Bieganie ze zdrowiem psychicznym

2014, rok, w którym wkroczyłem w świat zdrowia psychicznego. Rok, w którym po ukończeniu studiów z inżynierii mechanicznej mój mózg zdecydował się zebrać jakiś emocjonalny bagaż i otworzyć go tak, aby zasadniczo świat mógł go zobaczyć.

Mój brat zmarł w 2009 roku i to był początek moich studiów; mając ważniejsze rzeczy do zmartwienia, zamknąłem to w nadziei, że nigdy nie ujrzy światła dziennego. Będąc ignorantem w kwestii zdrowia psychicznego i wierząc, że czegoś takiego nie ma, ludzie powinni po prostu „wstąpić” i jak to nigdy by na mnie nie wpłynęło.

W tym roku usiłowałem popełnić samobójstwo.

To był czas kwestionowania samej materii rzeczywistości, w którym nękano mnie nie tylko argumentami ludzi, których nigdy nie spotkałem, śledzeniem przez mojego zmarłego brata, jakby był w ciele, i widziałem, jak krew kapie z moich rąk, gdy moja żona uspokajał mnie za każdym razem, gdy „nic tam nie ma”. Wtedy nie wierzyłem w to, ale były to po prostu manifestacje, które rzucał we mnie własny mózg.

Zanim otrzymałem jakąkolwiek diagnozę, a nawet spotkałem się z jakimkolwiek lekarzem, zwróciłem się do zawsze ulubionego przyjaciela na całym świecie; Google. Jestem pewien, że wiesz, dokąd to wszystko zmierza, poszukaj w Internecie symptomu i nagle masz wyrok śmierci! Nie jestem jedyny; Fundacja zdrowia psychicznego odkryła niedawno, że 48% populacji Wielkiej Brytanii wolałoby skorzystać z Google, niż porozmawiać z własnym lekarzem rodzinnym, a to wciąż mnie przeraża.

Oprócz problemów, których doświadczałem, zajęło mi to dwa lata, zanim zdałem sobie sprawę, na czym polega prawdziwy problem; Nie rozmawiałbym z nikim. Dopiero kiedy zobaczyłem swojego lekarza rodzinnego przy wsparciu mojej żony, w końcu dotarło do domu, że cierpiałem na zaburzenia psychiczne.

Dopiero kilka lat później byłem na najcięższym z 23 i pół kamienia, kiedy zacząłem biegać. Znów przy wsparciu mojej żony znalazłem bieganie jako outlet.

Gniazdko, w którym mógłbym się zasznurować, założyć słuchawki i po prostu iść tam, gdzie zaprowadzi mnie chodnik; bez zrobienia tego samemu nie zdasz sobie sprawy, że nie tylko prowadzi cię to fizyczną ścieżkę, ale coś po prostu odblokowuje się w twoim umyśle. Taką, w której możesz spojrzeć wstecz i powiedzieć „tak! Ja to zrobiłem!" a nawet ustawia Cię na cały dzień!

W ciągu 8 miesięcy straciłem 8 kamieni, nauczyłem się technik samopomocy, aby zdiagnozować PTSD, ciężkie zaburzenia lękowe i zaburzenia osobowości typu borderline; ale także ile bieganie i ćwiczenia fizyczne pomagają w tym wszystkim!

Bieganiem i ćwiczeniami fizycznymi należy się dzielić nie tylko ze względu na zdrowie fizyczne, ale także poprzez dzielenie się moją historią i przełamywanie piętna; powinniśmy używać tego również ze względów zdrowia psychicznego!

Moja historia nie jest wyjątkowa, jest tak powszechna, że ​​jedna na cztery osoby doświadcza i niestety zbytnio martwi się stygmatyzacją społeczną związaną ze zdrowiem psychicznym. Pozbądźmy się piętna i biegnijmy do bardziej wspieranej społeczności!

x
x