jazda na rowerze przełajowym na świeżym powietrzu

Rebecca jest rowerzystką, która przeszła od spędzania wakacji z ojcem na rowerowych wycieczkach do zostania zawodową zawodniczką przełajową. Rozmawia z Sundried o wzlotach i upadkach kolarstwa.

Czy zawsze byłeś w sporcie?

Tak, zawsze lubiłem sport. Odkąd pamiętam jeżdżę na rowerze z ojcem i bratem. Zaczęło się od swobodnej jazdy na rowerze bez wyścigów. Byliśmy w klubie kolarskim Pontefract Cycling Club przez kilka lat; zrobiliśmy z nimi tak wiele, od zwykłych niedzielnych przejażdżek po wspólne tournee po Holandii i Belgii.

Kontynuowaliśmy tę tradycję nawet po opuszczeniu tego klubu. Teraz każdego roku ja i mój ojciec jeździmy na wakacje rowerowe po Belgii przez dwa tygodnie każdego lata. Potem, gdy się podrosłem, zacząłem się ścigać. Nigdy nie byłem na profesjonalnym poziomie kolarstwa, jednak próbowałem każdego rodzaju kolarstwa i czerpałem radość z tego, co robię. Mam nadzieję, że w tym roku będę bardziej sprawny i lepiej wypadnę w zimowym sezonie przełajowym 2020.

Jaki był Twój ulubiony wyścig do tej pory i dlaczego?

Moim ulubionym wyścigiem do tej pory był wyścig przełajowy, który odbyłem w październiku 2018, był to specjalny wyścig punktowy Yorkshire, który odbył się na terenie pokazowym Great Yorkshire w Harrogate. To był mój ulubiony wyścig, ponieważ atmosfera była tak odmienna od normalnego wyścigu punktowego Yorkshire w niedzielę. W magazynie były sklepy i niesamowicie było się rozejrzeć przed wyścigiem. Pole było ogromne, obejmowało całkiem sporo ziemi, a najlepsze było to, że błoto wyszło do gry! Było tak błoto i spędzenie tego czasu z moimi dobrymi przyjaciółmi było super. Podczas mojego wyścigu padało, ale było to niezłą zabawą, ponieważ było ślisko i błoto.

A twoje największe osiągnięcie?

Mam dużo! Jedni z moich najbardziej dumnych to dwukrotne zdobycie tytułu mistrza klubowego w zawodach kobiet (Knottingley Velo). Brał również udział w jak największej liczbie rzeczy, takich jak zdobywanie nowych doświadczeń, takich jak jazda na welodromie, jazda na BMX w Manchesterze itp.

Czy zdarzyło Ci się kiedykolwiek zdarzyć jakieś katastrofy wyścigowe / Twój najtrudniejszy wyścig?

Moim najtrudniejszym wyścigiem i najbardziej dumnym z ukończenia jest zdecydowanie wyścig przełajowy 3 szczyty, w którym brałem udział we wrześniu 2019 roku. Szczerze mówiąc, nie trenowałem do tego „odpowiedniego”, trenowałem do tego, ale ja przystąpiłem do wyścigu, wiedząc, że nie wykorzystałem w pełni swojego potencjału.

Niemniej jednak jestem z siebie tak dumny, że udało mi się go ukończyć, ponieważ był to mój pierwszy „wielki” wyścig w ten sposób, że nawet nie sądziłem, że uda mi się go ukończyć. Jednak udało mi się ukończyć i byłem też „ostatnim graczem”! Ten kawałek wcale mi nie przeszkadzał tylko dlatego, że to zrobiłem! Skończyłem przełaj przez 3 szczyty. Podczas tego wyścigu miałem katastrofę wyścigową, to było to, że na ostatnim szczycie jakim był Pen-y-ghent, niestety przebiłem zjeżdżając z górki, musiałem wtedy biec do najbliższego marszałka, aby mi pomóc, bo byłem pełen skurczów i było zimno. To kosztowało mnie i mojego ojca „nagrodę dla ojca i córki”. Mam nadzieję, że wrócę, żeby to powtórzyć.

Jak pokonujesz niepowodzenia?

Podczas jazdy na rowerze człowiek ma niepowodzenia, ja miałem ich sporo podczas zimowego przełajowego przełajowego roku w zeszłym roku, te niepowodzenia mogą dotyczyć wszystkiego, od kontuzji po sposób myślenia. Nie czułem się zbyt dobrze i przez większość sezonu było mi zimno, jednak powodem, dla którego nie ukończyłem całej serii, była moja motywacja.

Przezwyciężam niepowodzenia, myśląc o tym, dlaczego robię to, co robię i dlaczego od samego początku pokochałem kolarstwo. Przypominam sobie tylko o mojej miłości do kolarstwa i że nie zawsze chodzi o stronę rywalizacji, ale także tworzenie wspomnień, poznawanie nowych ludzi i radość z jazdy na rowerze.

Jakiej rady chciałbyś otrzymać przed startem w zawodach?

Żałuję, że nie otrzymałem rady, żebym bardziej dbał o kondycję, że nie chodzi tylko o wygrywanie i żałuję, że nie powiedziano mi, żebym nie naciskał zbyt mocno, aby odkochać się w tym sporcie. Głównie - „Nie brać tego zbyt poważnie!”

Jakie są Twoje cele na rok 2020?

Moje plany na 2020 rok to uzyskanie formy, ale nie forsowanie się zbyt mocno; znaleźć miłość do sportu, której wcześniej nie znalazłem. Moim głównym celem jest to, że chcę wrócić do miejsca, w którym się zaczęło i wziąć udział w wyścigach na torze trawiastym, letnich przełajach, aby przygotować się na sezon zimowy i mieć nadzieję, że będę mógł zacząć ustawiać lub osiągać widoczne wyniki.

Od kogo czerpiesz inspirację?

Czerpię inspirację od wielu ludzi, oczywista pochodzi od profesjonalistów. Niektórzy sportowcy z Wielkiej Brytanii, których podziwiałem, gdy dorastałem, to Chris Hoy, Lizzie Armistead znana również jako Lizzie Deign, Victoria Pendleton itd. Teraz patrzę na ludzi tacy jak Mathieu Vanderpoel i Ceylin Carmen, dwaj mistrzowie świata w kolarstwie przełajowym. Inną osobą, którą poznałem w okresie dorastania i która jest teraz bardzo dobrze znana, jest Tom Pidcock, który wspiął się na elitarny poziom i ścigał się z jednymi z najlepszych jeźdźców na świecie.

Co lubisz w Sundried i jaki jest Twój ulubiony element naszego zestawu?

Lubię wszystko w Sundried, kocham to wszystko. Nie mogłem wybrać ulubionego zestawu, ponieważ wszystko wygląda niesamowicie, niektóre elementy, które przykuły moją uwagę, to ocieplana kurtka oraz damski zestaw rowerowy i biegowy.

x
x