• Owler Middle Distance Triathlon 2018

    Owler Middle Distance Triathlon 2018 Raport z wyścigu Lydd kent

    Brałem udział w pierwszym Owler Middle Distance Triathlon w Kent w 2013 roku i nie mogłem się doczekać ponownego wzięcia udziału w tym roku. Pięć lat później wyścig odbywa się w nowym miejscu i ma nową trasę, ale to ten sam wspaniały wyścig.

    Pływanie

    23 lipca nastał piękny, ciepły, słoneczny dzień. Tak słonecznie, że o 6.30 temperatura w jeziorze wynosiła 24 stopnie - eek, obowiązkowa kąpiel bez kombinezonu. Byłem zdenerwowany, ponieważ wcześniej nie przepłynąłem tego dystansu bez pianki, ale hej, gdybym nie był gotowy na wyzwanie, nie byłbym triathlonistą, prawda?

    Moje pływanie było zdecydowanie wolniejsze niż gdybym miał na sobie kombinezon do pływania, ale podobało mi się to - gdybym założył piankę, ugotowałbym się. Pływanie bez pianki było dość swobodne. Polecam to.

    Rower

    Trasa rowerowa jest fantastycznie płaska, ponieważ wije się wokół bagien Kent i jest bardzo ładną trasą, jeśli zignorujesz krótki objazd do elektrowni Dungeness i na 70.3 pokonasz okrążenie dwukrotnie. Bez wątpienia PB jest możliwy w tym wyścigu, ale przy pięknej płaskiej trasie w pobliżu wybrzeża można spodziewać się silnego wiatru przedniego, co zawsze dodaje radości i rekompensuje brak wzniesień dla tych, którzy lubią kilka nierówności na drodze. Byłem podekscytowany, gdy pokonałem najszybsze 90 km w moim triathlonowym życiu w 3 godziny 6 minut.

    Bieg

    Nie mogę mówić w imieniu innych zawodników, ale zacząłem biegać w momencie, gdy upał osiągał szczyt. Myślę, że bieganie to mój ulubiony element triathlonu, ale był to jeden z trudniejszych z powodu upałów. To było 4 okrążenia ziemi uprawnej, która była trudna, ponieważ miejscami była nierówna.

    Chciałabym pochwalić organizatorów, Trispirit Events, za sposób, w jaki opiekowali się nami wszystkimi triathlonistami w upale. Wydaje mi się, że wokół trasy biegowej ustawiono dodatkowe stacje żywienia, z wodą dostępną na każdym z nich i trwało to dopóki wszyscy nie skończyli. Ponadto było dużo zimnych, mokrych gąbek, które zapobiegały przegrzaniu. Po przeczytaniu / usłyszeniu opowieści o maratonach i innych triathlonach, w których skończyła się woda, zanim dotarli na miejsce późniejsi zawodnicy, byłem pod ogromnym wrażeniem - i wdzięczny!

    Werdykt

    Chociaż ciężki z powodu upału, bardzo podobał mi się ten wyścig. Pokonałem swój PB o 38 minut i byłem bardzo zadowolony, że mogłem wrócić po kolejną szansę. Ostatecznie ukoronowaniem każdej rasy jest błyskotliwość i dostajesz wspaniały medal z sową pośrodku.

    To była naprawdę dobrze zorganizowana impreza z opcją 3 różnych dystansów triathlonowych. Poleciłbym imprezę Owler każdemu i wrócę ponownie w przyszłości, aby ponownie spróbować pobić swój czas.

    Posted by Alexandra Parren
  • Ironman Szwajcaria Zurych 2018

    Ironman Szwajcaria Zurych Wykończenie biegu

    Mój pierwszy Ironman.

    3,8 km pływania, 180 km roweru, 42,4 km biegu

    Przygotowanie do mojego pierwszego Ironmana było mieszaniną emocji, od nerwów po podekscytowanie, i ciągłego umysłu pełnego pytań krążących w mojej głowie. Ostatnie tygodnie treningów przed stożkiem były najtrudniejsze, a kiedy moje dzieci rozpadły się na letnie wakacje, rutyna stała się trudniejsza do opanowania. Niemniej jednak dotarłem na linię startu pokonując tysiące mil na treningu.

    Mój mąż i ja przyjechaliśmy do Szwajcarii w czwartek i już panowała atmosfera Ironmana. Zurych był piękny, ale niezwykle gorący. W piątek zeszliśmy do wioski, w której odbywały się imprezy, aby się zarejestrować. Nagle poczułem podziw dla całego doświadczenia. Rejestracja była łatwa, podobnie jak wydawanie pieniędzy w sklepie. Odebrałem swój rower, który został wysłany przez Ship My Tri Bike - bardzo wygodna opcja i zabrałem go na jazdę próbną przed wyścigiem. Drogi były niesamowite, ale moje nogi były jak galaretka, jednak wszystko z moim Argonem było sprawne, co było ulgą. Po przejażdżce jakimś cudem udało mi się w jakiś sposób poradzić sobie z dużym błędem debiutanta, który pojawił się w raporcie dotyczącym wyścigu Francuzów, a nie angielskich - to nie pomogło z drżeniem przed wyścigiem. Chcąc opanować nerwy, postanowiłem popływać nad Jeziorem Zuryskim. Jezioro, choć piękne, było rozległe i bardziej wzburzone, niż wyglądało - zupełnie inne niż jezioro w domu.

    Sobota była dość mroźnym porankiem, gdy kręciłem się po Zurychu, starając się trzymać z daleka od stóp, jak to tylko możliwe. Popołudnie spędziłem w wiosce, w której zawody odbyły się zawodów, na ładowaniu mojego roweru i wieszaniu moich czerwono-niebieskich toreb, gotowych na dzień wyścigu. Podczas zawodów Ironman robi się inaczej z różnymi torbami. Wymaga to starannego planowania i rozważenia, ale działa bardzo dobrze w ciągu dnia. Zrobiłem zdjęcia w przejściu, aby pomóc w wizualizacji wjazdów i zjazdów, a także zwróciłem uwagę na punkty orientacyjne, aby pomóc w znalezieniu mojego roweru - przejście było ogromne, gdy rowery były bardzo ciasno upakowane i blisko siebie. Następnym razem, gdy będę w fazie przejściowej, będzie dzień wyścigu - w końcu czas na podjęcie wyzwania, które pochłonęło tyle czasu i emocji w poprzednich miesiącach.

    Po pewnym śnie i długim czuwaniu alarm włączył się o 4 nad ranem. Podczas śniadania w hotelu panowała nerwowa atmosfera. Dużo się nawzajem, ale bardzo mało rozmów. Po kawie i jedzeniu przeszliśmy 30 minut do przejścia. Nie mogłem uwierzyć, że udało mi się wygrać dzień wyścigu. Spacer w dół był niesamowity, a ulice były mieszaniną triathlonistów odzianych w lycrę i ostatnich biesiadników z poprzedniej nocy.

