• Alchester 5km Let Run 2018

    wyścigi konne

    W samym środku wakacji szkolnych zapisałem się na ten wyścig 5km, który dla mnie jest trochę wyzwaniem, ponieważ potrzeba mi 5km, żeby się rozgrzać.Jednak podobał mi się ten wyścig, szczególnie z moim nowym Nike Zoom Pegasus. buty do biegania który wygrałem w konkursie!

    Wyścig gapił się na Village Hall w Marsh Gibbon, tuż obok Bicester w Oxfordshire, na drogach wiejskich i miał około pół mili off-road teren.

    Rozpoczęcie by ło zatłoczone, a ja nie 8217;t miał dobry początek, zwłaszcza w przypadku przypadku, gdy w końcu przegrała.= 16002O.Udało mi się stanąć na nogi i spróbować ją zamknąć, ale dziesięć sekund nas rozdzieliło (a ona była 18-letnia niż ja).

    Miałam świetnego młodzieńca, który opiekował się dziećmi i miły wieczór wolny, robiąc to, co sprawia, że krew mi się leje, serce mi bije i to, co kocham.

    Jeden z moich klientów też brał udział w wyścigu i to dało mi siłę, by zobaczyć ich osiągnięcia.

    Byłam drugą damą i druga w mistrzostwach hrabstwa.Ostateczny 5km biegu 18:53.

    wyścigi wyścigowe 5km

    Wielu ludzi pyta, jak pasuję do treningu w czasie wakacji szkolnych.To mój priorytet, wraz z pracą i opieką nad dziećmi na pełny etat.Mam kilka niesamowitych ofert pomocy od przyjaciół i ich nastoletnich dzieci.Moje dzieci widzą, jak poświęcam godziny treningu i wysiłku, nawet jeśli czasem przychodzą rano, by zobaczyć mnie na bieżni.Potem zatrzymuję się, żeby poukładać im śniadanie.

    Więc możesz znaleźć na to czas, jeśli naprawdę chcesz!niespójne 160;

    Noszę i uwielbiam też moją kamizelkę biegową Sundred Les Rouies, która jest bardzo schlebiająca i wygodna i etyczna!Podoba mi się!

    Posted by Alexandra Parren
  • Bieg Zombie 5k 2017

    W chłodny sobotni poranek na początku tego roku, znalazłem się działa od zombie. Cóż, fałszywe zombie, ale czułem się wystarczająco prawdziwe, a mimo to było bardzo przerażające! Chociaż zrobiłem kilka długich dystansach działa przed, zawsze uważam, że lubię przeszkody działa wydarzenia więcej, a więc kiedy dowiedziałem się o Zombie Run po prostu musiałem go wypróbować.

    Zwerbowałem grupę przyjaciół, zrobiłem dla niego kilka treningów i psychicznie przygotowałem się na przerażenie i bałagan, o których wiedziałem, że pojawią się po rozpoczęciu wyścigu. Nie chcąc zrujnować żadnych ładnych ubrań w błocie, ubrałem się w moje najmniej ulubione ubrania, wszystkie z wyjątkiem mojego suszonego biustonosza sportowego, bez którego nie mogę żyć podczas biegania!

    W wydarzeniu z przeszkodą 5k wystąpili aktorzy przebrani za zombie, którzy musieli spróbować wziąć nasze tagi, które były przymocowane do nas na pasie na rzep. Biegacze dostać 3 życia i jeśli uda ci się zakończyć z co najmniej jednym w takt, jesteś koronowany Survivor. Jeśli ci się nie uda, skończysz jako "Zainfekowany". Adrenalina naprawdę dostaje pompowania krwi!

    Biegaliśmy przez las i traipsed przez głęboką wodę, i nie zapominajmy o błocie! Wszyscy wyglądaliśmy w dobrej potrzebie kąpieli do końca.

    

    Każdy, kto jest na trochę przestraszyć powinien zdecydowanie spróbować jednego z Zombie Runs, będę rejestracji ponownie, ale przynosząc większe posse ze mną uspokoić moje nerwy!

    Posted by Guest Account
  • Ironman Szwajcaria Zurych 2018

    Ironman Szwajcaria Zurych Wykończenie biegu

    Mój pierwszy Ironman.

    3,8 km pływania, 180 km roweru, 42,4 km biegu

    Przygotowanie do mojego pierwszego Ironmana było mieszaniną emocji, od nerwów po podekscytowanie, i ciągłego umysłu pełnego pytań krążących w mojej głowie. Ostatnie tygodnie treningów przed stożkiem były najtrudniejsze, a kiedy moje dzieci rozpadły się na letnie wakacje, rutyna stała się trudniejsza do opanowania. Niemniej jednak dotarłem na linię startu pokonując tysiące mil na treningu.

