kolarstwo bieganie duatlon

Zasłużony ambasador Paul Suett musiał przejść z triathlonu do duatlonu po wyniszczającej kontuzji barku. Przedstawia nam aktualne plany na ten rok i zakwalifikowanie się jako duathlonista GB po raz pierwszy.

Czas na zmianę sportu

Koniec ostatniego sezonu zakończył się bólem stopy i kontuzją barku, nad którym trzeba było pracować w miejscowym prywatnym szpitalu. Moja stopa została naprawiona dość szybko, ale ponieważ ścigałem się przez cały sezon z kontuzją rotatorów w ramieniu, uszkodzenie wymagało wielu rehabilitacji. Minęło już 5 miesięcy zastrzyków i fizjoterapii na moim ramieniu i dopiero zaczynam czuć się trochę normalnie, ale straciłem dużo czasu w basenie, którego nie mogę nadrobić, więc zdecydowałem, że nadszedł czas na zmianę sportu i ponownie przyjrzał się kwalifikacjom do Team GB, ale tym razem w duatlonie.

Spojrzałem na wszystkie wyścigi kwalifikacyjne, które musiałem rozegrać przez cały sezon, a dwa są na początku roku, a dwa na jego końcu. Realistycznie pomyślałem, że dwie ostatnie będą tymi, do których muszę dążyć, ponieważ nie mam prawdziwego doświadczenia w tej dyscyplinie, a początek roku będzie polegał na nauce i redukowaniu błędów w przygotowaniach na późniejszy rok. . Kilka tygodni przed pierwszymi kwalifikacjami mieliśmy lokalny wyścig w duathlonie, więc zdecydowałem, że to dobra okazja do rozpoczęcia przygody

Gravesend Cyclopark Winter Duathlon 28 stycznia

Dzień był wietrzny, ale niezbyt zimny, a zawody odbywały się na zamkniętym torze szosowym, więc była to dobra okazja do ścigania się bez zmartwień samochodów na drodze. Trasa liczyła 6,5 ​​km, częściowo po torze rowerowym, a potem po drogach. Potem był 20-kilometrowy cykl, a następnie 3,5-kilometrowy bieg, aby go ukończyć.

Byłem gotowy do ścigania się i niezwykle niezbyt zdenerwowany, ale myślę, że to dlatego, że nie musiałem pływać. Wyścig rozpoczął się w szalonym tempie i początkowo wyszedłem za szybko, więc zwolniłem trochę po pierwszym kilometrze i przyzwyczaiłem się do ponownego ścigania się po raz pierwszy w tym roku. Pierwsza część wyścigu skręciła i zawróciła wokół toru wyścigowego, a następnie wyszła na drogę pod górę przez 1,5 km stromym wzgórzem, po czym zawróciła i zawróciła w stronę rowerów. Kiedy przeszedłem do zmiany, moja dziewczyna Cassie krzyknęła zachęcająco i dała mi znać, na jakim stanowisku jestem.

biegi przejściowe rowery duathlonowe

Szybkie przejście na rower z myślą „Muszę teraz dogonić kilka osób”. Tor był wilgotny, a pierwsze okrążenie przejechałem stosunkowo ostrożnie, ponieważ zakręty były szybkie i nie chciałem się zsuwać. Nagle dotarło do mnie, że to wyścig i musiałem zaryzykować wszystko na rowerze, więc opuściłem głowę i zacząłem pokonywać zakręty i dookoła toru. Zacząłem wyprzedzać ludzi i okrążać innych, którzy wjeżdżali na tor za mną. Okrzyki zachęty od ścigających się przyjaciół i najlepszego przyjaciela Joela, gdy opuszczałem tor na ostatni przejazd, dały mi ostatni impuls, by dać z siebie wszystko do końca tego biegu. Bieg był prosty z powrotem w górę iw dół tego wzgórza, co spowodowało pęknięcie płuc, ale wkrótce przekroczyłem tę linię mety i upadłem na stos. To się skończyło i skończyłem na 7. miejscu, a także zająłem miejsce na podium dla drugiego weterynarza. Wyścig był ciężki, ale dał mi pewność, że przynajmniej w tej dyscyplinie jestem w stanie rywalizować w pierwszych kwalifikacjach.

