Jim Dougthy Sportowiec Ambasador Edinburgh Marathon Triathlete

Jim Doughty jest ambasadorem sportowca dla Sundried. Jest triatlonistą Ironman, a także ultra biegaczem, więc maraton jest dla niego spacerem po parku! Opowiada nam o swoim doświadczeniu w Maratonie w Edynburgu, swoim pierwszym maratonie, który nie był częścią wyścigu triathlonowego.

"Więc jest 6 rano i czas na śniadanie przed jazdą do Edynburga; Mam trochę owsianki i banana popijanego moją ulubioną kawą. Wyruszyliśmy w mnóstwo czasu, aby zaparkować i chłonąć atmosferę na początku wyścigu, biorę ze sobą moje płyny przed wyścigiem i tabletki energetyczne rozpuszczone w lodowatej zimnej wodzie, które ciągle popijam, gdy czekam na start. Spędzam 20 minut rozgrzewka z niektórych rozciąganie, a następnie głośniki rozpocząć 10-sekundowe odliczanie, a ja jestem daleko.

Trasa rozpoczyna się w centrum Edynburga i działa wokół niektórych zabytków miasta przed wyruszeniem w kierunku Musselburgh i obok toru wyścigowego.

Słońce świeci, a temperatura jest bliska 20 stopni, ale mile mijają zgodnie z oczekiwaniami i czuję się dobrze. Ukończyłem pierwsze 10 km w około 50 minut i mijam znajomego, który rozpoczął 10 minut przede mną. Biegamy razem przez kilka minut na czacie, zanim się pożegnam i pcham wzdłuż wybrzeża na drugim końcu Leith.

Biegnę poza linię mety, nie zobaczę go ponownie przez kolejne 22 km, więc staraj się nie myśleć o tym zbyt mocno i zgubić się w mojej muzyce. Trasa jest płaska i dość niezdarna, dopóki nie dotrzesz do punktu zwrotnego, w którym prowadzi przez posiadłość wrogą Prestonpans na nierówny grunt na kilka kilometrów przed ponownym dołączeniem do drogi z powrotem.

W tym momencie widać wszystkich innych biegaczy zbliża się do ciebie, jak uruchomić ostatnie 12 km z powrotem do mety. Widzę mojego przyjaciela ponownie i sobie sprawę, że jestem około 10 km przed nim. Biegnę w kierunku środka drogi i piątki, co daje mi bardzo potrzebny impuls, ponieważ zdaję sobie sprawę, że biegnę w dość spójnym tempie i naciskam.

Dryfuję w własny świat na kilka kilometrów, a kiedy wracam na ziemię, mam tylko 5 km do przejścia. I kopać głęboko i zwiększyć moje tempo, zdejmuję słuchawki, więc mogę naprawdę cieszyć się atmosferą wszystkich zwolenników podszewka drogi i krzycząc moje imię, nagle zdaję sobie sprawę, że naprawdę czekam na moje córki żony na mecie.

Przekraczam linię w czasie 4:27:02 i jestem na księżycu z moim czasem, moja rodzina czeka i są uśmiechy, a ja brakowało mi mój cel przez 7 minut, ale jak to był mój pierwszy samodzielny maraton to w porządku.

Wiem, że następnym razem będę szybszy, więc czekam na Walii w lipcu, kiedy zakończyć maraton walijski w ramach Long Course Weekend Iron Distance Triathlon.

Mój kolega skończył w czasie 6:16:32 i jest doświadczonym maratończykiem; nie jest dla mnie lepsze."

x
x