    Przybywając do przejścia, szybko usłyszałem, że potwierdzono, że jest to kombinezon bez pianki. Rozmiar stojącego przed nami wyzwania nagle stał się bardzo realny i wymagało wszystkich moich wysiłków, aby kontrolować moje emocje w tym czasie. Mój mąż i ja poszliśmy na miejsce startu, gdzie atmosfera była surrealistyczna. Jedną rzeczą, która była bardzo zauważalna, był stosunek mężczyzn do kobiet - nagle poczułem się bardzo mały. Zsunąłem się w kierunku tyłu normalnego stanowiska do pływania, dodając dodatkowe 10 minut do mojego oczekiwanego czasu, aby odzwierciedlić pływanie bez kombinezonu. Moim celem na tym wydarzeniu było ukończenie (nie konkurowanie); a nie będąc kombinezonem, chciałem znaleźć swoją własną przestrzeń. Wyścig szybko się rozpoczął, ponieważ zawodnicy mogli przebywać w wodzie po 8 w odstępach 5-sekundowych. Wyszedłem do wody. Przerwałem spływ na poszczególne boje markerowe i wkrótce ustabilizowałem się w rytmie. To był kurs na jedno okrążenie, a prosta tylna część zdawała się ciągnąć w nieskończoność. Kiedy wykonałem ostatni zakręt, nigdy nie odczułem większej ulgi - prawie wyszedłem z wody!

    3,8 km czas pływania: 01:31:43

    Ironman Switzerland w Zurychu pływać po jeziorze

    Kiedy wyszedłem z wody, wpadłem na T1, przebrałem się w rzeczy na rower, znalazłem swój rower, ojej, łańcuch zwisał…. Najwyraźniej został potrącony, ponieważ ktoś zabrał ich rower. Udało mi się to z powrotem włączyć i wyłączyć Poszedłem. Najbardziej nie mogłem się doczekać roweru podczas przygotowań. Trasa składała się z 2 okrążeń i zaczęła się płasko, zanim przystąpiła do kilku podjazdów w najbardziej oszałamiającej i malowniczej scenerii, jaką widziałem.

    Niestety dla mnie po prostu nie mogłem się zadomowić w mojej zwykłej strefie i szybko poczułem się bardzo niekomfortowo. Starałem się utrzymać aerodynamikę, ponieważ moja klatka piersiowa była ograniczona, a szyja była bardzo napięta. To nie było zgodne z planem. Wsparcie na trasie było fantastyczne - szczególnie na Heartbreak Hill, co było jak jazda na odcinku Tour de France. To było także miejsce, gdzie mój mężulek dawał mi bardzo potrzebny impuls.

    Gdy wszedłem na drugie okrążenie, temperatura rosła (35 stopni); i stało się to bardziej mentalną walką niż fizyczną. Miałem mdłości i musiałem wymusić odżywianie, aby spróbować trzymać się planu. Kolejne godziny były brutalne i po 6 godzinach i 18 minutach jazdy na rowerze wróciłem do T2, czując się dość okropnie.

    Czas roweru 180 km: 06:19:46

    rower kolarstwo Ironman

    Nie jestem w 100% pewien, co tak długo trwało, ale po 8 minutach w T2 wyruszyłem na maraton. Do niedawna bieganie zawsze było moją ulubioną i najsilniejszą dyscypliną. Tak się nie stało w dniu wyścigu. Za każdym razem, gdy biegałem, czułem się chory, w ogóle nie pomagał mi upał. Wsparcie w punktach pomocy było znakomite i były one w 100% przygotowane na wysokie temperatury, wydając lód i zimne gąbki. Mimo to moje ciało miało inne pomysły i co kilka minut chorowałam, przez co bardzo trudno było się zaaklimatyzować w jakimkolwiek rytmie.

    Wiedziałem teraz, że to będzie bardzo długie popołudnie, ale nie było mowy, abym się poddawał - musiałem wrócić do innej strategii. Chodzenie w wyścigu było dla mnie obce, ale wiedziałem, że muszę znaleźć jakąś strategię, aby mnie ominąć, więc zdecydowałem się na bieganie tak długo, jak tylko mogłem, a następnie chodzenie przez 3 minuty (podczas wymiotów)!

    W końcu pokonałem pierwsze z 4 okrążeń, które dość okrutnie prowadzą przez czerwony dywan i linię mety. Widząc to i atmosferę na końcu, zmotywowałem do dalszej pracy. Mój mąż był niesamowity w biegu i ciągle mnie zaskakiwał, pojawiając się w miejscach, które motywowały mnie do działania.

    W końcu, po kilku bardzo długich i bolesnych godzinach, dotarłem do 4. okrążenia i koniec był już w zasięgu wzroku. Ruszyłem na moje ostatnie okrążenie w Zurychu… ostatnie kilka kilometrów wydawało się, że trwały wieczność, ale w oddali ja mogłem usłyszeć muzykę z linii mety i móc zebrać mój czwarty zespół, było niesamowitym uczuciem. Udało mi się przebiec ostatnie kilka kilometrów i gdy weszłam do mety, emocje napłynęły do ​​mnie. Zobaczyłam w tłumie męża i usłyszałam te słynne słowa - Leanne James - YOU ARE IRONMAN.

    Czas biegu 42,4 km: 05:26:42

    Zrobiłem to, koniec w 13:32:46. To była długa droga od miejsca, w którym miałem nadzieję skończyć, ale nie obchodziło mnie to. Rozpłakałem się, gdy spotkałem mężulka, podczas gdy wydarzenia dnia toczyły się w najlepsze. Następnie bawiliśmy się na imprezie na mecie i było niezwykle emocjonalnie patrzeć, jak wszyscy kończą wyścig… wszystko z własnymi historiami i doświadczeniami.

    Po kilku tygodniach spędzenie czasu z rodziną i przyjaciółmi było bardzo przyjemne. Przed rozpoczęciem kolejnego bloku w przygotowaniu do IM Weymouth 70.3, a także Mistrzostw ETU Duathlon na Ibizie, było miło spędzić czas z rodziną i przyjaciółmi.

    Czy zrobiłbym innego Ironmana? Absolutnie. Tyle się nauczyłem podczas tego wyścigu, zwłaszcza, że ​​jestem jeszcze stosunkowo nowy w tym sporcie, ale na razie pozostanę przy latach 70.3.

    Posted by Alexandra Parren
  • Triathlon Alpe d'Huez 2018

    Triatlon Alpe d'Huez France Triatlonista

    Jak mówi T-shirt: 2.2km pływać, 118km rower, 20km run, 21 bends, 1 legenda.Legendarny wyścig: Alpe D. 2821717, triatlon Huez.

