bieganie triathlonowe Eton Dorney

Zdradzę ci mały sekret. Zacząłem triathlon w 2012 roku, nie mogąc przepłynąć ani jednej długości czołgania się do przodu. Oznaczało to, że w moim pierwszym triathlonie, London Triathlon, pływałem stylem klasycznym i towarzyszyły mi kajaki bezpieczeństwa. Chciałbym powiedzieć, że to był jednorazowy wypadek i po tym podskoczyłem do sukcesu w triathlonie, ale obawiam się, że tak się nie stało i nie zrobiłem tego. Wystartowałem w kilku kolejnych wyścigach krajowych i historia była druzgocąco podobna - jeśli nie gorsza. Towarzyszył mi kajak ratunkowy na każdym wyścigu i prawie we wszystkich byłam ostatnią osobą, która wyszła z wody.

Dlaczego do licha nie wrzuciłem tego wszystkiego w tym momencie? Cóż, wydaje mi się, że najpierw musiałem położyć do łóżka kilka demonów. Poza tym wszedłem do mojej pierwszej połowy Ironman. Twój pierwszy Ironman 70.3 (pływanie na 1,9 km, na rowerze na 90 km i bieg na 21 km) powinien być prawdopodobnie przyjemnym, lokalnym, dostępnym miejscem, w którym Twoi przyjaciele i rodzina mogą przyjść i Cię wspierać, a znajomość pomoże Ci poradzić sobie z perspektywą przejmując te zastraszające odległości. Czy jednak samo spojrzenie z perspektywy czasu nie jest cudowną rzeczą?

kolarstwo triathlon wyścigi Ironman

Zapisałem się na Ironman Lanzarote 70.3 w stylu „Wejdę teraz i pomyślę o tym później”, nie mając pojęcia, co czeka mnie na wyspie, ponieważ nigdy wcześniej nie byłem. Brzmi nieźle. Czy ludzie nie wyjeżdżają tam na wakacje? O rany, miałem dostać niegrzeczne przebudzenie. Nigdy nie leciałem na rowerze za granicę, nigdy nie rozbierałem roweru i nie próbowałem go złożyć z powrotem, nigdy wcześniej nie ścigałem się na tym dystansie i - co gorsza - nigdy nawet nie wynająłem samochodu za granicą ani nie jechałem po niewłaściwej stronie drogi wcześniej. Poleciałem więc na Lanzarote i zrobiłem to wszystko. Całkowicie i całkowicie sam.

Wyścig był czymś innym. Wyraźnie pamiętam, że prawie nie mogłem rozpocząć pływania, kiedy się nad tym zastanawiałem, a potem walczyłem z boleśnie powolną kombinacją czołgania się z przodu / uderzenia piersiami. Wyszedłem z wody (w końcu) i pozostała w zasadzie garść rowerów w strefie przejściowej o tysiącu osób.

Gorzej na rowerze. Nie dość, że w pobliżu prawie nie było rowerzystów, to jeszcze nigdy wcześniej nie jeździłem na rowerzespadek podczaswstawanie w pedałach. Tak, notoryczny wiatr Lanzarote (którego nie zdawałem sobie sprawy, dopóki nie doświadczyłem go w prawdziwym życiu) mocno mnie uderzył. Walczyłem i po tym, co wydawało mi się wiekiem, byłem w biegu, brodząc, cierpiąc, walcząc i niezmiernie nie lubiłem całego doświadczenia.

Linię mety przebiegłem w 7 godzin i 24 minuty, nieco ponad pół godziny do mety. Byłem drugi od ostatniego w mojej grupie wiekowej; całe 2 godziny i 15 minut za zwycięzcą w mojej grupie wiekowej.

Zasmażony ambasador triathlonisty Ironman 70.3 Lanzarote

Dlaczego więc nie poddałem się teraz?

Cóż, oczywiście był pełny Ironman! Postanowiłem, że chcę po prostu zaznaczyć pole startu w Ironmanie, a potem zrezygnuję z triathlonu i przejdę do czegoś innego, w czym być może nie byłem tak haniebnie zły.

