Raport z maratonu w Londynie

Pomimo przewlekłej kontuzji kolana i konieczności wykonania zastrzyków fizjologicznych i kortyzonu przed startem, Elizabeth D'Andrea nadal zdołała przebiec fantastyczny wyścig w Londynie i ukończyć swój pierwszy maraton. Oto jak sobie radziła.

Ja to zrobiłem. Jestem maratończykiem.

W sobotę przed wyścigiem wysłałem DLR do Greenwich, aby sprawdzić, ile czasu zajmie mi dotarcie na linię startu. To był wspaniały dzień, więc mój mąż i ja wzięliśmy po drodze jakiś lunch i usiedliśmy na ławce na ścieżce, o której wiedziałem, że niecałe 24 godziny później będę szedł na linię startu mojego pierwszego w życiu maratonu. Przechadzając się po miejscu startu, zobaczyłem ogrodzenie z tabliczką z napisem „kobiece pisuary” i ciekawość mnie pokonała, więc poszedłem się przyjrzeć. Wyszedłem z otwartymi ustami! Czy ktoś ich faktycznie używa ?!

Reszta soboty minęła w mgnieniu oka; szybki spacer dookoła Cutty Sark, potem duży talerz makaronu, rozłożenie zestawu do biegania, przypięcie numeru, przyczepienie chipa do mierzenia czasu do buta i wczesna noc.

Mój alarm był ustawiony na 6:15 i obudziłem się na 6:05. Wcisnąłem trochę Weetabixa i banana, ale zrobiło mi się niedobrze, to był najtrudniejszy posiłek, jaki kiedykolwiek jadłem. Boli mnie pachwina, więc w ostatniej chwili toczyłem się pianką i starałem się zachować spokój. W tym momencie myślałem tylko o tym, że przez ostatnie 2 tygodnie udało mi się tylko 2 mile marszu / truchtu i bardzo powolnego, bolesnego 3 milowego truchtu - i mam zamiar iść na linię startu maratonu. ! Część mnie była bardzo podekscytowana - wiedziałem, że włożyłem całą ciężką pracę w trening w ciągu ostatnich 9 miesięcy, tak długo, jak nie było to tak bolesne, że nie mogłem w ogóle biegać, byłbym w porządku. Inna część mnie była przerażona, że ​​popełniam ogromny błąd.

Założyłam swój zestaw i mój mąż zrobił obowiązkowe zdjęcia. Wyszliśmy na zewnątrz - wow, co za wspaniały dzień! Więcej zdjęć. Racja - zróbmy to. Do startu w pociągu nie było wielu innych biegaczy, czułem się dumny w swoim stroju z czerwoną torbą. Z każdym postojem na DLR wjeżdżało coraz więcej czerwonych biegaczy noszących lycrę. Było dużo nerwowej paplaniny, ale po prostu siedziałem w cichej kontemplacji, popijając wodę.

Podeszliśmy do linii startu i tuż przed pożegnaniem - katastrofa - skręciłem kostkę na krawężniku! Co za idiota! Wszyscy wokół mnie zaczęli sapać i rozpłakałem się, ale na szczęście nic się nie stało! Uff. Muszę odtąd zwracać większą uwagę!

Pożegnałam się z mężem; był przy mnie przez całe moje przygotowania do tego, ale odtąd muszę iść sam.

Zrzuciłem torbę i skierowałem się prosto do kolejki do toalety. Wsiadłem do mojego wybiegu startowego dość blisko 4:30 pacers, mojego początkowego docelowego czasu, ale wiedziałem, że nie będę już w stanie utrzymać tego tempa.

Pistolet wystrzelił i powoli ruszyliśmy do przodu. Udo naprawdę mnie bolało i starałem się je maksymalnie rozciągnąć. Idąc naprzód, minęło 20 minut, zanim linia startu znalazła się w zasięgu wzroku. O Boże, zaczynamy. Uruchomiłem zegarek do biegania i to wszystko - biegłem w maratonie.

Zrobiłem to bardzo powoli, starając się jechać nie szybciej niż 11 minut mil. Szedłem do przodu, nie odczuwałem bólu! Wsparcie od samego początku było niesamowite. Po zaledwie 5 minutach nagle dotarło do mnie, że będę musiał jechać dalej przez całe 26,2 mil.