    Co mnie do tego skłoniło?Bóg jeden wie.Mój przyjaciel Simon powiedział, że się zapisał.Ale z drugiej strony wielu moich przyjaciół regularnie pisało się na podobne rzeczy, a to nigdy nie wpłynęło na moją decyzję, na przykład o Ironmanie.

    Myślałem o spędzeniu trochę letniego czasu treningowego w Alpach.Wiedziałem, że nie byłem na to wystarczająco przygotowany, od czasu I w przypadku triatlonu na odległość.Jednak 821111; ukończyłem wyścig rowerowy Marmotte i wiedziałem, jak to jest wspinać się po Alpe D.A ostatnio ukończyłem długą wspinaczkę sportową w Pirenejach, choć nigdy nie rozważa łbym nawet późniejszego biegu.Mój najdłuższy bieg od maratonu w Brighton w kwietniu 2017 był około 13km, a na pewno nie na wysokości.2.2km pływa cóż, to powinna być łatwa część, chociaż widocznie woda może być bardzo chłodna.

    Więc dołączyłem do wyścigu zaledwie trzy i pół tygodnia przed dniem wyścigu.Dla większości ludzi, to byłby prawie czas zwęglenia.Udało mi się zmieścić jeden długi, górski rower jazdy w i w przypadku ╼ οοοοοψ╼τψ

    Triathlon Alpe D'Huez

    Dzień wyścigu

    W Alpach było gorąco.Temperatury były ponad trzydzieści stopni Celsjusza.Mieliśmy szczęście, że w czasie jazdy rowerami, ogłosili, że temperatura wody jest ponad 18-stką.Idealny 821111; Wygrałem w pojedynkę 8217;t rozpoczynam kurs rowerowy odrętwiałymi stopami.

    Zaskakująco, gdy jechałem rowerem, zobaczyłem starego przyjaciela triatlonistę “teleturniej ”. To sprawiło, że naprawdę doceniłem, jak mała i wspaniała jest ta społeczność.

    Po rozbiciu roweru pojechałem na ostatnią chwilę do toalety: tylko sześć portali dla około 1000 sportowców i nie ma szans na ubikację.Więc dałem sobie dziesięć minut przed rozpoczęciem wyścigu odcięcie się od kolejki.Wciąż musiałem założyć kombinezon, tak jak jeden z ostatnich, którzy weszli do wody.

    Do tego czasu linia startowa była co najmniej 8 lub 9 głęboka i nie było dosłownie nigdzie do go wide Saot82211; dla czystego pływania, co byłoby moją zwykłą strategią, więc musiałem to wyssać.

    Triathlon Alp Francuskich 

    The Swim

    To mnie wessało, prawie dosłownie.To było prawie niemożliwe, aby nawet zacząć pływać, a wokół pierwszej boji musiałem po prostu zatrzymać się i podnieść głowę, i znaleźć drogę z tłumu, ponieważ zmierzałem donikąd, pralka przejęła kontrolę.Wszędzie ręce i nogi, w bardzo niezorganizowany sposób.Co dało mi do my ślenia, że powinienem przypomnieć trenerowi, że wła śnie dlatego musimy nauczyć ludzi prawidłowo pływać z dobrą techniką, ponieważ każdy będzie miał na to lepszy dzień.

    Więc pływałem szeroko, bardzo szeroko.Pewien kolega pływak postanowił przeciągnąć się na moją stronę, ramię w ramię, i w ten sposób ciągle popychał mnie dalej, wyraźnie nie patrząc, dokąd szedł.Uznałem, że to bardzo irytujące, mówiąc w najmniejszym stopniu, myślę, że to za darmo dla wszystkich, ale on najwyraźniej myślał w trybie telenowelowym, tylko robił.Więc podniosłem głowę i dziwnym trafem on też to zrobił i powiedziałem, że z gniewem krzyczałem na niego, żeby się ode mnie odczepił, co, jak sądzę, cudownie zadziałało, a może po prostu się zmęczył.Po tej męce znalazłem się pływając ramię w ramię z kolegą sportowcem idącym dokładnie w moim tempie, dobra technika dookoła, trzymając swoją linię, radość, a ż straciliśmy się wokół ostatniej boji.

    Płyń skończona, na stromą ramp ę z niebieskim dywanem nad dużymi skałami do przejścia, wciąż niezdecydowana co mam zamiar założyć.Mój trzygodzinny garnitur byłby dość niewygodny przez 6-godzinną jazdę rowerową w upale, I 28217;ve tylko kiedykolwiek nosił dobrze wyszczuplane szorty na długich przejażdżkach, i nope, I 822117;m nie Ironman sportowca.Więc założyłam parę szortów na mój strój i zdecydowałam, że warto jeszcze raz pogrzebać w worku z kostiumami na kolejną warstwę kremu z filtrem!Nie miał but ów tri, ponieważ wolałem komfort odpowiednich butów rowerowych, ale założyłem parę skarpet do biegania w oczekiwaniu na bieg, ponieważ przyniosłem tylko moje normalne buty, które z pewnością dałyby pęcherze bez skarpet.

    The Bike

    Więc pojechałem na motor i...Wiedząc, że to było moje najgorsze pływanie w wyścigu kiedykolwiek, byłem bardzo zaskoczony, gdy wspiąłem się na mały wzgórze z przejścia, aby spojrzeć w jezioro poniżej i zobaczyć wielu pływaków nadal w wodzie, a niektóre dopiero rozpoczynając swoje drugie okrążenie 2-go.

    Ale, jak zwykle na rowerze, czułem, że całe pole przeszło koło mnie w tych pierwszych kilku kilometrów, być może 100 wyprzedził mnie na każdy jeden wyprzedzony.Pierwszy kawałek był dość szybki w dół i płaski, ale wiedząc, jak źle byłem przygotowany na wyścig, nigdy nie będę naciskał zbyt mocno, w żadnym momencie.Więc po prostu ich wypuściłem.

    Wtedy uderzymy w pierwszą wspinaczkę.Piękne, bujne, zielone, przyćmione wysokimi drzewami, mijaliśmy piękny wodospad dwa razy.To była długa wspinaczka, mimo że; 14km z gradientem 7% w większości części, bez średnich wyczynów.

    Potem, po około godzinie, dotarłem na szczyt.Zatrzymałem się na wodę, ale było za dużo ludzi i za mało wody w gotowości, więc postanowiłem kontynuować, ale nie wiem, jak daleko do następnego punktu wodnego.Więc kiedy jechaliśmy przez małą wioskę krótko po rozpoczęciu drugiej wspinaczki, dostrzegłem fontannę i zdecydowałem się tam, a potem zaryzykować, miejmy nadzieję, czystą, górską wodę płynącą z wody.Na szczęście druga wspinaczka była dość krótka.