    Mój mąż i ja przyjechaliśmy do Szwajcarii w czwartek i już panowała atmosfera Ironmana. Zurych był piękny, ale niezwykle gorący. W piątek zeszliśmy do wioski, w której odbywały się imprezy, aby się zarejestrować. Nagle poczułem podziw dla całego doświadczenia. Rejestracja była łatwa, podobnie jak wydawanie pieniędzy w sklepie. Odebrałem swój rower, który został wysłany przez Ship My Tri Bike - bardzo wygodna opcja i zabrałem go na jazdę próbną przed wyścigiem. Drogi były niesamowite, ale moje nogi były jak galaretka, jednak wszystko z moim Argonem było sprawne, co było ulgą. Po przejażdżce jakimś cudem udało mi się w jakiś sposób poradzić sobie z dużym błędem debiutanta, który pojawił się w raporcie dotyczącym wyścigu Francuzów, a nie angielskich - to nie pomogło z drżeniem przed wyścigiem. Chcąc opanować nerwy, postanowiłem popływać nad Jeziorem Zuryskim. Jezioro, choć piękne, było rozległe i bardziej wzburzone, niż wyglądało - zupełnie inne niż jezioro w domu.

    Sobota była dość mroźnym porankiem, gdy kręciłem się po Zurychu, starając się trzymać z daleka od stóp, jak to tylko możliwe. Popołudnie spędziłem w wiosce, w której zawody odbyły się zawodów, na ładowaniu mojego roweru i wieszaniu moich czerwono-niebieskich toreb, gotowych na dzień wyścigu. Podczas zawodów Ironman robi się inaczej z różnymi torbami. Wymaga to starannego planowania i rozważenia, ale działa bardzo dobrze w ciągu dnia. Zrobiłem zdjęcia w przejściu, aby pomóc w wizualizacji wjazdów i zjazdów, a także zwróciłem uwagę na punkty orientacyjne, aby pomóc w znalezieniu mojego roweru - przejście było ogromne, gdy rowery były bardzo ciasno upakowane i blisko siebie. Następnym razem, gdy będę w fazie przejściowej, będzie dzień wyścigu - w końcu czas na podjęcie wyzwania, które pochłonęło tyle czasu i emocji w poprzednich miesiącach.

    Po pewnym śnie i długim czuwaniu alarm włączył się o 4 nad ranem. Podczas śniadania w hotelu panowała nerwowa atmosfera. Dużo się nawzajem, ale bardzo mało rozmów. Po kawie i jedzeniu przeszliśmy 30 minut do przejścia. Nie mogłem uwierzyć, że udało mi się wygrać dzień wyścigu. Spacer w dół był niesamowity, a ulice były mieszaniną triathlonistów odzianych w lycrę i ostatnich biesiadników z poprzedniej nocy.

    Przybywając do przejścia, szybko usłyszałem, że potwierdzono, że jest to kombinezon bez pianki. Rozmiar stojącego przed nami wyzwania nagle stał się bardzo realny i wymagało wszystkich moich wysiłków, aby kontrolować moje emocje w tym czasie. Mój mąż i ja poszliśmy na miejsce startu, gdzie atmosfera była surrealistyczna. Jedną rzeczą, która była bardzo zauważalna, był stosunek mężczyzn do kobiet - nagle poczułem się bardzo mały. Zsunąłem się w kierunku tyłu normalnego stanowiska do pływania, dodając dodatkowe 10 minut do mojego oczekiwanego czasu, aby odzwierciedlić pływanie bez kombinezonu. Moim celem na tym wydarzeniu było ukończenie (nie konkurowanie); a nie będąc kombinezonem, chciałem znaleźć swoją własną przestrzeń. Wyścig szybko się rozpoczął, ponieważ zawodnicy mogli przebywać w wodzie po 8 w odstępach 5-sekundowych. Wyszedłem do wody. Przerwałem spływ na poszczególne boje markerowe i wkrótce ustabilizowałem się w rytmie. To był kurs na jedno okrążenie, a prosta tylna część zdawała się ciągnąć w nieskończoność. Kiedy wykonałem ostatni zakręt, nigdy nie odczułem większej ulgi - prawie wyszedłem z wody!

    3,8 km czas pływania: 01:31:43

    Ironman Switzerland w Zurychu pływać po jeziorze

    Kiedy wyszedłem z wody, wpadłem na T1, przebrałem się w rzeczy na rower, znalazłem swój rower, ojej, łańcuch zwisał…. Najwyraźniej został potrącony, ponieważ ktoś zabrał ich rower. Udało mi się to z powrotem włączyć i wyłączyć Poszedłem. Najbardziej nie mogłem się doczekać roweru podczas przygotowań. Trasa składała się z 2 okrążeń i zaczęła się płasko, zanim przystąpiła do kilku podjazdów w najbardziej oszałamiającej i malowniczej scenerii, jaką widziałem.

    Niestety dla mnie po prostu nie mogłem się zadomowić w mojej zwykłej strefie i szybko poczułem się bardzo niekomfortowo. Starałem się utrzymać aerodynamikę, ponieważ moja klatka piersiowa była ograniczona, a szyja była bardzo napięta. To nie było zgodne z planem. Wsparcie na trasie było fantastyczne - szczególnie na Heartbreak Hill, co było jak jazda na odcinku Tour de France. To było także miejsce, gdzie mój mężulek dawał mi bardzo potrzebny impuls.

