Sarah Outen MBE Adventurer Pływanie kajakiem po rzece Jukon

Sarah Outen MBE zyskała sławę po spędzeniu 1676 dni na zwiedzaniu świata na rowerze, wiosłowaniu i pieszych wędrówkach. Jej przygoda z London2London była wielkim wyczynem i dała się we znaki zarówno psychicznie, jak i fizycznie, ale nadal cieszy się życiem pełnym przygód. Informuje nas o tym, co robiła.

Sarah Outen Adventurer MBE Globe

Po bardzo frustrujących sześciu miesiącach złego stanu zdrowia na początku roku spędzenie pięciu tygodni w czerwcu na świętowaniu mojego miesiąca miodowego na Alasce i Jukonie było idealnym momentem na odpoczynek i doładowanie. Był to również czas, aby zacząć odbudowywać swoją kondycję. Moja żona i ja używaliśmy naszej pożyczonej ciężarówki jako bazy wypadowej do pokonywania dużych kilometrów, a następnie biwakowaliśmy lub spaliśmy w hamakach, jeśli nie byliśmy na wycieczkach rowerowych lub kajakowych, gdzie obozowaliśmy na plażach rzecznych pod świerkowymi liniami nieba. Gotowaliśmy na otwartym ogniu, zaimprowizowanych schronieniach, skuliliśmy się wśród burz i gradu, myliśmy się w rzekach i jeziorach i obserwowaliśmy obserwujące nas dzikie zwierzęta.

Jedną z moich ulubionych rzeczy w przebywaniu na świeżym powietrzu i na takiej wycieczce jest możliwość ponownego połączenia się - z naturą, z innymi i ze sobą. Tempo i prostota niespiesznego życia, w którym głównym zadaniem dnia jest znalezienie miejsca do spania, czegoś do jedzenia i picia, pozostawia przestrzeń dla uspokajającego umysłu i rosnącego poczucia spokoju i równowagi. To zdecydowanie moje szczęśliwe miejsce.

Wracając z podróży do domu, często staram się zachować tę równowagę i poczucie wolnej przestrzeni i często obiecuję, że stawiam zdrowie na pierwszym miejscu. Tak łatwo jest się temu pozbyć i zostać zalanym przez bycie zajętym i szukanie wymówek.

Bardzo się cieszę, że tym razem udało mi się utrzymać postęp i równowagę, które znalazłem w Ameryce Północnej. Odkąd wróciłem do domu na początku lipca, zaczynam dzień od medytacji i jogi, uziemiając się fizycznie i psychicznie. W dni, kiedy byłem poza domem i nie mogłem uprawiać jogi, fizycznie za tym tęskniłem. Po powrocie do domu i ponownym uruchomieniu zdaję sobie sprawę, że mój umysł też za tym tęskni. W pewnym sensie joga może dać mi coś, co daje mi również przebywanie na zewnątrz - połączenie ze sobą, równowagę umysłu i ciała oraz uziemienie, i po prostu proste zadanie, na którym mogę się skupić. Myślę, że chodzi o bycie, wchodzenie w siebie, aby zobaczyć, co się z nami dzieje w tej chwili. Uświadomienie sobie siebie.

Rok temu byłem w samym środku załamania: kruchej antytezy wszystkiego, czym jestem teraz. Bojąc się siebie i ciemności, która mnie ogarnęła, starałem się o siebie zadbać i wykonać nawet najprostsze zadanie. Stopniowo codzienna medytacja, joga i ćwiczenia pomogły mi wtedy uratować życie, aw kolejnych miesiącach odzyskały poczucie równowagi i połączenia. Chociaż żałuję, że nie doświadczyłem zamieszania i strachu przed kolejnym załamaniem, jestem wdzięczny za wgląd, jaki mi to dało i ponowne przypomnienie tego, co jest ważne. To znaczy pozostać w kontakcie ze sobą, świadomym i uziemionym, jeśli mam zachować równowagę i spokój.

Sarah Outen Tent Camping

Sarah Outen Sundried Ambassador Wędrówki rowerowe Bieganie

x
x