    Descents!Jedyną częścią wyścigu, w którym naprawdę wyprzedzam innych rowerzystów po prostu kocham ich.Poczucie latania, wolność, jak daleko można zaryzykować, że zajdzie się w zakręt.Za każdym razem, gdy zobaczyłem znak "(282002002descente dangerouse 282221); byłem tylko trochę podekscytowany.

    Przez dolinę i czy wspominałem o zapierającym dech krajobrazie?Przed trzecią wspinaczką był przystanek z filtrem przeciwsłonecznym.Zdecydowałem, że nadszedł czas, by to zakończyć.Więc zapytałem Francuzkę, która nie mówi po angielsku, a ona dosłownie zakryła mnie od stóp do głów więcej kremu do opalania, i zrobiła to wszystko z największym uśmiechem na świecie!Kto powiedział, że Francuzi byli w parapecie?

    Potem wspinaczka.Zaczęło się bardzo stopniowo i zrobiło się bardziej stromo na górze.Był bardzo narażony i temperatura rosła w tym czasie.To było wyczerpujące!Ludzie byli teraz w punkcie, w którym zatrzymywali się, wysiadali z rowerów, rozkładali nogi; odległość, którą wykonaliśmy, upał, wysiłek, zaczęli pobierać swoje żniwo.Ale jakoś udało mi się przetrwać, powoli, ale pewnie.Następnie, kolejny absolutnie wspaniały zjazd, ostatni dzień, przed ostateczną wspinaczką, słynna Alpe D compu28217;Huez.

    Długopis na papierze nigdy tego nie osiągnie.Jedynym sposobem, by to ująć, jest to, że jest nieugięty, nie odpuszcza.21-te przełączniki poruszają się w jednym kierunku, tylko w górę.Po 5-ciu patrzysz w dół i widzisz, jak daleko zaszedłeś w stosunkowo krótkim czasie, wiedząc, że nie jesteś nawet w połowie drogi.Największą różnicą między tym a innymi wspinaczkami jest ruch drogowy.Turyści, zwolennicy, duże ciężarówki, wszystkie robią swoją drogę w górę, hałas jest dość niepokojący, ale z pewną wdzięcznością dla kibiców grających swoją muzykę i krzycząc swoje okna (28220000; allez allez allez 8221; i ‘82220bon coury 221;.Były tam kilka przystanków wodnych , gdzie miejscowi byli bardzo szczęśliwi, aby zamoczyć znużonych rowerzystów w wodzie z węży, miła ulga na inaczej piekielnie gorące wspinanie (zgodnie z maksymalną temperaturą Garmin z czterdziestu stopni), co zapewniało, ale krótkotrwałą ulgę.Moje serce śpiewało, gdy znaki wskazywały, że tylko dziesięcioro z przełączników pozostało,.Gdybym miał energię, zatańczyłbym trochę, ale niestety, ten dzień jeszcze się nie skończył.

    I podczas wspinania się na przerażającą my śl krążącą wokół mojej głowy była: po tej wyczerpującej przejażdżce było jeszcze 20-km do pokonania, coś, czego nigdy wcześniej nie robiłem po takiej przejażdżce.W tym momencie zawarłem ze sobą pakt, że dotrę do mety, nawet jeśli będę musiał przejść 20km, więc zrezygnowałem z rozpoczęcia biegu przez chodzenie i zobaczyć, jak się czuję.

    Wreszcie, ostatni przełącznik i koniec w zasięgu wzroku.Ulżyło mi, że dotarłem do T2. Przebiłem się w buty do biegania, założyłem osłonę i zacząłem chodzić.W tym momencie nie czułem się najlepiej.Ale, po kilkuset metrach, udało mi się znaleźć energię do biegania powoli.Zdecydowałem, że kolejna porcja kremu do opalania jest w porządku, tym razem mam dwóch ludzi, którzy się mną opiekują.

    The Run

    Były znaki na każdym kilometrze i to było 3; okrążenie, więc po prostu zacząłem je rozbijać do siebie, w pierwszym punkcie zwrotnym pomyślałem, 1/6-tej drogi tam, po 5km, ćwierć i tak dalej.Chodziłam, kiedy tylko potrzebowałam (głównie na wzgórzach) a czasami, gdy nie miałam takiej potrzeby.Było późne popołudnie na szczycie góry, i na szczęście trochę chłodniej.Żołądek mi się skurczył, ale był znośny.Rozmowa z innymi biegaczami po drodze, doceniając wspaniałe francuskie wsparcie, to wszystko sprawiło, że czas mijał dość szybko, chociaż w rzeczywistości by ł to mój najwolniejszy w historii 20km drogi.Zdziwiłem się, że wysokość nie miała ogromnego wpływu na mnie, ledwo to zauważyłem, ale to może być spowodowane powolnym tempem.W końcu, ostatni zakręt w prostej mety.Wkurzyłam kilka kobiet, które przeszły obok mnie w ostatnim okrążeniu i zdecydowałam, że zrobię wszystko, co w mojej mocy, by skończyć mocno.A potem linia mety.Wiedziałem, że to będzie emocjonalne i tak było.Przytuliłem kilku kolegów sportowców i byłem bardzo zadowolony widząc mojego przyjaciela Simon a czekającego tuż za barierą.Jak się okazało, zaczął się późno z powodu konieczności powrotu do hotelu, aby odebrać swoje zapomniane buty rowerowe i he łm, i nie udało mu się złapać wystarczająco, aby dotrzeć na szczyt Alpe D. 8221717;Huez przed up ływem czasu cut-off.Byłem dla niego zdruzgotany!

    Z powrotem do T2 po rower.Ledwo mogłem rozważyć powrót na motor, chociaż to było tylko wspaniałe zejście do hotelu.W końcu to zrobiłem, i czułem się jak nagroda do dnia, jeżdżąc po Alpe D.282217;Huez, w oszałamiającym otoczeniu zachodu słońca, droga do mnie, jadąc tak szybko jak się ośmieliłem, czując wolność.Najlepszy możliwy sposób na zakończenie dnia.

    Triatlon wyścigowy

    Kiedy jeździłem i biegłem, wszystkie nauki z tego doświadczenia krążyły w moich my ślach:

    • Jeśli nie jesteś idealnie przygotowany na zdarzenie ψψψ◄ψψψψψψψψψ
    • Dobra rada od kolegi sportowca:"double it out double 8221;.
    • Poznaj swoje mocne i zdolności, ale bardziej, znaj swoje słabości i ograniczenia, i pracuj w tym.
    • Nie ma wstydu w chodzeniu.
    • Bieganie skarpetki są rzeczywiście nie bardzo wygodne w butach rowerowych.
    • Nosić krem z filtrem przeciwsłonecznym.
    • Francuzi są naprawdę bardzo mili, pomimo powszechnej opinii.
    • Dostać się do wyścigu wystarczająco wcześnie, aby zaspokoić nieprzewidziane ewentualności.
    • Znajdź swoje miejsce na starcie pływania, najlepiej przed rozpoczęciem pływania.
    • Czasami, po prostu czasami, zrobić coś ze swojej strefy komfortu, które będą wyzwaniem psychicznie, fizycznie, a nawet duchowo.
    • Trenuj prawidłowo na razie będziesz robić.

