Zasłużony ambasador triathlonu

Miriam uprawiała sport dopiero w późniejszym życiu, ale od tego czasu wykonała kilka niesamowitych wyzwań. Rozmawia z Sundried o życiu triathlonisty.

Czy zawsze byłeś w sporcie?

Dopiero po rozwodzie zacząłem uprawiać sport. Byłem po czterdziestce, zauważyłem, że jestem niezdolny i przybierałem na wadze. Ja też mi się nie podobało, więc postanowiłem coś z tym zrobić!

Jak trafiłeś do triathlonu?

Słyszałem o lokalnym klubie triathlonowym, MedwayTri, który witał każdego na każdym etapie sprawności i w każdym wieku. Ponieważ obejmuje trzy sporty, które lubiłem, postanowiłem spróbować. Musiałem poważnie zająć się moją techniką pływania czołgiem czołowym i czasami było to trudne, ponieważ zawsze wydawałem się najwolniejszy. Nigdy tak naprawdę nie byłem silnym pływakiem, zwłaszcza przy czołganiu się z przodu. Jednak odkryłem, że w triathlonie mogę nadrobić czas wolnego pływania na rowerze i biegania, co było bardzo satysfakcjonujące!

Jaki był Twój ulubiony wyścig do tej pory i dlaczego?

Moim ulubionym wyścigiem do tej pory był Windsor Triathlon, ponieważ zrobiłem to na pamiątkę mojego ojca, który zmarł na demencję. Wychowałem się w pobliżu, a mój ojciec również uczył matematyki w szkole Windsor Boys i był bardzo kochany, więc Windsor jest dla mnie bardzo wyjątkowy.

Moja mama i przyjaciele przyszli oglądać mnie i kibicować; to był pierwszy wyścig, w którym wspierała mnie od szkoły! Część rowerowa była dla mnie dość emocjonalna, ponieważ przywołała wiele znajomych rodzinnych wspomnień, obejmując wiele miejsc, w których dorastałem. Uroniłem łzę lub dwie. Kiedy ukończyłem wyścig przy wspaniałym zamku Windsor, było tak euforycznie i niesamowicie. Udało mi się też zebrać trochę pieniędzy dla The Dementia Charity.

A twoje największe osiągnięcie?

Myślę, że moim największym dotychczasowym osiągnięciem jest ukończenie wyścigu Man vs Mountain Rat Race 2016 w Snowdonia w Walii. To 22-milowy bieg przez górę z wrzuconymi przeszkodami lądowymi i wodnymi. Jednym z nich było wskoczenie z wysokości do lodowatego kamieniołomu, potem przejście do kolejnej przeszkody i tak dalej. Tym razem zebrałem pieniądze na lokalne Hospicjum, w którym mój bliski przyjaciel był czule opierany przez ostatnie kilka dni. Byłem kompletnie wykończony po tym wyścigu, ale mój przyjacielski zespół pomagał mi przez cały czas dzięki wsparciu i miłemu humorowi, który jest bardzo potrzebny podczas wspinaczki na górę w deszczu z wiatrem 60 mil na godzinę!

Czy zdarzyło Ci się kiedykolwiek zdarzyć katastrofę wyścigową?

Jeździłem na rowerze z lokalnym klubem w jeden weekend, kiedy jeden z chłopaków wyprzedził mnie na zjeździe, więc postanowiłem spróbować go dogonić! Nie znałem wzgórza, pozostali krzyczeli, żeby uważać, ale nie słyszałem, ponieważ byłem w trybie „ścigania”. Wpadłem na płot z prędkością 35 mil na godzinę na ostrym, mokrym zakręcie ruchliwej drogi. Na szczęście miałem czas, aby wybrać między ceglaną ścianą a drewnianym płotem, aby mnie zatrzymać, ponieważ moje hamulce tylko powodowały, że mój rower się chwiał. Wiedziałem, że ogrodzenie jest bardziej miękkie i bezpieczniejsze, ponieważ ceglany mur znajdował się bliżej drogi i wyrzuciłby mnie na pas ruchu.

Trzasnęłam głową i pomyślałam „idzie moja rama roweru z włókna węglowego”, ale okazuje się, że pęknięcie było moją łopatką i obojczykiem! Rozbiłem się na czarnym punkcie wypadku, a przynajmniej tak mi powiedziała załoga karetki.

Po tym wypadku (moim największym niepowodzeniu sportowym) zwróciłem się do jogi, ponieważ było to delikatne i pozwoliło mi odzyskać dobrą formę. Moja nauczycielka jogi zwróciła również uwagę, że uraz barku spowodował nieprawidłowe ustawienie mojego ciała, które następnie powoli korygowałem. Joga pomogła mi psychicznie i fizycznie odzyskać pewność siebie i myślę, że naprawdę uzupełnia moje sportowe życie.

Jakiej rady chciałbyś, żebyś otrzymał, kiedy zaczynałeś?

Przed rozpoczęciem triathlonu chciałbym, żeby ktoś wprowadził mnie w jogę ze względu na jej właściwości rozciągające i uspokajające. Kilka innych rad, których żałuję, że nie otrzymałem:

  • Zrelaksuj się bardziej na wszystkich etapach wyścigu
  • Wszyscy są zdenerwowani
  • Daj z siebie wszystko, wykorzystując własne umiejętności
  • To twoja rasa, nikogo innego

Jakie są Twoje cele?

Moim jedynym celem jest, aby uzyskać fitter z wiekiem i szanować moje ciało i umysł. Nie jestem tak konkurencyjny, więc nie chodzi o wygraną, ale chcę rzucić sobie wyzwanie. Chciałbym jeździć na rowerze za granicą w odległych miejscach, takich jak Kambodża i dalej, a może na całym kontynencie; zawsze zbieranie pieniędzy na daną przyczynę jest koniecznością!

Czuję, że jestem zwykłą kobietą, która lubi wyzywać się, a nie starzeć się i nudno! Wszyscy mamy wybór i wybieram być inspiracją dla wszystkich kobiet w wieku 50 lat!

Kto cię inspiruje?

Uwielbiam czytać o "zwykłych ludzi" robi niezwykłe rzeczy, jak Danny Bent i Joshua Skeets (który jest dla mnie lokalny).

Dlaczego warto pracować z suszem słonecznym?

Uwielbiam markę, ponieważ jest brytyjską i bierze pod uwagę środowisko i wpływ, jaki mamy na nią. Uwielbiam fakt, że niektóre z narzędzi jest wykonana z fusów! Bardzo sprytny.

x
x