Debbie Bradley Sundried Duathlon

Co większość ludzi robi na swoje 40. urodziny? Nie wchodź na cztery duatlony. Poznaj duathlonistkę GB Age Group i ambasadorkę Sundried: Debbie Bradley.

Czy zawsze byłeś w sporcie?

Jeździłem konno od najmłodszych lat i startowałem w skokach przez przeszkody i WKKW, więc zdecydowanie miałem tę pasję do współzawodnictwa! Kiedy miałem 22 lata, dołączyłem do męskiej siłowni bokserskiej i trenowałem jako jedyna kobieta przez 8 lat. To właśnie tam zacząłem trochę biegać i stwierdziłem, że bardzo podobała mi się dyscyplina zorganizowanego treningu. W wieku 32 lat przebiegłem swój pierwszy i jedyny maraton i od tego wszystko się zaczęło.

Co sprawiło, że zdecydowałeś się wejść do świata duathlonu?

Po maratonie dołączyłem do klubu biegaczy i bardzo się poprawiłem, ale nękały mnie kontuzje. Zacząłem jeździć na rowerze z przyjacielem triathlonistą wyłącznie jako sposób na trening crossowy, ale szybko się w nim zakochałem! Nie minęło dużo czasu, zanim chciałem się ścigać, więc spróbowałem kilku prób czasowych, zanim wystartowałem w 4 duatlony na moje 40. urodziny, aby postawić sobie wyzwanie i spróbować czegoś nowego. 3 lata później kocham to bardziej niż kiedykolwiek.

Jaki był Twój najlepszy wyścig do tej pory?

Mistrzostwa Europy w Duathlonie 2015 ETU wydawały się wyścigiem, w którym wszystko się ułożyło. Po zdobyciu złota na Mistrzostwach Świata poczułem ciężar samooceny, który był psychicznie trudny na czele. Chociaż zostałem pokonany przez fenomenalnego biegacza w mojej grupie wiekowej, wyszedłem ze srebra, najszybszym motocyklowym splitem i pierwszą dziesiątką kobiet.

Czy zdarzyło Ci się kiedykolwiek zdarzyć jakieś katastrofy wyścigowe / Twój najtrudniejszy wyścig?

Na pewno! W moim pierwszym wyścigu GB Age Group - Mistrzostwach Europy w Duathlonie 2014 w Horst. Prowadziłem, wchodząc z pierwszego biegu, ale uderzyłem w barierę i przerzuciłem rower w mniej niż 3 minuty na tor rowerowy. Poszedłem z powrotem wsiąść, ale pstryknąłem oba przednie widelce, więc był to koniec wyścigu. Te wszystkie miesiące treningu i szybko się skończyło. Myślę, że adrenalina musiała zadziałać, ponieważ stałem na mecie i kibicowałem wszystkim, zanim zdałem sobie sprawę, że prawdopodobnie muszę iść do szpitala.

A twoje największe osiągnięcie?

Zdecydowanie zdobywając złoto na Mistrzostwach Świata ITU w Duathlonie 2014 w Pontevedrze. Nie mogłem prosić o lepszy prezent na 40. urodziny. Po rozczarowaniu moim wypadkiem w Horst, powrót do następnego wyścigu i zdobycie złota było czymś wyjątkowym. Trudno wyjaśnić ten moment, w którym zdajesz sobie sprawę, że wszystkie te godziny potu, poświęcenia i łez opłaciły się.

Jak pokonujesz niepowodzenia?

Myślę, że to największe wyzwanie dla każdego sportowca. Bycie konkurencyjnym jest jednocześnie główną zaletą i słabością. Jest to trudne, kiedy tak ciężko pracujesz i wkładasz w coś tak wiele z siebie, żeby to się nie udało. W zeszłym roku byłem w świetnej formie i byłem przygotowany do startu w Mistrzostwach Europy i Świata w Duathlonie. Po głupim upadku podczas biegania na Lanzarote uszkodziłem ścięgno nad kolanem, co wyczerpało prawie cały sezon.

W takich przypadkach nie jest to łatwe, ale staram się spojrzeć z perspektywy i myśleć z szerszej perspektywy. Jestem zdrowy, mam piękną córkę i będą inne wyścigi. Najważniejsze jest to, że jestem sportowcem-amatorem i mam robić to dla przyjemności!

Jaka jest najlepsza rada, którą chciałbyś, żeby ktoś Ci powiedział, zanim zacząłeś rywalizować?

Nie wywieraj na siebie zbytniej presji. Znajdź trenera, który pomoże Ci trenować ciężko, ale rozsądnie i zaufać procesowi. Kiedy zrelaksujesz się i będziesz cieszyć się wyścigami, rezultaty przyjdą.

Jakie są Twoje cele na 2017 rok?

Mistrzostwa Europy i Świata w Duathlonie to moje wyścigi docelowe, ale naprawdę ciężko pracowałem nad motocyklem, więc mam nadzieję, że przełoży się to również na 10, 25 i 50 milowe wyścigi na czas. Więc uważaj na tę przestrzeń!

Debbie Bradley

Od kogo czerpiesz inspirację?

Ludzie na co dzień, którzy kochają to, co robią. Ludzie z ogniem w brzuchu i pasją do osiągania celów. Dowiedziałem się od niesamowitych przyjaciół, że pogodzenie pracy i rodziny z pewnością nie jest przeszkodą w realizacji marzeń.

Co lubisz w Sundried i jaki jest Twój ulubiony element naszego zestawu?

Ważne jest dla mnie, aby marka miała silne wartości, które coś dla mnie znaczą. Świadomość, że każdy dokonany zakup obejmuje darowiznę na cele charytatywne, jest niesamowita. Tak więc ich produkty są nie tylko niesamowite, ale także zmieniają innych.

Uwielbiam fajną koszulkę i Sundried nie zawodzi. Ich damskie koszulki treningowe są bardzo stylowe i zapewniają komfort podczas wielogodzinnych treningów. Ruinettelegginsy damskiesą moimi absolutnymi faworytami, ponieważ są pochlebne i och, takie wygodne! Prawie ich nie zdejmuję! Na szczęście myją się też jak sen.

x
x