    O autorze: Krystyna Łucek jest triatlonistą teamu GB Age Group i ambasadorem suszy słonecznej.

    Posted by Alexandra Parren
  • Raport z wyścigu Caderman Triathlon 2018

    Relacja z wyścigu Caderman triathlon 2018

    Nie każdy triathlon to wyścig, nie każdy triathlon dopuszcza PB; czasami bardzo szczególne wyzwanie może pozostawić po sobie zmarszczki wśród uczestników. Caderman, osadzony w oszałamiającym Parku Narodowym Snowdonia w Walii, to jedno z tych specjalnych wyzwań. To, co teraz o tym myślę, różni się od tego, co robiłem przed startem w zawodach i chciałbym podzielić się tym, jak to wszystko się zmieniło.

    Wszystko zaczęło się rok temu

    Moja żona, Kate, zobaczyła reklamę Caderman Triathlon i ze słowem „powinieneś to zrobić” kliknąłem w link. 600 m pływania w morzu, tak, możesz to zrobić; 36-kilometrowy rower, to też da radę, chociaż brzmi pagórkowato; Bieg na 5 km na szczyt Cadair Idris…. wow, odpadam!

    Jednak nie umknęło mi to z głowy; coś w tym wszystkim mnie wciągnęło. Na szczęście, żeby zachować twarz, zderzyło się to z wcześniej zarezerwowanym urlopem. Szybko do przodu w tym roku, dokonywałem decydującego wyboru wydarzeń, do których dążyłem, i Caderman tam był. Nie wahałem się, właśnie to zarezerwowałem.

    Biorąc udział w triathlonach przez kilka lat, zawsze uważałem, że nieuzasadnione jest wykorzystywanie go jako celu charytatywnego. Caderman po raz kolejny jest inny - to oczywiście wyzwanie, a nie wyścig, i taki, który powiedziałbym, że „nie normalni ludzie” są kuszący. To było moje wprowadzenie do Bloodwise, organizacji charytatywnej zajmującej się rakiem krwi, i pracy, którą wykonują. Nie jestem bezpośrednio dotknięty rakiem krwi, ale widząc obowiązki, które bierze na siebie Bloodwise, byłem oddany sprawie.

    Tak więc, w miarę postępu sezonu, dzień wyścigu 4 sierpnia zbliżał się coraz bardziej. Powinienem był dostosować swój trening tak, aby był jak najmocniejszy na 5 tygodni przed startem, ale sprawy nie zawsze się udają. Wykonywanie koła zębatego na pręcie zwalniającym na rowerze obniżyło trening do zera. Miesiąc przed wyzwaniem stał się regeneracją, odpoczynkiem, lodem i niepokojem, że zobowiązanie nie zostanie wypełnione. Miałem wizje, żebym został usunięty z góry helikopterem, wysysając zasoby służb ratowniczych z powodu mojej wytrwałości, by iść naprzód wbrew zdrowemu rozsądkowi!

    Dwa tygodnie przed biegiem udało mi się pływać, biegać i jeździć na rowerze z obrzękami potreningowymi, ale niewiele więcej; „Zamierzam to zrobić” oznajmiłem, ale najpierw więcej odpoczynku. Nigdy wcześniej nie brałem udziału w triathlonie tak nieprzygotowanym fizycznie; Odwróciłem nadzieje poniżej 3 godzin w nadzieje na ukończenie.

    triathlonistów grupy triathlonowej

    Dzień wyścigu

    Podróżowałem z moją wspierającą rodziną i przyjaciółmi; gdy zbliżaliśmy się do Dolgellau, szczyty górskie były ukryte w chmurach. Rejestracja na zawody nie była nigdzie w pobliżu startu lub mety, choć może się to wydawać dziwne, zapewniało dobrze zorganizowane, zrelaksowane miejsce; wspaniałe udogodnienia, aby przygotować się na dzień.

    Wszyscy sportowcy mieli swoje rowery przetransportowane do T1 i załadowane na regały, podczas gdy byliśmy przewożeni przez trenera i poddani jednej z najbardziej wesołych i komicznych odpraw wyścigowych, jakie słyszałem od Gerainta (więcej o nim później).

    Gdy trener poruszał się po wąskiej wiejskiej drodze, którą miałam pokonać rowerem za mniej niż godzinę, dało mi to możliwość wizualizacji większości trasy, sprawdzając po drodze oznakowanie. Słońce przedarło się, wypalając chmury i mgłę; Stojąc w T1 w nadmorskim miasteczku Tywyn o 9 rano gotowałem się, próbując zostawić ubranie pianki na ostatnią chwilę.

    Pływanie

    Z dodatkowym odprawą bezpieczeństwa przed pływaniem i zdjęciem z listy obowiązkowych wyróżnień, flaga została upuszczona i mogliśmy wejść do morza w dowolny sposób, który naszym zdaniem działał; dla mnie było to pływanie z wody po kolana, podczas gdy inni brodzili dalej. Dziesięć minut i kilka pętli później w tropikalnych wodach walijskiego wybrzeża i nadszedł czas na wyjazd. Zauważyłem, że wszyscy, których widziałem, nie byli zainteresowani ścinaniem zakrętów do brzegu, oszukiwałbyś tylko siebie i upewniał się, że dotknęli boi oznaczającej koniec ostatniej pętli przed wyruszeniem w drogę.

    Biegając na parking, na którym znajdował się T1, zdjąłem górną część kombinezonu - coś, co wymagało wielu ćwiczeń - zanim dotarłem do roweru. W tym momencie zdziwiłem się, że udało mi się szybko i łatwo zdjąć piankę z nóg, co zawdzięczam najlepszej radzie znajomego: otynkowanie nóg odżywką do włosów jest nie tylko bezpieczne dla garnituru, ale bardzo śliskie! Kask i pas wyścigowy założone i jechałem na rowerze. Przy niskich liczbach na czas zawodów byłem w rzadkiej sytuacji; nie było innych jeźdźców do naśladowania, musiałem prowadzić, a nie coś, do czego jestem przyzwyczajony.