    Gdy wszedłem na drugie okrążenie, temperatura rosła (35 stopni); i stało się to bardziej mentalną walką niż fizyczną. Miałem mdłości i musiałem wymusić odżywianie, aby spróbować trzymać się planu. Kolejne godziny były brutalne i po 6 godzinach i 18 minutach jazdy na rowerze wróciłem do T2, czując się dość okropnie.

    Czas roweru 180 km: 06:19:46

    rower kolarstwo Ironman

    Nie jestem w 100% pewien, co tak długo trwało, ale po 8 minutach w T2 wyruszyłem na maraton. Do niedawna bieganie zawsze było moją ulubioną i najsilniejszą dyscypliną. Tak się nie stało w dniu wyścigu. Za każdym razem, gdy biegałem, czułem się chory, w ogóle nie pomagał mi upał. Wsparcie w punktach pomocy było znakomite i były one w 100% przygotowane na wysokie temperatury, wydając lód i zimne gąbki. Mimo to moje ciało miało inne pomysły i co kilka minut chorowałam, przez co bardzo trudno było się zaaklimatyzować w jakimkolwiek rytmie.

    Wiedziałem teraz, że to będzie bardzo długie popołudnie, ale nie było mowy, abym się poddawał - musiałem wrócić do innej strategii. Chodzenie w wyścigu było dla mnie obce, ale wiedziałem, że muszę znaleźć jakąś strategię, aby mnie ominąć, więc zdecydowałem się na bieganie tak długo, jak tylko mogłem, a następnie chodzenie przez 3 minuty (podczas wymiotów)!

    W końcu pokonałem pierwsze z 4 okrążeń, które dość okrutnie prowadzą przez czerwony dywan i linię mety. Widząc to i atmosferę na końcu, zmotywowałem do dalszej pracy. Mój mąż był niesamowity w biegu i ciągle mnie zaskakiwał, pojawiając się w miejscach, które motywowały mnie do działania.

    W końcu, po kilku bardzo długich i bolesnych godzinach, dotarłem do 4. okrążenia i koniec był już w zasięgu wzroku. Ruszyłem na moje ostatnie okrążenie w Zurychu… ostatnie kilka kilometrów wydawało się, że trwały wieczność, ale w oddali ja mogłem usłyszeć muzykę z linii mety i móc zebrać mój czwarty zespół, było niesamowitym uczuciem. Udało mi się przebiec ostatnie kilka kilometrów i gdy weszłam do mety, emocje napłynęły do ​​mnie. Zobaczyłam w tłumie męża i usłyszałam te słynne słowa - Leanne James - YOU ARE IRONMAN.

    Czas biegu 42,4 km: 05:26:42

    Zrobiłem to, koniec w 13:32:46. To była długa droga od miejsca, w którym miałem nadzieję skończyć, ale nie obchodziło mnie to. Rozpłakałem się, gdy spotkałem mężulka, podczas gdy wydarzenia dnia toczyły się w najlepsze. Następnie bawiliśmy się na imprezie na mecie i było niezwykle emocjonalnie patrzeć, jak wszyscy kończą wyścig… wszystko z własnymi historiami i doświadczeniami.

    Po kilku tygodniach spędzenie czasu z rodziną i przyjaciółmi było bardzo przyjemne. Przed rozpoczęciem kolejnego bloku w przygotowaniu do IM Weymouth 70.3, a także Mistrzostw ETU Duathlon na Ibizie, było miło spędzić czas z rodziną i przyjaciółmi.

    Czy zrobiłbym innego Ironmana? Absolutnie. Tyle się nauczyłem podczas tego wyścigu, zwłaszcza, że ​​jestem jeszcze stosunkowo nowy w tym sporcie, ale na razie pozostanę przy latach 70.3.

    Posted by Alexandra Parren
  • Triathlon Alpe d'Huez 2018

    Triatlon Alpe d'Huez France Triatlonista

    Jak mówi T-shirt: 2.2km pływać, 118km rower, 20km run, 21 bends, 1 legenda.Legendarny wyścig: Alpe D. 2821717, triatlon Huez.

    Co mnie do tego skłoniło?Bóg jeden wie.Mój przyjaciel Simon powiedział, że się zapisał.Ale z drugiej strony wielu moich przyjaciół regularnie pisało się na podobne rzeczy, a to nigdy nie wpłynęło na moją decyzję, na przykład o Ironmanie.

    Myślałem o spędzeniu trochę letniego czasu treningowego w Alpach.Wiedziałem, że nie byłem na to wystarczająco przygotowany, od czasu I w przypadku triatlonu na odległość.Jednak 821111; ukończyłem wyścig rowerowy Marmotte i wiedziałem, jak to jest wspinać się po Alpe D.A ostatnio ukończyłem długą wspinaczkę sportową w Pirenejach, choć nigdy nie rozważa łbym nawet późniejszego biegu.Mój najdłuższy bieg od maratonu w Brighton w kwietniu 2017 był około 13km, a na pewno nie na wysokości.2.2km pływa cóż, to powinna być łatwa część, chociaż widocznie woda może być bardzo chłodna.

