bieganie na świeżym powietrzu

Megan to biegaczka terenowa, która zawsze pasjonowała się przygodami. Rozmawia z Sundried o niektórych niesamowitych wyścigach, które stoczyła.

Czy zawsze byłeś w sporcie?

Zawsze uwielbiałem przebywać na świeżym powietrzu i być aktywnym, co oznacza, że ​​przez większość mojego życia skłaniałem się ku zajęciom na świeżym powietrzu i sportom przygodowym. Zacząłem żeglować na pontonach jako małe dziecko; moi dziadkowie byli budowniczymi łodzi, a tata nauczył mnie żeglować. Stamtąd odnalazłem moje zainteresowanie rywalizacją i jako nastolatek startowałem w krajowych i międzynarodowych konkursach. Wtedy bieganie i jazda na rowerze były sportami, które uprawiałem, aby wesprzeć mój trening żeglarski, a nie mieć do nich osobną pasję.

Kiedy moja obsesja żeglarska przekształciła się w radość z całego szeregu innych sportów na świeżym powietrzu, zająłem się wspinaczką, a następnie kolarstwem górskim i bieganiem. Od 6 lat skupiam się głównie na biegach terenowych.

Jak zacząłeś biegać w terenie?

Mój przyjaciel zapisał się na off-roadowy duathlon, na który składają się kolarstwo górskie i biegi przełajowe. W tamtym czasie bardziej jeździłem na rowerze niż bieganiem, ale dzięki treningom i uczestnictwu w zawodach naprawdę pokochałem bieganie po szlakach.

Zainspirowany duatlonem, zapisałem się na półmaraton Snowdonia Trail i ponownie pokochałem proces i prostotę treningu do wyścigu, ale mimo dość szarego dnia na imprezę, uznałem to za absolutnie niesamowite.

Duch społeczności biegaczy przełajowych jest genialny; koledzy biegacze wspierają się nawzajem i dodają odwagi, czego nie doświadczyłem wcześniej w sporcie wyczynowym. Moje wyjątkowe wspomnienie z tego pierwszego półmaratonu szlakowego to przebiegnięcie ścieżką Snowdon Llanberis. Było to tak zabawne, że szczerze się szczerzyłem! Po tym byłem uzależniony!

Jaka była Twoja ulubiona rasa do tej pory i dlaczego?

W lutym tego roku (2020) udało mi się przekonać znajomych i mojego partnera do zapisania się na 18-milowy Cousin Jack Classic, z Bys Vyken Events, od St Just do St Ives w Kornwalii. Po raz kolejny pogoda wyglądała dość złowieszczo, gdy Storm Jorge szalał w kraju, a my w St Just wstrząsnęliśmy dzikim wiatrem, gradem i deszczem.

Szczerze mówiąc, nie byliśmy pewni, czy wyścig będzie kontynuowany, ale ci organizatorzy wyścigów są niesamowicie hardkorowi (szacunek dla sędziów!) To był najtrudniejszy wyścig, jaki kiedykolwiek zrobiłem, mimo że przebiegłem 50 km nadmorskim ultra w czerwcu 2019 roku. Trasa była dość techniczna z dużą ilością głazów, skalistych odcinków i głębokich po kolana bagien. Zdecydowanie uwielbiam wyzwania i to z pewnością było to.

Odcinek wybrzeża od St Just do St Ives jest absolutnie spektakularny; lokalizacja jest dla mnie ogromną motywacją, a przywilej biegania po tej części South West Coast Path był naprawdę wyjątkowy. Były tęcze, foki, mnóstwo historii kornwalijskiego dziedzictwa górniczego, a widoki frontów pogodowych zbliżających się do nas były naprawdę ekscytujące!

Jakie jest Twoje największe osiągnięcie?