    Czas pływania 600 m: 0:15:07

    Rower

    Nie minęło dużo czasu, gdy opuściłem Tywyn, by wyczuć, że z rowerem coś jest nie tak. Zacisk hamulca tylnego był przymocowany do obręczy, co wymagało pewnej ostrożności, aby zdjąć blokadę zacisku. Potem pojawiło się mrowienie… jedyne, o czym mogłem pomyśleć, to to, że mam luźną szprychę, ale to było jak ta pierwsza rzecz? Musiałem odrzucić to z głowy i pługiem dalej.

    Teraz wiedziałem, że mój sprzęt nie jest idealny do wspinaczki, ale używam go od ponad roku; z 25 zębami na największej zębatce kasety, podjazdy były trudne, co w połączeniu z moją ostatnio utratą sprawności nie mogłem nawet nadążyć z przyjaciółmi, aby je przeciągnąć. Tak, dobrze to przeczytałeś, nie ma żadnych przeciwników draftu, ponieważ to nie jest wyścig ITU, to wyzwanie i zabawa.

    Myślałem, że ból prawie się kończy (lub zaraz przejdzie do biegu), kiedy wszedłem do Dolgellau, ale była ostatnia bezczelna wspinaczka, która nie ustąpiła do T2.

    Transition znajduje się obok szlaku kucyków w Parku Narodowym Snowdonia. Nie tylko był dobrze rozplanowany, ale oferował wiele opcji zasilania, od bananów i czekolady po batony i żele energetyczne Wild Trail. Jeden banan i jeden żel i trochę wody później postanowiłem zająć się elementem, który sprawia, że ​​ta impreza jest czymś więcej niż wyścigiem.

    36 km czas roweru: 1:42:34

    Bieg

    Skoczyłem przez ulicę, chcąc podbiec, co mogłem; Skręciłem za róg, przeszedłem przez małą kładkę i pokonałem pierwszy wzniesienie, po czym się zatrzymałem. To nie zadziałało; Ból pleców spowodowany moim „super aerodynamicznym profilem” na rowerze narastał. Zrewidując swoje plany, zdecydowałem się na szybki spacer i regularne odpoczynek, aby utrzymać niskie tętno. Teraz skupialiśmy się na dogonieniu znajomych, którzy byli do 10 minut przed nimi i zobaczeniu mojej żony i dzieci, które obozowały w połowie drogi.

    Gdy szedłem dalej, nie mogłem przestać chłonąć widoków na każdym przystanku; nie minęło dużo czasu, zanim zauważyłem swoją rodzinę, ale pierwsza połowa Cadair Idris jest najbardziej stroma i najtrudniejsza z dużymi głazami do pokonania. Każdy krok wymaga wyczerpującej psychicznie myśli, aby wybrać i fizycznie wymagającą reakcję ciała na miejsce.

    Kiedy skręciłem za róg, moje dzieci krzyczały swoje wsparcie. To był duży impuls i szansa na odpoczynek. Pomyślałem… Alex i Cari mieli inny pomysł: „Nie przestawaj tato, spiesz się”. Kilka galaretek i woda później wysłano mnie do pakowania. Odtąd na każdym przystanku na stromej zygzakowatej ścieżce moja żona i dzieci krzyczą wsparcie; nie byli jedynymi; zdezorientowani wędrowcy wspinający się w górę i w dół udzielali na trasie słów zachęty. Jak na tak odległe miejsce, był to jeden z najlepszych etapów triathlonu, w jakim miałem wsparcie na trasie!

    W upale słońca i morderczej wspinaczce na półmetek ucieszyłem się ze wsparcia marszałka. Mając zapas wody i więcej przekąsek, wziąłem trochę obu, zanim ponownie znalazłem energię do biegania. Mijając rodzinę, przyszedł czas, aby przed szczytem otoczyć się przyjaciółmi. Byli w zasięgu wzroku, więc przeszedłem bieganiem, szybkim marszem i minimalnymi przystankami, aby zamknąć obecny 5-minutowy podział.

    Ta część Cadair jest pod wieloma względami łatwiejsza, ponieważ ścieżka jest zbudowana z mniejszych kamieni, a nie z głazów. W końcu spotykałem się ze znajomymi i nie byłem zainteresowany kontynuowaniem tempa, które wyznaczałem. Zdecydowaliśmy się na wspólne tempo wspinaczki, patrząc na wspólny szczyt, odzwierciedlając początek, który spędziliśmy razem 3 godziny wcześniej. Kiedy pokonaliśmy ostatnią wspinaczkę po wąskiej ścieżce, którą ciągnęło zstępujących wędrowców, którzy odsunęli się na bok, rozległy się okrzyki „kto dotrze tam pierwszy?”.

    Czas biegu na 5 km: 1:19:34

    bieganie na 5-kilometrowym wzgórzu Snowdonia Caderman

    Koniec

    Nie było wątpliwości, na 3 w tym samym czasie położyliśmy ręce na punkcie szczytowym. Duma, osiągnięcia i zawroty głowy opadły, gdy odpłynął ból. W zasięgu wzroku nie było już konkurentów, przez co wydawało się, że to osiągnięcie było zdecydowanie nasze. Odpoczywając w chatce na szczycie, w płaszczach i zdjęciach, podziwialiśmy morze i urwiska odległe o kilka metrów. Nie można odebrać myśli o wejściu tutaj na własną rękę.

    morze na szczyt triathlonu Caderman

    Chłopaki Diolch! Schodząc w dół, aby uniknąć poślizgnięć w ostatniej chwili, spotkałem rodzinę i udałem się do T2, aby odebrać rower, a następnie udałem się do miejsca rejestracji od dzisiejszego ranka na zasłużony kufel.

    Geraint tam był, trzymając fort. Wtedy dowiedziałem się o szczególnym powiązaniu Cadermana z Bloodwise. Caderman jest jego dziełem i zrobił to sam, lata po wyzdrowieniu z białaczki, gdy był nastolatkiem. To wydarzenie stało się doroczne i otwarte dla innych w 2017 roku. Czasami potrzebujemy wyzwań, aby udowodnić sobie, że potrafimy przekroczyć granice. Zrobił to Geraint, w tym roku ja wraz z 31 innymi zawodnikami. To wydarzenie jest wyjątkowe i zdecydowanie powinno znaleźć się na kartach w 2019 roku.

    Posted by Alexandra Parren
  • Raport z zawodów ITU World Triathlon Grand Final Lausanne 2019

    Brytyjska drużyna triathlonowa Lausanne 2019

    Tak więc ostatni wyścig w moim sezonie i to wielki, Mistrzostwa Świata ITU w Szwajcarii. Wszystko, na co tak ciężko pracowałem przez cały sezon, doprowadziło do tego wyścigu, rywalizacji z najlepszymi kobietami na świecie, bez presji!

    Planowaliśmy pojechać do Szwajcarii w ciągu kilku dni, aby zachować jak największy relaks. Ian, mój chłopak, był absolutnie fantastyczny, upewniając się, że w zasadzie nie kiwnęłam palcem, pozwolił mi się zdrzemnąć, prawie całą drogę tam przejechałam i ogólnie był po prostu niesamowity, jak zwykle.