    Więc dołączyłem do wyścigu zaledwie trzy i pół tygodnia przed dniem wyścigu.Dla większości ludzi, to byłby prawie czas zwęglenia.Udało mi się zmieścić jeden długi, górski rower jazdy w i w przypadku ╼ οοοοοψ╼τψ

    Triathlon Alpe D'Huez

    Dzień wyścigu

    W Alpach było gorąco.Temperatury były ponad trzydzieści stopni Celsjusza.Mieliśmy szczęście, że w czasie jazdy rowerami, ogłosili, że temperatura wody jest ponad 18-stką.Idealny 821111; Wygrałem w pojedynkę 8217;t rozpoczynam kurs rowerowy odrętwiałymi stopami.

    Zaskakująco, gdy jechałem rowerem, zobaczyłem starego przyjaciela triatlonistę “teleturniej ”. To sprawiło, że naprawdę doceniłem, jak mała i wspaniała jest ta społeczność.

    Po rozbiciu roweru pojechałem na ostatnią chwilę do toalety: tylko sześć portali dla około 1000 sportowców i nie ma szans na ubikację.Więc dałem sobie dziesięć minut przed rozpoczęciem wyścigu odcięcie się od kolejki.Wciąż musiałem założyć kombinezon, tak jak jeden z ostatnich, którzy weszli do wody.

    Do tego czasu linia startowa była co najmniej 8 lub 9 głęboka i nie było dosłownie nigdzie do go wide Saot82211; dla czystego pływania, co byłoby moją zwykłą strategią, więc musiałem to wyssać.

    Triathlon Alp Francuskich 

    The Swim

    To mnie wessało, prawie dosłownie.To było prawie niemożliwe, aby nawet zacząć pływać, a wokół pierwszej boji musiałem po prostu zatrzymać się i podnieść głowę, i znaleźć drogę z tłumu, ponieważ zmierzałem donikąd, pralka przejęła kontrolę.Wszędzie ręce i nogi, w bardzo niezorganizowany sposób.Co dało mi do my ślenia, że powinienem przypomnieć trenerowi, że wła śnie dlatego musimy nauczyć ludzi prawidłowo pływać z dobrą techniką, ponieważ każdy będzie miał na to lepszy dzień.

    Więc pływałem szeroko, bardzo szeroko.Pewien kolega pływak postanowił przeciągnąć się na moją stronę, ramię w ramię, i w ten sposób ciągle popychał mnie dalej, wyraźnie nie patrząc, dokąd szedł.Uznałem, że to bardzo irytujące, mówiąc w najmniejszym stopniu, myślę, że to za darmo dla wszystkich, ale on najwyraźniej myślał w trybie telenowelowym, tylko robił.Więc podniosłem głowę i dziwnym trafem on też to zrobił i powiedziałem, że z gniewem krzyczałem na niego, żeby się ode mnie odczepił, co, jak sądzę, cudownie zadziałało, a może po prostu się zmęczył.Po tej męce znalazłem się pływając ramię w ramię z kolegą sportowcem idącym dokładnie w moim tempie, dobra technika dookoła, trzymając swoją linię, radość, a ż straciliśmy się wokół ostatniej boji.

    Płyń skończona, na stromą ramp ę z niebieskim dywanem nad dużymi skałami do przejścia, wciąż niezdecydowana co mam zamiar założyć.Mój trzygodzinny garnitur byłby dość niewygodny przez 6-godzinną jazdę rowerową w upale, I 28217;ve tylko kiedykolwiek nosił dobrze wyszczuplane szorty na długich przejażdżkach, i nope, I 822117;m nie Ironman sportowca.Więc założyłam parę szortów na mój strój i zdecydowałam, że warto jeszcze raz pogrzebać w worku z kostiumami na kolejną warstwę kremu z filtrem!Nie miał but ów tri, ponieważ wolałem komfort odpowiednich butów rowerowych, ale założyłem parę skarpet do biegania w oczekiwaniu na bieg, ponieważ przyniosłem tylko moje normalne buty, które z pewnością dałyby pęcherze bez skarpet.

    The Bike

    Więc pojechałem na motor i...Wiedząc, że to było moje najgorsze pływanie w wyścigu kiedykolwiek, byłem bardzo zaskoczony, gdy wspiąłem się na mały wzgórze z przejścia, aby spojrzeć w jezioro poniżej i zobaczyć wielu pływaków nadal w wodzie, a niektóre dopiero rozpoczynając swoje drugie okrążenie 2-go.

    Ale, jak zwykle na rowerze, czułem, że całe pole przeszło koło mnie w tych pierwszych kilku kilometrów, być może 100 wyprzedził mnie na każdy jeden wyprzedzony.Pierwszy kawałek był dość szybki w dół i płaski, ale wiedząc, jak źle byłem przygotowany na wyścig, nigdy nie będę naciskał zbyt mocno, w żadnym momencie.Więc po prostu ich wypuściłem.

    Wtedy uderzymy w pierwszą wspinaczkę.Piękne, bujne, zielone, przyćmione wysokimi drzewami, mijaliśmy piękny wodospad dwa razy.To była długa wspinaczka, mimo że; 14km z gradientem 7% w większości części, bez średnich wyczynów.