Kończę mój pierwszy bieg na 110 km! W zeszłym roku przebiegłem swój pierwszy maraton i pierwszy 50-kilometrowy bieg w terenie, więc nie bardzo wiedziałem, czego się spodziewać i po prostu poszedłem w to z nadzieją, że skończę. To było zaledwie kilka tygodni temu, 2-3 października 2020 ... okazuje się, że 3 października 2020 roku był najbardziej mokrym dniem w historii, odkąd zaczęły się zapisy! Nie byłam pewna, czy bałabym się biegać samotnie ścieżką Wybrzeża Południowo-Zachodniego w środku nocy, ale w końcu naprawdę cieszyłam się niektórymi częściami nocnego biegania, ale kiedy zaczęło się pojawiać światło dzienne, uczucie było niesamowite i dawało mnie ogromny zastrzyk energii.

Zdecydowanie czułam się dumna z ukończenia tego i zdobycia drugiej kobiety, ale mam ogromną wdzięczność mojemu niesamowitemu partnerowi, który spotkał mnie po drodze, upewnił się, że zjadłem i wypiłem wystarczająco dużo, i byłem najbardziej niesamowitą ekipą wspierającą, jakiej mogłem sobie wymarzyć !

Czy zdarzyło Ci się kiedykolwiek zdarzyć katastrofę wyścigową?

Nie biegałem, ale jako nastolatek ścigałem się na pontonach (420s) iz jakiegoś powodu podjąłem kiepskie decyzje taktyczne i skończyłem na ostatnim miejscu. Sfrustrowany naszą pozycją w wyścigu, zdecydowałem się poddać i wejść. To była jedna z najlepszych lekcji, jakich się nauczyłem, rzucenie palenia było naprawdę bzdurą i zdałem sobie sprawę, że nie ścigam się już i nie żegluję, ponieważ to kocham, ale ponieważ Zależy mi na wynikach.

Facet, którego znałem z mojego lokalnego klubu żeglarskiego, zapytał, czy chciałbym popłynąć z nim na trochę szybszą łodzią z mniejszą flotą w Wielkiej Brytanii, przypomniało mi to, że znów pokochałem ten sport, bycie na wodzie i dobrą zabawę. Naprawdę staram się ogarnąć to uczucie moim biegiem przełajowym.

Jak pokonujesz niepowodzenia?

Jeśli jest krótkotrwały, jak na przykład podczas wyścigu, staram się sobie przypomnieć, dlaczego tam jestem. Podnoszę głowę i staram się wsiąść w to, gdzie jestem, podążam szlakiem i cieszę się, że mam przywilej robienia tego na zewnątrz.

Na początku roku miałem ciągłe nadwyrężenie stopy, które nie ustąpiło. Zmniejszając przebieg, wróciłem na rower górski i poszukałem nowych lokalnych tras rowerowych. Tak dobrze było wrócić na chwilę do czegoś innego i potraktować to jako okazję do zrobienia czegoś innego.

Jakiej rady chciałbyś, żebyś otrzymał, kiedy zaczynałeś?

Ciesz się tym, co robisz! Musisz cieszyć się procesem, więc skup się na nim i ciesz się tym, co robisz. To musi być fajne, żeby iść dalej!

Jakie są Twoje cele?

Może przebiec 100 mil ... zobaczymy!

Kto cię inspiruje?

Courtney Daulwalter, jest świetną biegaczką przełajową z niesamowitym nastawieniem. Ponadto Emelie Forsberg, kolejna naprawdę utalentowana biegaczka przełajowa z super pozytywnym podejściem do życia i genialnym połączeniem zawodowego sportowca i bujnego podejścia do równowagi życiowej z oddaniem dla swojego małego gospodarstwa.

Dlaczego warto pracować z Sundried?

Naprawdę zależy mi na poprawie sposobu, w jaki ludzie wchodzą w interakcję z naturą i naszą planetą. Bycie ambasadorem organizacji, która stara się właśnie to robić, wydaje się dobrym rozwiązaniem. Chciałbym zwiększyć zaangażowanie w etyczne marki, które próbują zmniejszyć negatywny wpływ na planetę.

  • Posted byAlexandra Parren /
  • Ambassador
x
x