Zasłużony ambasador i zwycięzca Southend Triathlon 2017 Harrison Smith opowiada nam o swoim czasie spędzonym w ITU WTC w Rotterdamie.

Poczucie świeżości i relaksu

Tegoroczne Mistrzostwa Świata w triathlonie odbyły się w Rotterdamie w Holandii. Ponieważ wyścig zaplanowano na późne niedzielne popołudnie, obudziliśmy się z tatą w jasny i wczesny sobotni poranek, przypięliśmy rower do dachu samochodu i szybko minęliśmy sześciogodzinną podróż. Nasz hotel znajdował się około półtora kilometra od mety, więc po rozpakowaniu schodziliśmy na dół, aby złapać elitarny wyścig mężczyzn. Tempo, jakie potrafią utrzymać przez 10 km, nigdy nie przestaje mnie zadziwiać. Wykonałem standardową procedurę: zarejestruj się, wróć do pokoju, przyczep wszystko do roweru i udaj się na łatwy bieg wstrząsowy, aby sprawdzić kurs.

Obudziłem się świeży i zrelaksowany; Zeszłego lata bardzo skupiłem się na bieganiu, a moim jedynym innym triathlonem był Sundried Southend Triathlon trzy miesiące wcześniej. Nie byłem zbyt pewny siebie, ale wiedziałem, że gdybym mógł dostać się do przyzwoitej grupy na rowerze, przejechałbym w wyścigu.

Nic dziwnego, że dzień wlókł się, gdy czekaliśmy, leniwie obserwując innych członków grupy wiekowej. Wyścig był o trzeciej, więc zjadłem mały kęs na lunch przed ustawieniem się w dwóch przejściach - T1 był po północnej stronie rzeki, przejeżdżaliśmy przez most podczas jazdy na rowerze i kończyliśmy na południowej stronie. biegać.

Rozgrzałem się swoim zwykłym biegiem, a następnie ćwiczeniami, po czym włożyłem piankę Tri’n’Swim Well i zrobiłem kilka sprintów w wodzie, aby poczuć raczej świeżą 16-stopniową temperaturę. Niestety, wypuszczono nas na ponton i zdałem sobie sprawę, jak duże jest to pole - przeszło tam ponad 70 facetów z krajów tak odległych jak Australia.

Podszedłem ciężko do pierwszej boi - tak jak wszyscy inni - i zostałem zmuszony do cofania się w wyniku chaosu. Kiedy okrążyliśmy ostatnią z dwóch boi i rozpoczęliśmy naszą podróż do wyjścia pływackiego, zostałem przywiązany do zestawu stóp, skupiając się na utrzymaniu techniki i kadencji, świadomie będąc z tyłu. Kiedy wybiegłem z wody i pobiegłem na 300 m do przejścia, mój tata krzyknął, że przepłynąłem 10.40, to nie jest mój najlepszy czas na 750 m, ale nie straszny, biorąc pod uwagę, że pływałem tylko kilka razy przez całe lato.

Włożyłem duży wysiłek w przejście, starając się skupić na jak największej wydajności. Opłaciło się, gdyż po kilku kilometrach ciężkiej jazdy znalazłem się w grupie około ośmiu, około 45 sekund za głównym peletonem. Na szczęście trasa rowerowa była wąska - głównie na ścieżkach rowerowych - i szczególnie kręta, co odpowiadało naszej małej grupie. Kiedy pracowaliśmy razem, poświęciłem chwilę - na około 15 km - aby potwierdzić, jak niesamowite było to, że jechałem łańcuchem przez Rotterdam z Australijczykiem i Belgiem, innym Brytyjczykiem i Amerykaninem. Zrobiliśmy dobre postępy na ostatnich kilometrach, usuwając peleton z pola widzenia w ciągu 20 sekund, kiedy przeskoczyliśmy z naszych motocykli do T2.

Zaskakujące jest dla mnie, że przeszedłem też przez T2 bez problemu. Miałem lekki szew, ale miałem też przed sobą długą linię konkurentów, zachęcających mnie do parcia. Na początku biegu powiedziano mi, że jestem na 40. miejscu, w głębi duszy. W połowie minąłem większość peletonu i byłem na około 15. miejscu z celownikiem skierowanym na maruderów z pierwszej grupy poza pływaniem. Ignorując narastający ból, skupiłem się na utrzymaniu formy i pobiegłem w dół ostatniego wzgórza w kierunku mety, zbierając ludzi przez całą drogę. Kiedy skręciłem na dywan, byłem na 10. miejscu, więc z ostatnim przypływem adrenaliny przebiegłem obok dwóch kolejnych facetów, upadając na ósmej linii z najszybszym czasem biegu o 30 sekund - przyzwoity 16.05.

Kiedy wracaliśmy do domu tego wieczoru, byłem zadowolony z wysiłku, ale podekscytowany nadchodzącym rokiem; zwycięzca przepłynął tylko 35 sekund szybciej niż ja, a szybsze pływanie, które potencjalnie mógłbym wygrać. Dzięki bezcennemu wsparciu Sundried dla mojego zestawu, Tri'n'Swim Well dla mojej pianki i treningu pływackiego, Finely Tuned Physio dla moich sportowych masaży i leczenia kontuzji oraz mojego trenera - Nicka Wetheridge'a - dla wskazówek, nie widzę powodu, dla którego bym nie powinien być w stanie wykorzystać tego potencjału i wygrać w przyszłym roku.

x
x