    Potem, po około godzinie, dotarłem na szczyt.Zatrzymałem się na wodę, ale było za dużo ludzi i za mało wody w gotowości, więc postanowiłem kontynuować, ale nie wiem, jak daleko do następnego punktu wodnego.Więc kiedy jechaliśmy przez małą wioskę krótko po rozpoczęciu drugiej wspinaczki, dostrzegłem fontannę i zdecydowałem się tam, a potem zaryzykować, miejmy nadzieję, czystą, górską wodę płynącą z wody.Na szczęście druga wspinaczka była dość krótka.

    Descents!Jedyną częścią wyścigu, w którym naprawdę wyprzedzam innych rowerzystów po prostu kocham ich.Poczucie latania, wolność, jak daleko można zaryzykować, że zajdzie się w zakręt.Za każdym razem, gdy zobaczyłem znak "(282002002descente dangerouse 282221); byłem tylko trochę podekscytowany.

    Przez dolinę i czy wspominałem o zapierającym dech krajobrazie?Przed trzecią wspinaczką był przystanek z filtrem przeciwsłonecznym.Zdecydowałem, że nadszedł czas, by to zakończyć.Więc zapytałem Francuzkę, która nie mówi po angielsku, a ona dosłownie zakryła mnie od stóp do głów więcej kremu do opalania, i zrobiła to wszystko z największym uśmiechem na świecie!Kto powiedział, że Francuzi byli w parapecie?

    Potem wspinaczka.Zaczęło się bardzo stopniowo i zrobiło się bardziej stromo na górze.Był bardzo narażony i temperatura rosła w tym czasie.To było wyczerpujące!Ludzie byli teraz w punkcie, w którym zatrzymywali się, wysiadali z rowerów, rozkładali nogi; odległość, którą wykonaliśmy, upał, wysiłek, zaczęli pobierać swoje żniwo.Ale jakoś udało mi się przetrwać, powoli, ale pewnie.Następnie, kolejny absolutnie wspaniały zjazd, ostatni dzień, przed ostateczną wspinaczką, słynna Alpe D compu28217;Huez.

    Długopis na papierze nigdy tego nie osiągnie.Jedynym sposobem, by to ująć, jest to, że jest nieugięty, nie odpuszcza.21-te przełączniki poruszają się w jednym kierunku, tylko w górę.Po 5-ciu patrzysz w dół i widzisz, jak daleko zaszedłeś w stosunkowo krótkim czasie, wiedząc, że nie jesteś nawet w połowie drogi.Największą różnicą między tym a innymi wspinaczkami jest ruch drogowy.Turyści, zwolennicy, duże ciężarówki, wszystkie robią swoją drogę w górę, hałas jest dość niepokojący, ale z pewną wdzięcznością dla kibiców grających swoją muzykę i krzycząc swoje okna (28220000; allez allez allez 8221; i ‘82220bon coury 221;.Były tam kilka przystanków wodnych , gdzie miejscowi byli bardzo szczęśliwi, aby zamoczyć znużonych rowerzystów w wodzie z węży, miła ulga na inaczej piekielnie gorące wspinanie (zgodnie z maksymalną temperaturą Garmin z czterdziestu stopni), co zapewniało, ale krótkotrwałą ulgę.Moje serce śpiewało, gdy znaki wskazywały, że tylko dziesięcioro z przełączników pozostało,.Gdybym miał energię, zatańczyłbym trochę, ale niestety, ten dzień jeszcze się nie skończył.

    I podczas wspinania się na przerażającą my śl krążącą wokół mojej głowy była: po tej wyczerpującej przejażdżce było jeszcze 20-km do pokonania, coś, czego nigdy wcześniej nie robiłem po takiej przejażdżce.W tym momencie zawarłem ze sobą pakt, że dotrę do mety, nawet jeśli będę musiał przejść 20km, więc zrezygnowałem z rozpoczęcia biegu przez chodzenie i zobaczyć, jak się czuję.

    Wreszcie, ostatni przełącznik i koniec w zasięgu wzroku.Ulżyło mi, że dotarłem do T2. Przebiłem się w buty do biegania, założyłem osłonę i zacząłem chodzić.W tym momencie nie czułem się najlepiej.Ale, po kilkuset metrach, udało mi się znaleźć energię do biegania powoli.Zdecydowałem, że kolejna porcja kremu do opalania jest w porządku, tym razem mam dwóch ludzi, którzy się mną opiekują.

