biegowy maraton szlakowy

Daniel znalazł miłość do biegania, a po dodaniu kolarstwa i pływania, teraz uwielbia wyzwania i różnorodność triathlonu. Rozmawia z Sundried o wzlotach i upadkach wyścigów.

Czy zawsze byłeś w sporcie?

Tak, sport towarzyszy mi w życiu odkąd pamiętam. Wszystko zaczęło się od gry z przyjaciółmi, czy to podczas wyścigów na rowerach, czy policjantów i złodziei w naszej wiosce. Kiedy dorastałem, odnalazłem miłość do piłki nożnej i co weekend mogłem znaleźć się w miejscowym parku, reprezentującym mój lokalny klub. Kiedy dorastałem, odkryłem również, że radzę sobie całkiem dobrze w cross country i wkrótce rozszerzyłem się na bieganie zarówno na 800m, jak i na 1500m.

Kiedy wstąpiłem do armii, stałem się zapalonym sztangistą, ale zdałem sobie sprawę, że ze względu na swoją sylwetkę i rozmiar będę musiał poświęcić temu dużo czasu, nie uzyskując zbyt wielu korzyści. Wtedy zakochałem się w bieganiu i regularnie można mnie było spotkać na szlakach pokonujących kilometry. Potem zacząłem dodawać kolarstwo i pływanie jako trening crossowy i zanim się zorientowałem, trenowałem wszystkie trzy dyscypliny.

Co sprawiło, że zdecydowałeś się wejść do świata triathlonu?

Znalazłem miłość do biegania i postanowiłem dodać kolarstwo i pływanie do mojej rutyny jako trening crossowy. Wtedy zdecydowałem, że pewnego dnia zapiszę się do triathlonu, ponieważ nigdy nie unikałem wyzwań i pomyślałem, że to jest coś, co chcę robić. Podoba mi się też różnorodność, jaką daje; mój trening całkowicie się zmienił, dzięki czemu mogę przygotować się fizycznie i psychicznie na zawody. Jestem też frajerem dla Lycry!

Jaki był Twój ulubiony wyścig do tej pory i dlaczego?

Moim ulubionym wydarzeniem jest maraton londyński. Po pierwsze, miałem szczęście, że mogłem poprowadzić imprezę z żoną i móc podzielić się tym doświadczeniem, co było niesamowite. Po drugie, udało mi się zebrać cenne fundusze dla Królewskiego Legionu Brytyjskiego, organizacji charytatywnej, z którą jestem głęboko związany i widziałem, jak niesamowitą pracę wykonują. Po trzecie, była to atmosfera; bieganie przez stolicę kraju po zamkniętych drogach z tysiącami ludzi obserwujących i wiwatujących naprawdę było nie z tego świata.

A twoje największe osiągnięcie?

Moim największym osiągnięciem jest coś zupełnie nie na temat. Jestem niezwykle dumny, że mam wokół siebie tak niesamowitą rodzinę i sieć wsparcia. Moja żona i córka są dla mnie absolutnym światem i nie wyobrażam sobie życia bez nich.

Czy zdarzyło Ci się kiedykolwiek zdarzyć jakieś katastrofy wyścigowe / Twój najtrudniejszy wyścig?

W 2019 roku wszedłem na Serpent Trail na 50 km. Po około 15 km poderwałem kolano i pogarszałem starą kontuzję, która stopniowo się pogarszała, a następnie kontynuowałem bieg / chodzenie przez pozostałą część wyścigu i pod koniec byłem w agonii. Z perspektywy czasu powinienem był się zatrzymać, ponieważ na chwilę wypadłem z gry, co oznaczało, że musiałem wycofać się z innych wyścigów, które miałem biec.

Jak pokonujesz niepowodzenia?

Traktuję niepowodzenie jako dywersję. To odwrócenie uwagi nie powstrzyma mnie przed dotarciem tam, gdzie chcę być, po prostu spowolni mnie i zmusi do innego podejścia. Patrzę na to, co mogę zrobić, aby wrócić do gry i robić to, co lubię. Widzę też możliwość przymusowego odpoczynku.

Jakiej rady chciałbyś otrzymać przed startem w zawodach?

Żałuję, że ktoś nie powiedział mi, żebym to zrobił wcześniej. Czasami spoglądam wstecz i myślę, że gdybym tylko zaczynał młodszy, kto wie, gdzie mógłbym teraz być.

Jakie są Twoje cele na rok 2020?

Rok 2020 to dla mnie całkiem duży rok. Zarejestrowałem się, aby wziąć udział w moim pierwszym biegu na 100 km wokół wyspy Wight, przejechać pierwsze 100 mil wokół New Forest, wziąć udział w moim pierwszym triathlonie i przepłynąć 2 mile w Swim Serpentine.

Od kogo czerpiesz inspirację?

Wszędzie. Widzę, jak inni robią rzeczy, które wyglądają niesamowicie, niezależnie od tego, czy jest to osiągnięcie, lokalizacja, czy coś innego. Patrzę i myślę: „Chciałbym to zrobić!” a to zwykle prowadzi do znalezienia wydarzenia i zarejestrowania się. Wszędzie jest inspiracja, wystarczy otworzyć oczy i uwierzyć, że dasz radę. Nic nie jest niemożliwe.

Co lubisz w Sundried i jaki jest Twój ulubiony element naszego zestawu?

Pierwsza rzecz, która zwróciła moją uwagę, była kolekcja wykonana z poddanych recyklingowi fusów kawowych. Uwielbiam czarne napoje i dużo z nich piję. Świadomość, że coś, co mam na sobie, pochodzi z tego, co mnie zadziwia. Uwielbiam też przebywać na świeżym powietrzu. Mamy szczęście w Wielkiej Brytanii; różne obszary, przez które mogę przejechać podczas przejażdżki, są niesamowite i musimy się nimi zająć, aby inni mogli to docenić w przyszłości.

Uwielbiam serię rowerową Sundried. Daje profesjonalny wygląd, który wyraźnie sprawia, że ​​jedziesz szybciej, o co w tym wszystkim chodzi, prawda?

x
x