Ironman Weymouth Finish 2017

Heather Taylor jest trenerem personalnym mieszkającym w Londynie. Opowiada Sundried o niesamowitym doświadczeniu związanym z ukończeniem jej pierwszego wyścigu Ironman.

Mój pierwszy Ironman

Wjechałem do Weymouth w listopadzie 2016 roku, mając cały rok przerwy w ściganiu się z powodu poważnej kontuzji. Wjechałem do Weymouth jako osobiste wyzwanie, a nie wyścig; odległość mnie przerażała, dlatego się spodobała. Trening był trochę niekonsekwentny w okresie poprzedzającym zawody, z zaostrzeniem biodra, a następnie atakiem zatrucia pokarmowego, które trwało tydzień, co nie było najlepszym przygotowaniem.

To był mój pierwszy Wydarzenie oznaczone logo Ironmani trzeba im przyznać, że robią to bardzo dobrze. Przyjechaliśmy do Weymouth w sobotę rano i byłem pod wrażeniem, że nie ma kolejek do rejestracji ani stojaków. Morze wyglądało spokojnie (nie na długo!) I byłem podekscytowany, ale niecierpliwy, aby rozpocząć wyścig.

Poranek w dniu wyścigu był zimny i ciemny, ale do startu udałem się z włączoną czołową latarką. W ciągu kilku godzin słońce wzeszło nad morzem i zawodowcy weszli do wody. Zrobiłem szybką rozgrzewkę, morze było zimne (16 stopni) i bardzo wzburzone, w niczym nie przypominało spokojnego, ciepłego (ish) morza, które ćwiczyłem kilka tygodni wcześniej. Następnie wróciłem do kolejki startowej z 2600 innymi zawodnikami, idąc z 37-minutowymi pływakami, tak jak przewidziałem czas 40 minut. Czekało mnie zimno, a ja zacząłem żałować, że znalazłem się w morzu!

Stojąc na starcie, gdy wschodziło słońce, zastanawiałem się, jakie miałem szczęście być na linii startu i mieć wsparcie przyjaciół i rodziny. Byłem też bardzo wdzięczny mojej mamie, która przyszła ze mną, żeby mnie kibicować. Zacząłem się ekscytować, rozpoczynając zabawną część, wyścig!

Pływanie

Pływanie można opisać jedynie jako pralkę: wzburzona i ciężka praca. Wzeszło słońce, co, choć bardzo ładne, utrudniało dostrzeżenie. Kilka razy spanikowałem i wróciłem do stylu klasycznego, co mnie rozczarowało, ponieważ wiedziałem, że potrafię przepłynąć ten dystans, ale starałem się złapać oddech. Wyszedłem, czując się bardzo chory na morze i zimno. Jednak widzowie, komentator i tłum, kiedy pobiegłem do T1, byli niesamowici!

T1 był katastrofą; Myślę, że posiadam rekord najdłuższego T1 w historii - 13 minut 48! Tak, to dość długa meta, ale problem zaczął się, kiedy nie mogłem znaleźć mojej torby, spadła z kołka, ale w panice byłem pewien, że ktoś ją zabrał i zaszarżował po namiocie. Kiedy w końcu znalazłem torbę, było mi tak zimno, że zajęło mi trochę czasu, aby znaleźć mój sprzęt rowerowy, dodać cieplejsze warstwy i założyć skarpetki. Nadal nie rozumiem, jak zajęło mi to 14 minut!

Rower

Trasa rowerowa jest oszałamiająca; falujący z kilkoma większymi wzgórzami. Zaczyna się od długiego nachylenia, które było dla mnie dobre, ponieważ zacząłem się rozgrzewać i wyprzedzać kilku zawodników. Czułem się chory po pływaniu i nie mogłem przyjąć żadnego pożywienia ani wody, co trochę mnie martwiło. Gdy rower jechał, a ja się rozgrzewałem, zacząłem naprawdę cieszyć się nim, co pomogło mi w dalszej pracy na boisku, ale wiedziałem, że muszę się trochę powstrzymać, ponieważ do pokonania był jeszcze półmaraton. Drogi były fantastyczne, będąc jednymi z najbardziej płynnych, na jakich jeździłem w Wielkiej Brytanii. Na 38 mili jest duże strome wzgórze, o którym warto wiedzieć, zaraz po tym miałem lekkie problemy żołądkowe i po szybkim postoju znowu odpadłem. Wtedy zauważyłem, że gdy moje stopy się rozgrzewały, założyłem tylko jedną skarpetkę! Na szczęście w torbie do biegania włożyłem nową parę. Kiedy wszedłem do T2, udało mi się zdobyć kilka galaretowatych dzieci i trochę wody - i miałem nadzieję, że uda mi się obejść półmaraton.

Bieg

T2 był dużo wygładzony i z czystą parą skarpetek i szybki klozetowy przystanek byłem gotowy do odchodu. Zaskoczyłem siebie; czułem się świetnie! Bieganie to martwy, płaski 3,5 okrąg wzdłuż morza, który mentalnie mi się podobał. Trasa jest wyłożona tłumem w całości (poza około pół km na końcu jednego okrążenia), co naprawdę pomogło. Słońce było i ludzie kibicowali i opowiadali mi, że robię to z łatwością (nie jestem pewien, czy to było łatwe!), a na 10km w końcu udało mi się wziąć na żel. Byłem szczęśliwie trzymający się w tempie 4:30-4:45km, który był szybszy niż plan, ale czułem się dobrze. W 16km pojawiły się wątpliwości co do tego, że był to mój najdłuższy bieg przez kilka lat, jednak z jednym okrążeniu w lewo trzymałem się na tempo i był ekstatyczny, aby dostać się na lodowy dywan Ironman i zakończyć strzelać. Uczucie zbliżające się do linii było mieszaniną emocji-przyjemności, szczęścia i ulgi. Nie tylko zakończyłem to wyzwanie, ale również w czasie krótszym niż myślałem. Naprawdę cieszyłem się wyzwaniem dystansu i różnorodnością treningów bardziej niż duathlonów. Organizacja, wolontariusze, tłumy i atmosfera w Weymouth były po prostu fantastyczne i zostawiły mi chętnych do podpisania się na mój kolejny!

Statystyki

Czas ogólny: 5 godzin 48 minut

Pływania: 44min

T1 13:48!

Bike 3:06

T2 (-a)

Uruchomienie: 1:39

Czy polecam wyścig do innych? Tak zdecydowanie, zarówno dla początkujących, jak i doświadczonych sportowców. Z pagórkowatym rowerem i płaskim biegem to świetny kurs.

Czego nauczyłem się

  1. Płyny morskie są trudne, a na pewno są ulepszenia, które mogę zrobić. Pływanie w jeziorze jest świetne, ale nie przygotował mnie na wyzwanie nad morzem.
  2. Zaplanuj moje przejścia, zanim się do nich zawracam, zostaw moje buty na moim rowerze nie w torbie, aby zaoszczędzić czas chodząc w jąkatach.
  3. Idź do toalety na rowerze (nie wspinaj się po bramce rolniczej i rozbieraj się!)
  4. Nadal mogę prowadzić dystans, nawet jeśli nie robiłam tego na treningu!
  5. Mogę znowu zaufać mojemu ciału, (po złamaniu stresu, ciągle się martwiłem, że powtórzę to jeszcze raz, a każdy mały czarnuchu sprawi, że będę panika) to udowodniło mi, że mogę to zrobić!
  6. Chcę wejść do innego!

Jeśli wchodziłeś do mnie, chciałbym usłyszeć, jak znalazłeś wyścig, więc zostaw komentarz poniżej.

x
x