London Marathon Tower Bridge

Pierwsze kilka mil minęło w mgnieniu oka; Wyprzedzali mnie ludzie o różnych kształtach i rozmiarach, w wielu przebierających się kostiumach, ale nie obchodziło mnie to. Byłem tylko ja na czas i wiedziałem, że mój plan gry polega na powolnym i stałym tempie.

Moje pierwsze 5 km ukończyłem w 34:04, nie najszybszym, ale zgodnie z moim nowym czasem docelowym. Zaczęło się robić gorąco. Bardzo gorący! Po prostu idź naprzód, chłonąć atmosferę. 10 km - 33:21 - przyspieszyłem! Wiedziałem, że mam kilku przyjaciół czekających przy Cutty Sark, więc to dodało mi energii - chociaż tłumy były tak ogromne, że ich nie widziałem, miałem nadzieję, że widzieli mnie; później powiedzieli mi, że mnie też nie widzieli.

Tak trzymaj. Poczułem klepnięcie w plecy. Facet w stroju wróżki zapytał, czy nie miałabym nic przeciwko temu, żeby trzymać się prostej linii - przepraszam stary, tak mi się wydawało! Wtedy usłyszałem wiele brzęczących dzwonków - co to u licha jest? Och - tancerz Morrisa! Pobiegł przede mną.

Wiedziałem, że mój mąż i mama, tata, ciocia i wujek byli gdzieś w okolicach mili 9. Widziałem, jak w zasięgu wzroku pojawił się Hollywood Bowl - biegałem po tej sekcji podczas każdego długiego treningu, więc wiedziałem o tym dobrze. Była moja rodzina - tuż obok Pizza Hut! „JESTEM ZA GORĄCY! JEST TAK GORĄCO!" Krzyknąłem. Wyglądali na tak dumnych. Zaskoczyło mnie w tym momencie, ile osób już chodziło, ale nadal czułam się silna. Wiedziałem dokładnie, jak daleko jeszcze jest do Tower Bridge. Zostałem przejęty przez wielbłąda i pasterza. Tak się złożyło, że wyprzedzaliśmy się w sumie około 5 razy - ostatnim razem, gdy ich widziałem, szli przez przejście podziemne Blackfriars - nadal nie jestem pewien, kto pierwszy dotarł do mety!

15 km: 33:49 - wciąż dotrzymuje kroku! Byłem kilka minut przed biegiem 4:50 pacerów. Hura! Och - znowu ten Morris Dancer! „Dogoniłem cię!” Krzyknąłem: „Zajęło mi to tylko 4 mile”. On śmiał się.

Uciekając na Jamaica Road, wow, tłumy były naprawdę ogromne. Wiele krzyków „idź Lizzy”. " Idę!" Krzyknąłem w odpowiedzi. Skręciłem za róg i zobaczyłem Tower Bridge. Pomachałam do balkonu International House, gdzie byli koledzy mojego męża. Skręciłem z mostu i zobaczyłem elity jadące w przeciwnym kierunku w kierunku mety - wow, naprawdę wyglądały, jakby cierpiały! Kilka osób kulejących, ale musiały być na celowniku przez mniej niż 3 godziny!

Moja łata Pomyślałem, rzut kamieniem od mojego mieszkania! Jednak naprawdę zaczynałem walczyć. Było tak gorąco. Moje ramiona zaróżowiły się od poparzeń słonecznych. Wiedziałem, że przyjaciele, za którymi tęskniłem w Cutty Sark, również tu będą, ale niestety nie widziałem ich ponownie! 20 km: 33:51 - cóż, nadal jadę! W połowie drogi: 2:22:38.

Uciekając z Limehouse do Westferry, nagle odzyskałem trochę energii - wiele osób chodziło - ale wciąż jechałem. DAJ SPOKÓJ! Zrobiłem kilka pompek pięścią. Skręć w prawo w Westferry, przez przejście podziemne. Nagle poczułam się naprawdę gorąco i zmęczona. Potrzebuję lucozade - gdzie jest następna stacja? Wylałem dużo wody na głowę i twarz ... aaaaah cenna woda. Błąd - co będę teraz pił ?!