kolarstwo triathlon duathlon

Anglian Water Standard Duathlon 18 lutego

To był mój pierwszy kwalifikator w tej dyscyplinie, więc miałem normalne nerwy, że nie wiedziałem, czy będę wystarczająco dobry, czy też był po prostu za wcześnie w sezonie z niewielkimi przygotowaniami. Wróciłem myślami do ostatniego wyścigu i w połączeniu z treningiem, który zrobiłem, byłem pewien, że niezależnie od wyniku, będzie to najlepsze, co mogę zrobić.

Przejście było lodowate, a przez parking, na którym się rozgrzewaliśmy, wiał zimny, gorzki wiatr, więc w głowie sfinalizowałem swój plan ataku. Wiedziałem, w jakim tempie chcę jechać w biegu, aby dać sobie największą szansę na zaatakowanie motocykla i drugi bieg. Wszyscy dotarliśmy do linii startu i nerwowo rozmawialiśmy przed startem wyścigu, a potem nagle rozległ się klakson i ruszyliśmy.

Początek biegu był ciasny po wiejskiej ścieżce, która była nierówna i błotnista, ale to był czas wyścigu i uwielbiam się ścigać. Trasa biegania falowała w górę iw dół wzgórz, co ostatecznie dało mi szew na milę do pokonania. Wciąż radziłem sobie z bólem, wiedząc, że powinien się skończyć, gdy wsiadłem na rower i wjechałem do T1 i do roweru.

Poprzednie doświadczenia przyniosły mi przewagę w okresie przejściowym, ponieważ ludzie powoli przygotowywali się do jazdy. Udało mi się to doskonale i bardzo szybko wjeżdżałem i wyjeżdżałem, wyprzedzając co najmniej 5 osób. Uwielbiam mój rower i od razu pędziliśmy do pierwszego zakrętu. Robiłam notatki o tym, kto był przed nami, wracając w drugą stronę, i używałam ich do namierzania, by nadrobić zaległości. Trasa rowerowa była głównie płaska z kilkoma wzniesieniami, więc była to kwestia opuszczenia głowy i naprawdę przeniesienia mocy na pedały. Zacząłem wyprzedzać kilka osób, a cele, które miałem, były coraz bliżej. Mile upłynęły i czułem się dobrze, że jazda przebiegła dobrze, w oddali było kilka osób korzystających z małej liczby sędziów, więc zdecydowali się na przeciągnięcie, co było trochę niesprawiedliwe, ale nic nie mogłem na to poradzić .

Poleciałem do T2 z rutynowym przejściem do ostatniej fazy biegu wokół mojej głowy, więc niczego nie zapomniałem. Po raz kolejny wyprzedziłem ludzi i uciekłem. Wiedziałem, że drugi bieg będzie bardzo bolesny, ale wiedziałem też, że nie potrwa to zbyt długo, ponieważ było to tylko 5 km. To są czasy, które naprawdę sprawiają, że kwalifikacje są naprawdę ważne, kiedy naprawdę chcesz zwolnić, ale wiesz, że liczy się każda sekunda.

Kilka ostatnich zakrętów było przed nami i mogłem zobaczyć linię mety, a na 400 metrów przed metą poczułem, że ktoś za mną łapie. Nie wiedziałem, czy są w mojej grupie wiekowej, ale nie chciałem ryzykować, więc zacząłem biec do mety. Ten ostatni wybuch zostawił ich w tyle i przekroczyłem linię w 2:05:25. Nie wiedziałem, czy to dobry czas, czy nie, ale byłem przekonany, że dałem z siebie wszystko.

Po wyścigu dowiedziałem się, że dało mi to 5 miejsce w kwalifikacjach z możliwych 20 miejsc i 2 wyścigi przed końcem.To był mój najsilniejszy start w kampanii, więc jestem przekonany, biorąc pod uwagę mój najlepszy procent czasu, że mam bardzo duże szanse kwalifikacji do Mistrzostw Europy i Mistrzostw Świata w przyszłym roku.

x
x