    Przed wyścigiem

    Przyjechaliśmy do Lozanny dzień wcześniej, co pozwoliło nam przez cały dzień zaznajomić się z bieganiem, jazdą na rowerze i pływaniem, co było tak przydatne, ponieważ trasy rowerowe i biegowe były miejscami dość pagórkowate, więc wspaniale było je wcześnie poczuć. .

    ITU World Triathlon Champs Lozanna 2019 

    Pierwsze nachylenie w biegu!

    Pływanie było niesamowite; ciepło, czysto, spokojnie, a sceneria zapierała dech w piersiach. Naprawdę nie mogłem się doczekać pływania w wyścigu, ponieważ już wcześniej mówiono, że nie jest to pływanie w kombinezonie. Oznaczałoby to, że mniej silni pływacy mogą nie radzić sobie tak dobrze, ponieważ pianka dodaje pływalności, a tym samym prędkości. Wcześniej problem polegał na tym, że nie wiedziałem, czy to kombinezon bez pianki, czy nie, ale planowałem, że będę go nosić, chyba że kombinezon będzie nielegalny. Miałem też potajemną nadzieję, że sędziowie zdecydują się na kombinezon bez pianki, ponieważ to wtedy podejmie decyzję za nas i wyrówna szanse.

    Kilka dni poprzedzających wyścig było bardzo poświęcone rejestracji, chłonięciu atmosfery, uczestnictwie w ceremonii otwarcia, odprawie zespołu, obserwowaniu elit i staraniu się, aby zachować spokój i odprężenie. Nerwy już zaczęły się budować, a przebywanie w pobliżu moich kolegów z drużyny niestety nie pomogło w tym, ponieważ ich niewinna paplanina sprawiała, że ​​napełniłbym się nerwowymi motylami!

    Niestety jednego dnia przeszliśmy prawie 39 tysięcy kroków! Byłem wyczerpany, więc upewniliśmy się, że następnego dnia - czyli dzień przed wyścigiem - zrelaksowaliśmy się jak najbardziej. Lozanna była tak pięknym miejscem, że łatwo było znaleźć zacieniony obszar obok jeziora, aby usiąść i odpocząć; to był naprawdę idealny dzień.

    Poranek wyścigowy nadszedł tak szybko, że mimo rozpoczęcia miesiączki i bólu brzucha - typowe - czułem się całkiem spokojny! Ian wydawał się być bardziej zestresowany niż ja; Starałem się skupić i kontynuować mój rytuał przed wyścigiem. Zjadłem owsiankę, wypiłem duży kubek herbaty, złapałem swój zestaw i ruszyłem na przejście, aby przygotować rower.

    Dzień wyścigu

    Uwielbiam szum i emocje związane z przejściem w poranek podczas wyścigu. Przyjechałem, przywitałem się z kolegami z drużyny i zacząłem przygotowywać mój zestaw i rower. Urzędnicy podjęli decyzję o wyścigu bez pianki, co bardzo mnie ucieszyło. Teraz mieliśmy uczciwy wyścig; nikt nie odnosił żadnych korzyści z pływania, fantastycznie!

    Kiedy skończyłem przejście, udałem się na miejsce startu pływania i spotkałem się z Ianem z dala od miejskiego zgiełku. Mieliśmy dobre pół godziny, zanim musieliśmy znaleźć się na wybiegu startowym, więc starałem się zachować ciepło i spokój, to był taki piękny poranek, a miejsce było oszałamiające, więc łatwo było się rozproszyć.

    wyścig pływacki triathlonistów

    Zanim zaczęliśmy pływać i nerwy zaczęły działać!

    Nadszedł czas, aby udać się do wybiegu startowego. Nerwy naprawdę zaczęły działać, a ja po prostu chciałem zacząć. W kojcu startowym próbowali nas wszystkich uspokoić, grając muzykę i zmuszając nas do tańca, co było bardzo mile widziane i rozpraszało mnie na krótką chwilę, ale był to czas gry, więc nadal chciałem się skupić.

    Pływanie

    Zostaliśmy wezwani do wody i już wydawało się, że jest wzburzona. Zostałem po lewej stronie grupy, ale było tłoczno, więc wiedziałem, że początek będzie z pralki rąk i nóg, a ja musiałem po prostu spuścić głowę i biec przez pierwsze 100 metrów, aby dostać trochę darmowej wody.

    Pistolet wystrzelił i ten plan zadziałał, chociaż na początku zdarzyło się, że trochę pchania i popychania. Pierwszą rzeczą, jaką zauważyłem, było to, że ta kąpiel nie będzie łatwa, była bardzo wzburzona, w rzeczywistości była to najbardziej szorstka woda, w jakiej kiedykolwiek musiałem pływać. Prawdopodobnie nie pomógł temu fakt, że nie była kombinezon, ponieważ skafander został pozbawiony pływalności.

    Kilka razy połykałem wodę i nie mogłem złapać oddechu, więc musiałem robić styl klasyczny, aby odzyskać oddech i poświęcić chwilę, by powstrzymać panikę. W głębi duszy myślałem, że przynajmniej wszyscy będziemy walczyć w takich warunkach, więc starałem się iść dalej. Dotarłem do ostatniego zakrętu i woda była teraz o wiele spokojniejsza, więc naprawdę próbowałem się otworzyć i włożyć trochę wysiłku, aby zakończyć, co dało mi trochę przestrzeni przy wychodzeniu z wody i tuż za pierwszą paczką kobiet.

    Teraz, aby rozpocząć naprawdę ciężką pracę, nadszedł czas, aby naprawdę otworzyć pole i spróbować wykorzystać moją silniejszą nogę na rowerze. Moja zmiana poszła naprawdę dobrze, nawet nadrobiłem kilka miejsc przed wyjściem.

    triathlon Lausanne Championships Running Transition

    Zwróć uwagę na wzgórze w tle, z którego musieliśmy zjechać na rowerze i pomarańczowe maty ratunkowe, które ochroniłyby nas, gdybyśmy się pomylili!

    Rower

    Wsiadłem na rower i ruszyłem. To było wspaniałe uczucie, gdy moje imię krzyczało na mnie i ludzie mnie dopingowali. To jest to, co uwielbiam w tych imprezach związanych z Mistrzostwami Świata, dlatego uwielbiam wracać i co wciąż zmusza mnie do większego wysiłku, byłem w swoim żywiole.

    Zanim się zorientowałem, pierwszy z 3 głównych podjazdów był już na mnie. Było ciężko, ale po prostu siedziałem i kopałem głęboko, moje tętno było teraz przez dach, ale na szczęście był płaski odcinek i zejście, które pozwoliło mu lekko spaść.