Mile 16 to była prawdziwa bitwa. Naprawdę nie chciałem chodzić i nie chciałem. Wiedziałem, że moja rodzina będzie na mili 17 i nie zamierzałem pozwolić im patrzeć, jak chodzę! BYŁY! I przez czysty przypadek grupa przyjaciół, których przegapiłem w Cutty Sark i na 13 mili! "JESTEM BARDZO GORĄCA!" Krzyknąłem ponownie: „Gdzie jest następna stacja wodna?” Mój mąż pobiegł poboczem drogi ze mną za widzami przez dobre pół mili, aż do następnego punktu wodnego, kibicując mi, gdyby nie to, myślę, że bym się zatrzymał. W tym momencie nagle dotarło do mnie, że być może straciłem przytomność.

Więcej wody. Tak, trochę z górki. Chodźmy!

Na 18. mili biegałem tak wolno, że wyprzedzali mnie spacerowicze. Dotarło do mnie, że prawdopodobnie mógłbym jechać szybciej, gdybym szedł z mocą. To była prawdziwa mentalna walka, aby pozwolić sobie na chodzenie, czułem się, jakbym zawiódł. Martwiłem się, że jeśli zacznę chodzić, to już nie zacznę biegać. Ale nawet nie zdając sobie sprawy, przestałem biegać i zacząłem chodzić. Zacząłem płakać. Czułam się, jakbym zawiodła siebie i mojego męża. Facet w jasnopomarańczowej koszulce z napisem Clive, który też szedł, położył mi rękę na ramieniu i powiedział „no dalej”. Wtedy zdałem sobie sprawę, że tak naprawdę to pomaga i że moje nogi nadal się poruszają i czułem się znacznie lepiej. W tym momencie wiedziałem, że mogę dojść do końca, nawet jeśli resztę drogi przeszedłem. 25 km: 36:38, 30 km: 38:48

Jeszcze 5 mil. Maszerowałem najszybciej, jak mogłem i zobaczyłem, jak mijają twórców tempa 4:58 - pobiegłem, aby nadrobić zaległości - „ile czasu zajęło Ci przekroczenie linii startu?” Zapytałem - 16,5 minuty. Racja - trzeba za nimi nadążyć. Pobiegłem do przodu, a potem szedłem, dogonili. Zdarzyło się to 5 razy, aż w końcu nie mogłem nadążyć. „No, dasz radę”, powiedzieli, klepiąc przyjacielsko po ramieniu. Ale w tym momencie nie mogłem.

Ostatnie 4 mile szły w mglistym marszu i joggingu. Znowu ten cholerny wielbłąd! Chodź, możesz to zrobić!

Jeszcze 200 metrów. Mój zegarek do biegania wskazywał, że przebiegłem już 26,2 mil, 4:55 - w końcu zamierzam pokonać mniej niż 5 godzin! Przyspieszyłem tyle, ile mogłem. Przekroczyłem linię. Widziałem dwóch twórców tempa 4:58 i raczej z nadmierną ożywieniem pokazałem im swój zegarek - 4:57:19 - ZROBIŁEM, POBIŁEM CIĘ! Oboje uśmiechnęli się i uścisnęli mi dłoń. Powiedziałem im, że wrócę, aby osiągnąć czas, który początkowo planowałem.

Kobieta imieniem Lisa dała mi mój medal. Powiedziałem jej, że ją kocham. Jestem maratończykiem.

Aha, a ponieważ to mój pierwszy maraton - to jest PB!

Related Posts

Czy mam nietolerancję pokarmową? (Objawy, przyczyny, i leczy)
Czy mam nietolerancję pokarmową? (Objawy, przyczyny, i leczy)
Z bezmlecznych i bezglutenowych diety staje się najnowszym trendem do naśladowania, wydaje się, że każdy myśli, że ma...
Czy mam niet...
Jak uzyskać wystarczającą ilość białka jako weganin
Jak uzyskać wystarczającą ilość białka jako weganin
Jednym z największych problemów dla bardzo aktywnych wegan i wegetarian jest dostarczenie wystarczającej ilości białk...
Jak uzyskać ...
Czy stres sprawia, że ​​tyjesz? | Jak zatrzymać jedzenie ze stresem
Czy stres sprawia, że ​​tyjesz? | Jak zatrzymać jedzenie ze stresem
Przyglądamy się, w jaki sposób stres i odżywianie są powiązane, jak stres może prowadzić do nadmiernego (lub niedożyw...
Czy stres sp...
x
x