Jedyną rzeczą było to, że kiedy w następnym roku ukończyłem Ironman, zdecydowałem się kontynuować…

Szybko do przodu siedem lat i jestem teraz sponsorowanym triathlonistą, który pięciokrotnie zakwalifikował się do Mistrzostw Świata Ironman 70.3. Ukończyłam łącznie ponad 30 półtratlonów Ironman, aw tym roku stanęłam na podium z drugim miejscem w swojej grupie wiekowej w dwóch różnych międzynarodowych wyścigach 70,3, plasując się w pierwszej dziesiątce kobiet, w tym zawodowców. Stale kończę wyścig Ironman w połowie poniżej 5 godzin z PB 4:47 - to bardzo daleko od epickiego czasu zakończenia w 2012 roku…

Odzież sportowa triathlonowa triathlonowa Ironman triathlon

Nie jest to więc jedna z tych historii „Próbowałem mojego pierwszego triathlonu i zwyczajnie go wygrałem”. O nie. Nie ma tu naturalnego talentu - to była po prostu ciężka praca, wytrwałość i zawzięta determinacja, które umożliwiły mi dotarcie na miejsce, w którym jestem w sporcie.

Oto jak sobie z tym poradziłem:

  • Mam trenera. Było to kluczowe, ponieważ upewnienie się, że wykonujesz właściwy trening i uzyskasz wystarczającą regenerację, jest w zasadzie najlepszą inwestycją, jaką możesz kiedykolwiek poczynić, jeśli chcesz się poprawić.
  • Nigdy, przenigdy się nie poddawałem. Prawdopodobnie najważniejsza rzecz - nawet kiedy byłam zawstydzona tym, jak powolny i marny jestem, byłam zdeterminowana, by się doskonalić. Z pewnością nie konkurowałem z nikim innym, było to w 100% ćwiczenie samodoskonalenia.
  • Znalazłem społeczność. Dołączyłem do lokalnego triklubu, który dał mi więcej wiary w siebie, dał mi ludzi do trenowania, zadawania pytań i dał mi ludzi, do których mogę aspirować i czerpać z nich inspirację.
  • Ścigałem się dużo. Jedynym sposobem, aby stać się lepszym w wyścigach, jest ściganie się na wielu wyścigach - oczywiście, możesz poświęcić wszystkie godziny na trening, ale jeśli popełnisz błąd w dniu wyścigu, to koniec. Nauczyłem się popełniając prawdopodobnie każdy błąd, jaki można było popełnić w ciągu kilku lat.
  • Przyjąłem profesjonalne podejście. Jasne, nie byłem profesjonalistą - prawdopodobnie tak daleko od profesjonalizmu, jak to tylko było możliwe w tamtym czasie, ale dbałem o siebie i wszystko robiłem poprawnie. Oznaczało to odżywianie, utrzymanie ciała, odpoczynek i regenerację, pożywienie, przestrzeganie ustrukturyzowanych planów dla T.
  • Stworzyłem mini cele. Nigdy nie wyobrażałem sobie, że dotrę tam, gdzie jestem teraz, ale po drodze stworzyłem mini cele, takie jak „jedź poniżej 6 godzin” lub „jedź poniżej 3 godzin na rowerze”. W końcu po prostu odrywasz to wszystko i przesuwasz słupki bramki, gdy robisz postępy. To sprawia, że ​​jest to mniej zniechęcające i znacznie bardziej osiągalne.

Nie ma skrótów ani szybkich i łatwych dróg prowadzących do poprawy wyników (zwłaszcza gdy zaczynasz tak źle jak ja!), Ale opłaca się cierpliwość, ciężka praca i nieustające zaangażowanie w osiąganie celów. Co najważniejsze, naprawdę musisz czerpać przyjemność z tego procesu, ponieważ triathlon to zmiana stylu życia!

Każdemu, kto myśli o uprawianiu triathlonu, ale nie jest pewien, pozwól, że powiem ci: po prostu idź za nim. Zignoruj ​​wszelkie negatywne emocje, zignoruj ​​wstyd, zignoruj ​​zwątpienie w siebie - ponieważ wierz mi, jeśli mogę to zrobić, z całą pewnością możesz. Za kilka lat możesz nawet zaskoczyć się tym, jak daleko zaszedłeś.

O autorze: Amy Kilpin jest triathlonistą Ironman i ambasadorem Sundried.

x
x