    The Run

    Były znaki na każdym kilometrze i to było 3; okrążenie, więc po prostu zacząłem je rozbijać do siebie, w pierwszym punkcie zwrotnym pomyślałem, 1/6-tej drogi tam, po 5km, ćwierć i tak dalej.Chodziłam, kiedy tylko potrzebowałam (głównie na wzgórzach) a czasami, gdy nie miałam takiej potrzeby.Było późne popołudnie na szczycie góry, i na szczęście trochę chłodniej.Żołądek mi się skurczył, ale był znośny.Rozmowa z innymi biegaczami po drodze, doceniając wspaniałe francuskie wsparcie, to wszystko sprawiło, że czas mijał dość szybko, chociaż w rzeczywistości by ł to mój najwolniejszy w historii 20km drogi.Zdziwiłem się, że wysokość nie miała ogromnego wpływu na mnie, ledwo to zauważyłem, ale to może być spowodowane powolnym tempem.W końcu, ostatni zakręt w prostej mety.Wkurzyłam kilka kobiet, które przeszły obok mnie w ostatnim okrążeniu i zdecydowałam, że zrobię wszystko, co w mojej mocy, by skończyć mocno.A potem linia mety.Wiedziałem, że to będzie emocjonalne i tak było.Przytuliłem kilku kolegów sportowców i byłem bardzo zadowolony widząc mojego przyjaciela Simon a czekającego tuż za barierą.Jak się okazało, zaczął się późno z powodu konieczności powrotu do hotelu, aby odebrać swoje zapomniane buty rowerowe i he łm, i nie udało mu się złapać wystarczająco, aby dotrzeć na szczyt Alpe D. 8221717;Huez przed up ływem czasu cut-off.Byłem dla niego zdruzgotany!

    Z powrotem do T2 po rower.Ledwo mogłem rozważyć powrót na motor, chociaż to było tylko wspaniałe zejście do hotelu.W końcu to zrobiłem, i czułem się jak nagroda do dnia, jeżdżąc po Alpe D.282217;Huez, w oszałamiającym otoczeniu zachodu słońca, droga do mnie, jadąc tak szybko jak się ośmieliłem, czując wolność.Najlepszy możliwy sposób na zakończenie dnia.

    Triatlon wyścigowy

    Kiedy jeździłem i biegłem, wszystkie nauki z tego doświadczenia krążyły w moich my ślach:

    • Jeśli nie jesteś idealnie przygotowany na zdarzenie ψψψ◄ψψψψψψψψψ
    • Dobra rada od kolegi sportowca:"double it out double 8221;.
    • Poznaj swoje mocne i zdolności, ale bardziej, znaj swoje słabości i ograniczenia, i pracuj w tym.
    • Nie ma wstydu w chodzeniu.
    • Bieganie skarpetki są rzeczywiście nie bardzo wygodne w butach rowerowych.
    • Nosić krem z filtrem przeciwsłonecznym.
    • Francuzi są naprawdę bardzo mili, pomimo powszechnej opinii.
    • Dostać się do wyścigu wystarczająco wcześnie, aby zaspokoić nieprzewidziane ewentualności.
    • Znajdź swoje miejsce na starcie pływania, najlepiej przed rozpoczęciem pływania.
    • Czasami, po prostu czasami, zrobić coś ze swojej strefy komfortu, które będą wyzwaniem psychicznie, fizycznie, a nawet duchowo.
    • Trenuj prawidłowo na razie będziesz robić.

    O autorze: Krystyna Łucek jest triatlonistą teamu GB Age Group i ambasadorem suszy słonecznej.

    Posted by Alexandra Parren
  • Raport z wyścigu Caderman Triathlon 2018

    Relacja z wyścigu Caderman triathlon 2018

    Nie każdy triathlon to wyścig, nie każdy triathlon dopuszcza PB; czasami bardzo szczególne wyzwanie może pozostawić po sobie zmarszczki wśród uczestników. Caderman, osadzony w oszałamiającym Parku Narodowym Snowdonia w Walii, to jedno z tych specjalnych wyzwań. To, co teraz o tym myślę, różni się od tego, co robiłem przed startem w zawodach i chciałbym podzielić się tym, jak to wszystko się zmieniło.

    Wszystko zaczęło się rok temu

    Moja żona, Kate, zobaczyła reklamę Caderman Triathlon i ze słowem „powinieneś to zrobić” kliknąłem w link. 600 m pływania w morzu, tak, możesz to zrobić; 36-kilometrowy rower, to też da radę, chociaż brzmi pagórkowato; Bieg na 5 km na szczyt Cadair Idris…. wow, odpadam!

    Jednak nie umknęło mi to z głowy; coś w tym wszystkim mnie wciągnęło. Na szczęście, żeby zachować twarz, zderzyło się to z wcześniej zarezerwowanym urlopem. Szybko do przodu w tym roku, dokonywałem decydującego wyboru wydarzeń, do których dążyłem, i Caderman tam był. Nie wahałem się, właśnie to zarezerwowałem.

    Biorąc udział w triathlonach przez kilka lat, zawsze uważałem, że nieuzasadnione jest wykorzystywanie go jako celu charytatywnego. Caderman po raz kolejny jest inny - to oczywiście wyzwanie, a nie wyścig, i taki, który powiedziałbym, że „nie normalni ludzie” są kuszący. To było moje wprowadzenie do Bloodwise, organizacji charytatywnej zajmującej się rakiem krwi, i pracy, którą wykonują. Nie jestem bezpośrednio dotknięty rakiem krwi, ale widząc obowiązki, które bierze na siebie Bloodwise, byłem oddany sprawie.