    Byłem w punkcie zwrotnym i pod górę następnego wzniesienia, to nie było tak trudne jak pierwsze, ale nadal musiałem usiąść i kopać. Następna była część trasy, której najbardziej się obawiałem, był to szybki 13% zejścia z ostrym zakrętem w prawo na dole. Ostrzeżono nas, żebyśmy się nie przejmowali, ale po wypadku w wyścigu nie chciałem tego tutaj powtarzać! Zrobiłem to spokojnie na dół, prawdopodobnie zbyt łatwo, ale w powietrzu unosił się zapach gumy i klocków hamulcowych, a maty zderzeniowe nie wyglądały tak, jakby miały dużo amortyzacji, więc pomyślałem, że wolę zostać na rowerze i stracić trochę czasu na tym odcinku, niż zejść i potencjalnie zaryzykować cały wyścig.

    Byłem na dole i bezpieczny, teraz mogłem się przewrócić i iść dalej. Był szybki, płaski i fantastyczny! Wyprzedziłem wielu zawodników obojga płci i wykorzystywałem ich jako cele, aby spróbować się jeszcze bardziej zmusić.

    Pierwsze okrążenie skończyło się i ruszyłem do następnego, było prawie tak samo jak pierwsze, ponieważ cały czas naciskałem na innych konkurentów jako cel, próbując ominąć, po prostu to uwielbiałem. Podczas jazdy zauważyłem imię kobiety, którą mijałem, ale potem wyprzedzała mnie dalej na trasie, zdarzyło się to kilka razy, ale nie myślałem o tym zbyt wiele i po prostu trzymałem się mojego małego planu gry. Trasa rowerowa ukończona, przejście 2 poszło gładko i szybko i byłem na biegu.

    Bieg

    Wiedziałem, że to będzie trudne. Pogoda była idealna przez cały ranek, nie słoneczna, lekko pochmurna i ciepła. Kiedy zaczęliśmy biegać, słońce zaczęło świecić i robiło się gorąco, a gdy te wzgórza się wznosiły, chodziło o przemierzanie go i upewnienie się, że mam wystarczająco dużo energii, aby się obejść.

    Po raz kolejny wsparcie było niesamowite, tak wiele osób krzyczało i wiwatowało moje imię, inni zawodnicy z Wielkiej Brytanii wspierali się nawzajem na trasie i poza nią, to było fantastyczne! Dotarłem do pierwszego wzniesienia i było ciężko,

    bieganie wyścigi triathlonistów

    Moja twarz przybrała wyraz, gdy zbliżałem się do „tego” pierwszego wzgórza w biegu.

    Starałem się obracać nogami i nie jechać zbyt szybko, miałem jeszcze długą drogę! Pani, McDonald, znowu mnie minęła, ale nie kliknęło, że może być w mojej grupie wiekowej lub mnie gonić, naciskałem. Bieg, poza dwoma nachyleniami na każdym okrążeniu, był piękną, płaską trasą, która prowadziła obok muzeum olimpijskiego i przez ogrody z rzeźbami, a sceneria gór i jeziora naprawdę pomogła uśmierzyć ból także.

    Wykonane pierwsze okrążenie i nadszedł czas, aby kopać głęboko. Wyprzedziłem kilka pań, ale w tym momencie nie miałem pojęcia, czy są w mojej grupie wiekowej, czy też są na pierwszym czy ostatnim okrążeniu. Nie obchodziło mnie to, biegałem teraz na swoim limicie. Nie mogłem naciskać mocniej, to naprawdę zaczynało boleć.

    Amerykanin, McDonald, był tuż przede mną. Minąłem Iana, a on właśnie powiedział mi, żebym ją wciągnął i ominął. Nie myślałem o tym więcej, niż o ponownym wykorzystaniu jej jako celu, aby ominąć i skupić się na tym, i w tym momencie szło mi dobrze. Poszedłem ją wyprzedzić, a ona została tym razem na moim ramieniu, przepychaliśmy się dalej.

    Został nam 1 km, amerykańscy kibice krzyczeli na nią, żeby mnie pokonała, że ​​ma to itd., Ale znowu nie miałem pojęcia, kim ona jest, ani nawet czy jesteśmy w tej samej grupie wiekowej. Nadeszły ostatnie zwroty akcji i szliśmy ramię w ramię. Kiedy skręciliśmy na niebieski dywan, to było to, wiedziałem, że muszę całkowicie opróżnić zbiornik, dać z siebie wszystko, co miałem, przebiegłem obok niej i udało mi się skończyć przed nią.

    meta biegania triathlon Lozanna 2019

    Ulga - zrobiłem to!

    Czułem się tak dumny, że naprawdę oddałem wszystko, co mogłem przez cały wyścig. Pogratulowałem McDonaldowi jej wyścigu i podałem rękę, a ona bardzo niechętnie nią uścisnęła, ale poza tym mnie nie poznała i właściwie tylko spojrzała na mnie, bardzo niesportowe, jak pomyślałem!

    Po wyścigu

    Poszedłem do strefy regeneracji po wyścigu i rozmawiałem z innymi triathlonistami z całego świata, rozmawiając i przekazując opinie na temat naszych doświadczeń, po prostu fantastyczny moment i chciałbym móc dłużej siedzieć i rozmawiać, ale nadszedł czas, aby znaleźć Iana i świętować.

    Znalazłem go w tłumie i dopiero teraz wszystko zaczęło się układać. Powiedział mi, że zająłem 4. miejsce, co mnie naprawdę oszołomiło! Nie mogłem w to uwierzyć. Powiedział mi również, że powód, dla którego powiedział mi, żebym zwlekał z Amerykanką, był taki, że w tamtym momencie była czwarta. To był jego sposób mówienia mi bez mówienia i oczywiście zadziałał! Nic dziwnego, że nie wydawała się szczęśliwa, gdy uścisnęła mi dłoń!

    Po namyśle to był taki wspaniały, uczciwy kurs, który naprawdę otworzył pole i ujawnił wszelkie słabości, które mogłeś mieć, sprawił, że ciężko pracowałeś i musiałeś być ostrożny i świadomy tego, jakbyś jeździł zbyt mocno. pozbawi cię tego na późniejszych etapach wyścigu.

    W każdym razie poszliśmy świętować, co za wyścig, co za sezon, naprawdę nie mogłem być bardziej zadowolony z tego, jak minął rok. Czuję się smutny, że sezon się skończył, ponieważ mam brzuch pełen ognia, aby wyjść i poprawić się, ale równie jestem gotowy na resztę. To był ciężki slogan w tym roku, ale nie mogę się doczekać powrotu mocniej i szybciej!

    O autorze: Claire Williams jest triathlonistą Team GB Age Group i ambasadorem Sundried.

    Posted by Guest Account
x
x