Christine Lutsch Team GBR Age Group Triathlon Triathlete

Christine jest triathlonistką grupy wiekowej Team GB, uprawiającą sport od dziecka. Rozmawia z Sundried o wyścigach wzlotów i upadków.

Czy zawsze byłeś w sporcie?

Dość dużo. Nauczyłem się pływać w bardzo młodym wieku i zawsze byłem zaangażowany w sport szkolny w jakiejkolwiek formie i formie, czy to lekkoatletyka, biegi przełajowe, pływanie, siatkówka, hokej czy tenis.

Co sprawiło, że zdecydowałeś się dołączyć do triathlonu?

Jako nastolatek startowałem w biathlonie (teraz trochę przestarzały, był to bieg krótkodystansowy i zawody pływackie). Wtedy po raz pierwszy usłyszałem o triathlonie i zdecydowałem, że muszę to zrobić! Dopiero kilka lat później koleżanka przystąpiła do wyścigu i zapytała, czy chcę do niej dołączyć. Nie miałem wtedy roweru, więc pożyczyłem rower górski od jej brata. Pamiętam, że noga roweru miała 3 okrążenia po 7 km i nie mając prędkościomierza, myślałem, że skończyłem po pierwszym okrążeniu, ale powiedziano mi, że mam jeszcze 2 okrążenia do pokonania, to było jak wieczność!

Jaki był Twój najlepszy wyścig do tej pory?

To muszą być mistrzostwa świata w grupie wiekowej ITU Londyn 2013. To był dla mnie trudny rok, ponieważ musiałem rzucić Europejczyków z powodu choroby, ale kontynuowałem treningi tak ciężko, jak tylko pozwoliły na to okoliczności. Pod względem pozycji nie znalazłem się tak wysoko, jak bym chciał, jednak naprawdę czułem, że dałem z siebie wszystko i nie mogłem ścigać się lepiej tego dnia.

A twoje największe osiągnięcie?

Prowadzenie mojego 10 km PB z moim trenerem wspierającym wyścig!

Czy zdarzyło Ci się kiedykolwiek zdarzyć jakieś katastrofy wyścigowe / Twój najtrudniejszy wyścig?

Wiele! Zagubiony rower w Dambuster! Dosłownie kilka razy biegałem w górę iw dół przez przejście, zanim w końcu zlokalizowałem swój rower. Pamiętam, że na trasie rowerowej utknąłem w pewnym momencie za dużą ciężarówką, a w połowie trasy zaczęło padać. W tym momencie było mi tak zimno, że kiedy wróciłem do zmiany, bałam się wbić stopy w buty z obawy o złamanie palca, ponieważ były całkowicie zdrętwiałe. Ostatecznie rozgrzewka zajęła większość biegu.

Zrobiłem kilka głupich rzeczy, na przykład dosiadałem roweru podczas zmiany i zapomniałem o założeniu paska z numerem.

Jeśli chodzi o najtrudniejsze wyścigi - upadłem na mecie tylko podczas duatlonu Dragon Slayer. Miałem straszne skurcze w quadach i musiałem kilka razy się zatrzymać i rozciągnąć podczas wyścigu. Myślę, że wtedy zdecydowałem, że duatlon nie jest dla mnie! W tym roku przebiegłem swój pierwszy maraton i był to bez wątpienia najtrudniejsze wydarzenie sportowe, jakie kiedykolwiek zrobiłem. Ogromny szacunek dla tych, którzy regularnie biegają w maratonach i dobrze na nich biegają!

Jak pokonujesz niepowodzenia?

Może dla mnie najtrudniejszą częścią niepowodzeń jest zaakceptowanie ich. Najczęściej są poza moją kontrolą i zwykle zdarzają się z jakiegoś powodu. Dlatego staram się nie bić się i uczyć z tego doświadczenia. Pozwalam sobie też na przerwę, kiedy tego potrzebuję.

Jaka jest najlepsza rada, którą chciałbyś, żeby ktoś Ci powiedział, zanim zacząłeś rywalizować?

Im jesteś lepszy, tym ostrzejsza staje się konkurencja. Moja rada jest taka, aby być bardzo szczerym w odniesieniu do swoich celów i znaleźć najlepszy sposób na ich osiągnięcie, nieważne, co wszyscy myślą, że powinieneś robić. Jeśli twoim celem jest ukończenie określonego wyścigu, być może w grupie społecznej, znajdź tę grupę, w której otrzymasz wsparcie w przyjaznym środowisku. Jeśli chcesz potraktować to poważniej, znajdź klub lub grupę, która jest zgodna z Twoimi celami lub pracuj indywidualnie z trenerem.

Jakie są Twoje cele na 2017 rok?

Moim głównym celem w tym roku było zakwalifikowanie się do grupy wiekowej GB ITU Rotterdam oraz do Europejczyków w 2018 roku (do których wyścigi kwalifikacyjne odbyły się w tym roku). Cieszę się, że mogę konkurować w Rotterdamie. To był ciężki sezon po kilku latach poza torem, dlatego dam z siebie wszystko, a potem zrobię sobie przerwę po sezonie i zacznę budować w przyszłym roku.

Od kogo czerpiesz inspirację?

Niemożliwe byłoby wyodrębnienie konkretnej osoby. Inspiracja przybiera wiele różnych form - zachęty lub rady mojego trenera lub innego sportowca, patrzenia, jak inni pokonują przeciwności, zachowują swoją integralność i wychodzą z drugiej strony silniejsi niż wcześniej, wspierający przyjaciele i rodzina. Na całym świecie jest tak wielu sportowców, którzy cały czas robią absolutnie niezwykłe rzeczy, a lista jest nieskończona.

Co lubisz w Sundried i jaki jest Twój ulubiony element naszego zestawu?

To, co robi Sundried, naprawdę do mnie przemawia. W dzisiejszych czasach po prostu nie możemy przymykać oczu na sposób, w jaki nasz styl życia już siał spustoszenie na planecie i cieszy mnie, że są ludzie i firmy, które naprawdę starają się postępować właściwie. Czego nie lubić w etycznej odzieży sportowej, która świetnie wygląda, ma niski ślad węglowy, wykorzystuje materiały z recyklingu i współpracuje z organizacjami charytatywnymi?

x
x