bieganie trening maratoński

Liz jest maratończykiem, której celem jest przebiegnięcie 30 maratonów, zanim skończy 30 lat. Rozmawia z Sundried o interesujących międzynarodowych maratonach i swoim trenowaniu.

Czy zawsze byłeś w sporcie?

Ciągła aktywność zawsze była dla mnie źródłem energii i motywacji. Dorastałem grając w squasha dość zawodowo aż do college'u, ale doświadczyłem pewnego wypalenia. Zdecydowałem się zapisać na swój pierwszy maraton w 2013 roku i to tylko sprawiło, że chciałem przekraczać moje fizyczne granice. Od tego momentu stałem się całkowicie uzależniony od biegania, głównie ze względu na potężny efekt medytacyjny, jaki na mnie wywarł. Moje długie poranne biegi stały się świętą częścią mojego dnia. Zapisywanie się na maratony w różnych krajach wydawało się naturalnym połączeniem nowej pasji do biegania i mojej nienasyconej ciekawości odkrywania świata.

Co sprawiło, że zdecydowałeś się wejść do świata biegania maratońskiego?

Dla mnie bieganie w maratonie jest synonimem życia. Biegać to być częścią większej globalnej, wzajemnie połączonej społeczności. Trening do biegania w maratonach to nie tylko rozrywka, to coś, co jesz, śpisz i żyjesz. Tak też teraz doświadczam innych kultur, jak jestem w stanie nieustannie zmieniać soczewkę, przez którą widzę świat.

Jaki był Twój ulubiony wyścig do tej pory i dlaczego?

Myślę, że maraton Bagan, Myanmar jest nadal jednym z moich ulubionych! To było surrealistyczne uczucie biegania trasą usianą tysiącletnimi pagodami. Chociaż po drodze nie było tysięcy ludzi kibicujących jak maraton w wielkim mieście, najbardziej zapadł w pamięć kontakt z lokalnymi mieszkańcami, którzy mieli największy uśmiech na twarzach, gdy przebiegali obok nich.

A twoje największe osiągnięcie?

Ukończenie dziesiątego maratonu w Katarze! Wydawało mi się, że to kamień milowy, jeśli chodzi o mój trening fizyczny i impuls, który pozwolił mi wymyślić szalony pomysł na przebiegnięcie 30 maratonów, zanim skończę 30 lat.

Czy zdarzyło Ci się kiedykolwiek zdarzyć jakieś katastrofy wyścigowe / Twój najtrudniejszy wyścig?

Wielki czas tak! Dostałem zatrucia pokarmowego na dwa dni przed maratonem w Paryżu, który był dość brutalny. Nie mogłem zatrzymać żadnego jedzenia ani płynów przez prawie 24 godziny. Ale nadal nie mogłem się poddać. Rankiem maratonu zmusiłem się do wstania z łóżka, zjedzenia kilograma makaronu i przejścia do punktu startu. Widok tysięcy biegaczy ustawionych w kolejce natychmiast dał mi zastrzyk adrenaliny i nerwów, których potrzebowałem ... więc udało mi się przepchnąć i zakończyć!

Jak pokonujesz niepowodzenia?

Zawsze przypominam sobie, że każde wyzwanie, które napotkasz, tylko potem wzmocni mnie.

Jakiej rady chciałbyś otrzymać przed startem w zawodach?

Być bardziej zorientowanym na proces podczas szkolenia. Nie skupiaj się tylko na liczbach - tempie, docelowym czasie maratonu, liczbie mil pokonanych w tygodniu. Zamiast tego skupiam się na niezmierzonych elementach tego, jak moje ciało reaguje na bieganie, takich jak mój dzienny poziom energii i nastrój. Podczas każdego treningu, zamiast skupiać się na dystansie przede mną, staram się osiągnąć pewien poziom medytacyjnego „flow” - na którym zapominam, że w ogóle biegam. Myślę, że to nowe „uważne nastawienie” do biegania pozwoliło mi już nie bać się szalonych, dużych fizycznych celów, które wyznaczyłem sobie przez następne półtora roku.

Jakie są Twoje cele na 2019 rok?

Ukończenie 15 maratonów, które mam przed sobą w tym roku bez kontuzji! Ale przede wszystkim mam nadzieję, że bieganie zainspiruje i przywoła zmiany, a także pokaże innym biegaczom, że jako jedna osoba także mają zdolność zmiany świata poprzez bieganie.

Od kogo czerpiesz inspirację?

Hmm tak wiele kobiet! Obecnie przechodzę przez silną fazę Michelle Obama. Jej definicja siły obejmuje niesamowitą ilość wytrwałości, współczucia, przekonania, poczucia bezpieczeństwa, poczucia własnej wartości, empatii dla innych - wszystkie cechy, do których powinien dążyć każdy człowiek / kobieta / sportowiec.

Co lubisz w Sundried i jaki jest Twój ulubiony element naszego zestawu?

Ogromnie inspiruje mnie zdolność Sundried do wykorzystywania w ich odzieży sportowej wszystkich materiałów pochodzących z recyklingu, a zwłaszcza fusów z kawy! Poza tym uwielbiam to, jak trwała jest ta odzież - wszystko wytrzyma wieki! Jestem wielką fanką legginsów Sundried i staników sportowych.

x
x