dużo podróżowania i ścigania się w warunkach wysokiego ciśnienia. Pod koniec sezonu byłem kompletnie skończony, ale to, jak sobie radziłem w trakcie sezonu, sprawiło, że byłem dumny.

Czy zdarzyło Ci się kiedykolwiek zdarzyć jakieś katastrofy wyścigowe / Twój najtrudniejszy wyścig?

Mój jedyny DNF ... to była rozsądna decyzja pod koniec dnia, ale nadal żałuję, że tak się nie stało. Przygotowywałem się do Mistrzostw Świata Ironman 70.3 w 2015 roku i ścigałem się w triathlonie średniodystansowym „A Day In The Lakes”, pomimo problemów z moim Achillesem. Przeszedłem przez kąpiel, która była zimna i nieszczęśliwa. Przejechałem przez rower, który był pełen gradu i deszczu ze śniegiem i po prostu ogólnie okropny czas. Dostałem 4 km do biegu i mój Achilles zaczął grać. Gdybym nie ścigał się na Mistrzostwach Świata od kilku tygodni, mógłbym popchnąć lub nawet przejść resztę biegu. Ale dotarcie tak daleko w wyścigu tylko po to, by skrócić do domu i podać mój chip czasowy, było druzgocące.

Jak pokonujesz niepowodzenia?

Mój problem z Achillesem był dla mnie dużym niepowodzeniem, byłem wtedy super sprawny i straciłem dużo sprawności. Ale jeśli podchodzę do tego metodycznie, wiem, że mogę rozwiązać problem i rozwiązać go w ten sposób. Byłem w stanie powiedzieć, „tak, może zepsuło to resztę sezonu, ale mogę się z tym pogodzić”. Zepsułem to i zorientowałem się, dlaczego to się stało i co mogę zrobić, aby to naprawić.

Jakiej rady chciałbyś otrzymać przed startem w zawodach?

Nie martw się jeszcze o cały sprzęt. Jeśli masz zamiar wziąć udział w Ironman Nice w przyszłym roku - zrób więcej treningów!

Jakie są Twoje cele na rok 2019 i 2020?

Sezon 2019-20 będzie nieco inny od poprzedniego 7. Za kilka lat skupimy się na robieniu tego, co lubię, ze znacznie szerszym spojrzeniem na ściganie się na średnich i długich dystansach.

Dobra zabawa to wielka sprawa; jeśli nie chcę pływać, nie będę się zmuszał i nie będę czuł się z tego powodu winny. Chcę zrobić bieg ultra i wyścig rowerowy. Myślę też o tygodniowym samodzielnym trekingu biegowym. Ideą tych wszystkich rzeczy jest to, że nie tylko będę się nimi cieszył, ale za kilka lat moja wydolność aerobowa powinna być jak najwyższa!

Od kogo czerpiesz inspirację?

Chociaż jestem pod ogromnym wrażeniem umiejętności profesjonalistów do trenowania w pełnym wymiarze godzin (jest to trudniejsze niż myślisz!), Najbardziej inspirują mnie elitarne grupy wiekowe. Niektórzy z tych sportowców ścigają się od lat, wstając śmiesznie wcześnie, aby trenować przed pójściem do pracy przez cały dzień, trenując po pracy, a potem wracając do domu, aby spędzić czas z rodziną. Myślę, że to zarządzanie czasem i zaangażowanie to coś, do czego wszyscy możemy dążyć, niezależnie od tego, czy jest to związane ze sportem, czy nie!

Co lubisz w Sundried i jaki jest Twój ulubiony element naszego zestawu?

Myślenie ekologiczne zdecydowanie przyciągnęło mnie na początku do zestawu, ale używam go już od jakiegoś czasu, jakość samego zestawu też jest ogromnym plusem. Tak często używałem kurtki softshell, ale jestem też wielkim fanem koszulki Plaret Training (zwłaszcza, że ​​nigdy wcześniej nie miałem ubrania wykonanego z plastikowych butelek z recyklingu!)

x
x