Lee Patmore Handcycle Fibromyalgia Help For Heroes

Lee Patmore jest ambasadorem Sundried, który cierpi na choroby ograniczające życie. Wraz ze swoim zespołem braci podjął się imponującego wyzwania, jakim była podróż na ręcznym rowerze z Land's End do John O'Groats. Lee opowiada nam o swoim niesamowitym doświadczeniu, które pomogło Help For Heroes.

O wyzwaniu

W maju 2017 r. Wyruszyłem w podróż, która zaprowadziła mnie z najbardziej wysuniętego na północ punktu Wielkiej Brytanii do najbardziej wysuniętego na południe punktu. Legendarna przygoda Johna O'Groatsa do Lands End, ale nie normalna trasa, która ma około 874 mil, ma poważny zwrot. Jestem weteranem wojskowym, a także beneficjentem pomocy dla bohaterów i należę do grupy w ramach Help for Heroes znanej jako Band of Brothers. Wraz z dwoma innymi zespołami braci i ekipą wspierającą wybraliśmy się w podróż, podczas której pokonaliśmy 1300 mil i prawie 60000 stóp wspinaczki. Na naszej trasie odwiedziliśmy Centra Pomocy dla Bohaterów oraz szereg aktywnych baz wojskowych. Zaczęliśmy od 1śwmaja i zakończyła się 29thmaja. Dla mnie chodziło o siłę ramion i umysłową walkę, aby przekroczyć granice, w których nigdy nie byłem, i codzienną walkę, aby wstać z łóżka i wejść w mój cykl ręczny.

Rozpoczęliśmy naszą podróż w John O'Groats, które było bardzo zimne, bardzo wietrzne i po prostu nieszczęśliwe. Około dwa i pół miesiąca przed rozpoczęciem, w czasie, który powinien być szczytem mojego okresu treningowego, miałem poważny zaostrzenie z moją fibromialgią. Skończyło się na tym, że przez dwa tygodnie byłem przykuty do łóżka. Kiedy mówię, że jestem przykuty do łóżka, raz dziennie wstawałem z łóżka, aby iść do toalety, a przez resztę czasu byłem w skrajnej agonii ze zmęczenia i po prostu nie mogłem funkcjonować. Zaostrzenie nastąpiło bez ostrzeżenia i zasadniczo zakończyło mój trening przedwcześnie wraz z usunięciem możliwości wykorzystania pełnego poziomu sprawności, jaki osiągnąłem. Na tym etapie, tuż przed wyruszeniem, mogłem przejechać zaledwie 2 mile za jednym razem na płaskiej trasie. Nie ma to jak potrzeba od 40 do 60 mil dziennie, zwłaszcza gdy zaczynasz w Szkocji i wiesz, że teren nie jest płaski.

Pierwsze trzy dni były piekłem.

Wzgórza były nieustępliwe i wydawało się, że nigdy się nie kończą. Było kilka wspaniałych zjazdów, które sprawiły, że pokonałem prędkość do 40 mil na godzinę, ale były one krótkotrwałe i nie miały wystarczająco dużo czasu na regenerację, aby pokonać następny wzniesienie. Było jasne, że potrzebuję pomocy przy wspinaczce na wzgórza. Faceci ze mną schodzili ze swojego roweru szosowego i dźwigali na tyle ciężar, aby moje ramiona mogły dalej napędzać się pod górę.

Na tym etapie miałem teorię. Dopóki moje ramiona mogły się fizycznie poruszać i napędzać korby, aby dostać się na wzgórze, nadal pracowałem. Gdyby moje ramiona zawiodły (a one się zdarzyły), zrzuciłbym swój ręczny cykl i z zablokowaną lewą nogą, przeciągnąłbym mój Handbike i słabą nogę pod górę tak daleko, jak to możliwe. Gdyby moje nogi zawiodły i nie mogłem samodzielnie i samodzielnie wspiąć się na wzgórze, nazwałbym to na ten dzień, a następnie musielibyśmy zdecydować, czy pozostaniemy w ramach czasowych i zaplanowanych postojach, czy też przesuwaliśmy przystanek, a potem próbowaliśmy nadrobić czas później. Na szczęście nigdy do tego nie doszło, ponieważ zrobiliśmy wszystkie zaplanowane postoje, a nawet udało nam się dostać w podwójną nogę, aby dać nam dodatkowy dzień odpoczynku pod koniec.

Prawdziwym punktem zwrotnym był dzień piąty. Nie wiadomo skąd wróciła moja sprawność i chociaż nadal potrzebowałem krótkich postojów na regenerację, od tego momentu nie otrzymałem żadnej pomocy.

Osiągnięcia

Pierwszy dzień był najdalszym, jaki kiedykolwiek przejechałem w ciągu jednego dnia, a dzień trzeci był pierwszym, kiedy przejechałem na rowerze więcej niż dwa dni z rzędu.

Niekończące się wzgórza

Zanim dotarliśmy do Colchester, mieliśmy jedne z najgorszych zestawów wzgórz w drodze do Catterick. Mówimy kilka mil z gradientów pobyt między 10% i 15%. Z wielu krótkich przystanków odzyskiwania wziąłem na każdym wzgórzu i dotarł na szczyt. Moja prędkość była bardzo niska, kadencja była również bardzo niska, ale zasiliłem każde wzgórze i odcinki każdego wzgórza o własnych siłach i byłem zdeterminowany, aby nie być pokonanym.

Sceneria była epicka.

Pamięć trzymać na zawsze wraz z osiągnięciem podróży. Mam zdjęcia, które wywołują pamięć, ale byłem w tak zmęczonym stanie każdego dnia, że chodziło tylko o ukończenie trasy tego dnia. Nie byłem zainteresowany tym, gdzie jestem i co bym po prostu jeździł, chodziło o to, jak daleko musimy jeszcze ukończyć trasę tego dnia.

Dla mnie każdy dzień był jego własnym dniem i wyjątkowym wyzwaniem samym w sobie, z dobrymi przyjaciółmi i doskonałym wsparciem.

John O'Groats Scenery Bike Kolarstwo

Sceneria Góry Szkocja Kolarstwo

x
x