    Tak więc, w miarę postępu sezonu, dzień wyścigu 4 sierpnia zbliżał się coraz bardziej. Powinienem był dostosować swój trening tak, aby był jak najmocniejszy na 5 tygodni przed startem, ale sprawy nie zawsze się udają. Wykonywanie koła zębatego na pręcie zwalniającym na rowerze obniżyło trening do zera. Miesiąc przed wyzwaniem stał się regeneracją, odpoczynkiem, lodem i niepokojem, że zobowiązanie nie zostanie wypełnione. Miałem wizje, żebym został usunięty z góry helikopterem, wysysając zasoby służb ratowniczych z powodu mojej wytrwałości, by iść naprzód wbrew zdrowemu rozsądkowi!

    Dwa tygodnie przed biegiem udało mi się pływać, biegać i jeździć na rowerze z obrzękami potreningowymi, ale niewiele więcej; „Zamierzam to zrobić” oznajmiłem, ale najpierw więcej odpoczynku. Nigdy wcześniej nie brałem udziału w triathlonie tak nieprzygotowanym fizycznie; Odwróciłem nadzieje poniżej 3 godzin w nadzieje na ukończenie.

    triathlonistów grupy triathlonowej

    Dzień wyścigu

    Podróżowałem z moją wspierającą rodziną i przyjaciółmi; gdy zbliżaliśmy się do Dolgellau, szczyty górskie były ukryte w chmurach. Rejestracja na zawody nie była nigdzie w pobliżu startu lub mety, choć może się to wydawać dziwne, zapewniało dobrze zorganizowane, zrelaksowane miejsce; wspaniałe udogodnienia, aby przygotować się na dzień.

    Wszyscy sportowcy mieli swoje rowery przetransportowane do T1 i załadowane na regały, podczas gdy byliśmy przewożeni przez trenera i poddani jednej z najbardziej wesołych i komicznych odpraw wyścigowych, jakie słyszałem od Gerainta (więcej o nim później).

    Gdy trener poruszał się po wąskiej wiejskiej drodze, którą miałam pokonać rowerem za mniej niż godzinę, dało mi to możliwość wizualizacji większości trasy, sprawdzając po drodze oznakowanie. Słońce przedarło się, wypalając chmury i mgłę; Stojąc w T1 w nadmorskim miasteczku Tywyn o 9 rano gotowałem się, próbując zostawić ubranie pianki na ostatnią chwilę.

    Pływanie

    Z dodatkowym odprawą bezpieczeństwa przed pływaniem i zdjęciem z listy obowiązkowych wyróżnień, flaga została upuszczona i mogliśmy wejść do morza w dowolny sposób, który naszym zdaniem działał; dla mnie było to pływanie z wody po kolana, podczas gdy inni brodzili dalej. Dziesięć minut i kilka pętli później w tropikalnych wodach walijskiego wybrzeża i nadszedł czas na wyjazd. Zauważyłem, że wszyscy, których widziałem, nie byli zainteresowani ścinaniem zakrętów do brzegu, oszukiwałbyś tylko siebie i upewniał się, że dotknęli boi oznaczającej koniec ostatniej pętli przed wyruszeniem w drogę.

    Biegając na parking, na którym znajdował się T1, zdjąłem górną część kombinezonu - coś, co wymagało wielu ćwiczeń - zanim dotarłem do roweru. W tym momencie zdziwiłem się, że udało mi się szybko i łatwo zdjąć piankę z nóg, co zawdzięczam najlepszej radzie znajomego: otynkowanie nóg odżywką do włosów jest nie tylko bezpieczne dla garnituru, ale bardzo śliskie! Kask i pas wyścigowy założone i jechałem na rowerze. Przy niskich liczbach na czas zawodów byłem w rzadkiej sytuacji; nie było innych jeźdźców do naśladowania, musiałem prowadzić, a nie coś, do czego jestem przyzwyczajony.

    Czas pływania 600 m: 0:15:07

    Rower

    Nie minęło dużo czasu, gdy opuściłem Tywyn, by wyczuć, że z rowerem coś jest nie tak. Zacisk hamulca tylnego był przymocowany do obręczy, co wymagało pewnej ostrożności, aby zdjąć blokadę zacisku. Potem pojawiło się mrowienie… jedyne, o czym mogłem pomyśleć, to to, że mam luźną szprychę, ale to było jak ta pierwsza rzecz? Musiałem odrzucić to z głowy i pługiem dalej.

    Teraz wiedziałem, że mój sprzęt nie jest idealny do wspinaczki, ale używam go od ponad roku; z 25 zębami na największej zębatce kasety, podjazdy były trudne, co w połączeniu z moją ostatnio utratą sprawności nie mogłem nawet nadążyć z przyjaciółmi, aby je przeciągnąć. Tak, dobrze to przeczytałeś, nie ma żadnych przeciwników draftu, ponieważ to nie jest wyścig ITU, to wyzwanie i zabawa.

    Myślałem, że ból prawie się kończy (lub zaraz przejdzie do biegu), kiedy wszedłem do Dolgellau, ale była ostatnia bezczelna wspinaczka, która nie ustąpiła do T2.

