Niedzielny ambasador wspinający się

Mark startuje w niezwykłym sporcie, jakim jest bieganie po wieżach, polegającym na wbieganiu po schodach w londyńskich drapaczach chmur. Rozmawia z Sundried o treningu i wyścigach.

Czy zawsze byłeś w sporcie?

Wychowałem się na pływaniu i od dzieciństwa jest to moja prawdziwa sportowa pasja. Uważam, że aktywność fizyczna jest niezbędna zarówno dla mojego zdrowia psychicznego, jak i fizycznego, więc po tym, jak odłożyłem moje konkurencyjne speedo, musiałem znaleźć nowe wyzwanie i ostatecznie zacząłem biegać, a także brać udział w triathlonie, gdy mieszkałem w USA. Niedawno zacząłem biegać po wieżach (czyli wspinać się), co pozwala mi zachować sprawność i zdrowie podczas rywalizacji na wysokim poziomie. Dużą atrakcją jest dla mnie to, że trenowanie jest przystępne cenowo i stanowi wyzwanie aerobowe, a jednocześnie ma niewielki wpływ, i jest to świetna grupa ludzi. Konkursy są trochę droższe, więc muszę dysponować budżetem, ale dla mnie to jest tego warte.

Co sprawiło, że zdecydowałeś się wejść do świata biegania po wieży?

Znalazłem wydarzenie w Broadgate Tower w Londynie i postanowiłem spróbować. Udało mi się zająć trzecie miejsce w ciągu dwóch podjazdów i zostałem zaproszony do powiększającej się grupy biegaczy wieżowców z Londynu o nazwie Total Motion Tower Runners. Od tamtej pory coraz bardziej zajmuję się tym sportem.

Fizyczne wyzwanie, jakim jest bieganie po wieżowcach, to coś, co naprawdę cieszy mnie jako sport sam w sobie, ale poleciłbym go każdemu, kto chce uzupełnić swoją dyscyplinę doskonałym treningiem siłowym i aerobowym. Jedynym minusem jest to, że klatki schodowe mogą być naprawdę gorące, a podczas zjeżdżania windy można uzyskać bardzo zabawne spojrzenia!

Gdzie było twoje ulubione miejsce do wspinaczki?

Broadgate Tower w londyńskim City to miejsce, w którym Total Motion Tower Runners trenuje i zawsze jest to doskonałe środowisko zespołowe, w którym możesz przekraczać swoje granice podczas zabawy.

Mam też słabość do budynku Leadenhall (znanego miejscowym jako „tarka do sera”), w którym wygrałem swój pierwszy wyścig i mam rekord toru.

Czy kiedykolwiek miałeś jakieś katastrofy wspinaczkowe?

Niestety ostatnio złamałem rękę na poręczy i złamałem ją.

Jak pokonujesz niepowodzenia?

Po jakimś tygodniu mopowania lubię uzyskać wszystkie informacje, które mogę, z jak największej liczby źródeł, o tym, co poszło nie tak. Wtedy lubię formułować plan i podążać za nim.

Jakiej rady chciałbyś otrzymać przed startem w zawodach?

Wyjdź powoli! Charakter biegania po wieży jest taki, że jeśli zaczniesz zbyt szybko, złamiesz się fizycznie, wciąż stojąc przed nachyleniem 45 stopni! Nigdy nie znałem sportu, w którym jeśli Twoja wytrzymałość i forma znikną, one po prostu rozpłyną się w powietrzu. Spędzam dużo czasu trenując i pracując nad tempem wyścigowym, aby upewnić się, że nie wysadzę przed szczytem wieży.

Jakie są Twoje cele na rok 2019 i 2020?

W tym roku pozostało tylko kilka wyścigów, ale mam nadzieję, że pobiję swój rekord w Leadenhall Building i spędzę zimę na treningu, który zapewni mi wyższą pozycję w światowym torze wertykalnym.

Od kogo czerpiesz inspirację?

Jako pływak podziwiałem Michaela Phelpsa za jego nieubłaganą etykę pracy na drodze do Pekinu, a także za artystyczne pociągnięcia motyla.

Co lubisz w Sundried i jaki jest Twój ulubiony element naszego zestawu?

Od kilku lat staram się dokonywać bardziej etycznych i przyjaznych dla środowiska wyborów dotyczących moich zakupów, a dzięki Sundried mogę teraz zastosować ten etos w moim sprzęcie sportowym. Podoba mi się też to, że zestaw odprowadza pot, kiedy ćwiczę na dusznej klatce schodowej w wieży, a niebieska koszulka fitness Eco Tech naprawdę odbija mi się w oczach.

x
x