    Transition znajduje się obok szlaku kucyków w Parku Narodowym Snowdonia. Nie tylko był dobrze rozplanowany, ale oferował wiele opcji zasilania, od bananów i czekolady po batony i żele energetyczne Wild Trail. Jeden banan i jeden żel i trochę wody później postanowiłem zająć się elementem, który sprawia, że ​​ta impreza jest czymś więcej niż wyścigiem.

    36 km czas roweru: 1:42:34

    Bieg

    Skoczyłem przez ulicę, chcąc podbiec, co mogłem; Skręciłem za róg, przeszedłem przez małą kładkę i pokonałem pierwszy wzniesienie, po czym się zatrzymałem. To nie zadziałało; Ból pleców spowodowany moim „super aerodynamicznym profilem” na rowerze narastał. Zrewidując swoje plany, zdecydowałem się na szybki spacer i regularne odpoczynek, aby utrzymać niskie tętno. Teraz skupialiśmy się na dogonieniu znajomych, którzy byli do 10 minut przed nimi i zobaczeniu mojej żony i dzieci, które obozowały w połowie drogi.

    Gdy szedłem dalej, nie mogłem przestać chłonąć widoków na każdym przystanku; nie minęło dużo czasu, zanim zauważyłem swoją rodzinę, ale pierwsza połowa Cadair Idris jest najbardziej stroma i najtrudniejsza z dużymi głazami do pokonania. Każdy krok wymaga wyczerpującej psychicznie myśli, aby wybrać i fizycznie wymagającą reakcję ciała na miejsce.

    Kiedy skręciłem za róg, moje dzieci krzyczały swoje wsparcie. To był duży impuls i szansa na odpoczynek. Pomyślałem… Alex i Cari mieli inny pomysł: „Nie przestawaj tato, spiesz się”. Kilka galaretek i woda później wysłano mnie do pakowania. Odtąd na każdym przystanku na stromej zygzakowatej ścieżce moja żona i dzieci krzyczą wsparcie; nie byli jedynymi; zdezorientowani wędrowcy wspinający się w górę i w dół udzielali na trasie słów zachęty. Jak na tak odległe miejsce, był to jeden z najlepszych etapów triathlonu, w jakim miałem wsparcie na trasie!

    W upale słońca i morderczej wspinaczce na półmetek ucieszyłem się ze wsparcia marszałka. Mając zapas wody i więcej przekąsek, wziąłem trochę obu, zanim ponownie znalazłem energię do biegania. Mijając rodzinę, przyszedł czas, aby przed szczytem otoczyć się przyjaciółmi. Byli w zasięgu wzroku, więc przeszedłem bieganiem, szybkim marszem i minimalnymi przystankami, aby zamknąć obecny 5-minutowy podział.

    Ta część Cadair jest pod wieloma względami łatwiejsza, ponieważ ścieżka jest zbudowana z mniejszych kamieni, a nie z głazów. W końcu spotykałem się ze znajomymi i nie byłem zainteresowany kontynuowaniem tempa, które wyznaczałem. Zdecydowaliśmy się na wspólne tempo wspinaczki, patrząc na wspólny szczyt, odzwierciedlając początek, który spędziliśmy razem 3 godziny wcześniej. Kiedy pokonaliśmy ostatnią wspinaczkę po wąskiej ścieżce, którą ciągnęło zstępujących wędrowców, którzy odsunęli się na bok, rozległy się okrzyki „kto dotrze tam pierwszy?”.

    Czas biegu na 5 km: 1:19:34

    bieganie na 5-kilometrowym wzgórzu Snowdonia Caderman

    Koniec

    Nie było wątpliwości, na 3 w tym samym czasie położyliśmy ręce na punkcie szczytowym. Duma, osiągnięcia i zawroty głowy opadły, gdy odpłynął ból. W zasięgu wzroku nie było już konkurentów, przez co wydawało się, że to osiągnięcie było zdecydowanie nasze. Odpoczywając w chatce na szczycie, w płaszczach i zdjęciach, podziwialiśmy morze i urwiska odległe o kilka metrów. Nie można odebrać myśli o wejściu tutaj na własną rękę.

    morze na szczyt triathlonu Caderman

    Chłopaki Diolch! Schodząc w dół, aby uniknąć poślizgnięć w ostatniej chwili, spotkałem rodzinę i udałem się do T2, aby odebrać rower, a następnie udałem się do miejsca rejestracji od dzisiejszego ranka na zasłużony kufel.

    Geraint tam był, trzymając fort. Wtedy dowiedziałem się o szczególnym powiązaniu Cadermana z Bloodwise. Caderman jest jego dziełem i zrobił to sam, lata po wyzdrowieniu z białaczki, gdy był nastolatkiem. To wydarzenie stało się doroczne i otwarte dla innych w 2017 roku. Czasami potrzebujemy wyzwań, aby udowodnić sobie, że potrafimy przekroczyć granice. Zrobił to Geraint, w tym roku ja wraz z 31 innymi zawodnikami. To wydarzenie jest wyjątkowe i zdecydowanie powinno znaleźć się na kartach w 2019 roku.

    Posted by Alexandra Parren
x
x